Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/instantvantage/8631726606/]Guian Bolisay[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC[/url]
Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/instantvantage/8631726606/]Guian Bolisay[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC[/url]

Weronika i Kajetan poznali się równo 8 lat temu, w wigilię Bożego Narodzenia. Chciałabym napisać, że była wtedy piękna – mroźna i biała zima, ale oboje tylko się uśmiechają. Lał deszcz i wiał wiatr. Było obrzydliwie, ale dla obojga były to najbardziej wyjątkowe święta.

REKLAMA
Weronika – Mój ówczesny facet postanowił zerwać ze mną w wigilię. Dlaczego? Tego nie raczył mi powiedzieć. Nie raczył nawet poinformować mnie o tym z wyprzedzeniem. Wcześniej przyjechałam do rodziców, on pracował i miał do nas dołączyć. Czekałam na niego na dworcu, kiedy napisał, że go nie będzie. I tyle. Ani przepraszam, ani wybacz.
KajetanPrzyjechałem na dworzec za wcześnie, ale nie chciałem spóźnić się na jedyny pociąg do domu rodzinnego. Nie widziałem się z rodzicami kilka miesięcy więc chyba by mnie wydziedziczyli gdybym nie dotarł. Na peronie zobaczyłem ją – zapłakaną, wystraszoną, śliczną blondynkę. Nie mogłem nie zaprosić jej na kawę.
Weronika – Dlaczego się zgodziłam? Nie wiem. Było mi źle, nie chciałam pokazywać się rodzicom, tłumaczyć im co się stało. Słuchać, że kolejny facet odszedł, że pewnie coś ze mną jest nie tak. A on miał coś w sobie. Taki spokój, ciepło którego pragnęłam. Poczułam się dobrze. Po prostu dobrze.
Kajetan – Zdążyłem na pociąg, choć wiem, że dużo romantyczniej i dramatyczniej byłoby gdybym powiedział Ci że nie. Jest jednak wątek romantyczny w tej historii. Nie pojechałem bowiem od razu, ale dopiero następnym pociągiem, 3 godziny później. Nie musze chyba mówić, ze grubo spóźniłem się na kolację wigilijną. Tych kilka lat temu nie było jeszcze facebooka i namierzenie drugiej osoby nie było tak proste. Zapamiętałem tylko z rozmowy gdzie mieszka Weronika.
Weronika – Zawsze byłam sentymentalna, a klimat świąt sprawiał – zresztą nadal sprawia – że robię się taka bardziej „rozlazła”. Przeżywałam więc rozstanie, ale w mojej głowie pojawiały się nowe obrazki a na nich Kajetan. Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia i teraz wiem, że to było właśnie to. Wtedy jeszcze nie chciałam się do tego przyznać. Kilka dni później dostałam list. Papierowy, w kopercie, pisany ręcznie. Mówię o tym jak o zjawisku, bo trochę tak było. Co prawda komunikacja online nie była tak powszechna, ale były telefony. Akcja – wbrew pozorom - nie rozgrywała się sto lat temu!
Kajetan – Nie jestem romantykiem. Może trochę, ale raczej nazwał bym siebie kreatywnym. Tym się zresztą zajmuję zawodowo – pracuję w agencji PR. Kiedy Weronika zadzwoniła w odpowiedzi na mój list wiedziałem, że to zagra. Skoro zdecydowała się odezwać do takiego świra jak ja to wszystko było później w moich rękach. Chyba nie muszę wspominać, że trwało to kilka ładnych tygodni nim zadzwoniła. Okazało się, że oboje na co dzień mieszkamy i pracujemy w Poznaniu, że obracamy się w podobnych rewirach, mamy wspólnych znajomych. Dlaczego wcześniej na siebie nie wpadliśmy? Nie mam pojęcia.
Weronika – To prawda, nie wiedziałam co robić. Z jednej strony czułam, że to to. Z drugiej bałam się zaryzykować. W końcu uznałam, że nie mam nic do stracenia. Mogłam tylko zyskać i zyskałam. Wszystko to o czym marzyłam w życiu. Jaki jest Kajetan? Szalony, kreatywny. Potrafi mnie zaskoczyć. Jesteśmy ze sobą 8 lat i nie było dnia ani minuty, żebym się nudziła. Zakochałam się i trwam w tym stanie. Wiem, że bycie szczęśliwą i życie w udanym związku w niektórych kręgach jest passe, w innych nie do pojęcia, ale mam to gdzieś. Każdego dnia zakochuję się na nowo i dobrze mi z tym.
Kajetan – Jaka jest Weronika? Nie będę rozwodził się nad tym jaka jest piękna i wspaniała, bo to chyba nudne prawda? Jest wyjątkowa. Rozsądna i poukładana. O wszystkim pamięta i przypomina mi o tym co ważne. Mniej ważne sprawy załatwia za mnie, za co kocham ją jeszcze bardziej. Myślę, że wspaniale się uzupełniamy. My się nie kłócimy? Nie żartuj. Jesteśmy normalną parą. Czasem zostawiam ubrania w nieładzie co doprowadza ją do szału. Ale gotuję świetny rosół czym wkupuję się w łaski mojej żony.
Weronika – Oczywiście, że wzięliśmy ślub w Święta. Żadne z nas nie wyobrażało sobie lepszego momentu w roku. Jutro będziemy obchodzić pierwszą rocznicę. Jeszcze nie wiem jak ją uczcimy, ale jestem przekonana, że Kajetan ma coś w zanadrzu. Obawiam się jednak, że w tym roku mogę go przebić. Informacją, ale na razie ciiiiiii.
Od 8 lat, każdego roku w wigilię rano odkładają wszystkie obowiązki – końcówkę sprzątania, lepienie uszek do barszczu i pakowanie prezentów. Odkładają je, bo mają coś ważniejszego do załatwienia. Jadą na kawę i drugie śniadanie do kawiarni w której spędzili 3 godziny w tamtą deszczową i ponurą wigilię.