![Fot. Flickr / [url=https://www.flickr.com/photos/donnieray/14123065910/]Donnie Ray Jones[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/]CC[/url]](https://m.mamadu.pl/42ee40a89050db0710fbbc7d096cc04f,1500,0,0,0.jpg)
Od razu na wstępie się umówmy – nie ma ideałów. I choć wydawać by się mogło, że zawsze możesz liczyć na ich wsparcie, to rzeczywistość nikoniecznie wygląda tak, że czytają bajki, zabierają na długie spacery czy pokazują stare fotografie. I na to że cierpliwie wytłumaczą dlaczego biedronka ma kropki, czym się różni kos od szpaka oraz jak się robi pierniczki. Nie zawsze mają tyle czasu ile nam się wydaje.
REKLAMA
Choć to byłoby wspaniałe prawda?
Ale fakt, że nie wszystkie babcie czy dziadkowie tak robią nie oznacza wcale, że są źli czy niepotrzebni. Na pewno kochają wnuki i na swój sposób chcą dać ci pomoc i wsparcie w ich wychowywaniu. Denerwujesz się bo zwracają uwagę i wyciągają na pierwszy plan nieśmiertelny argument „dzieci już wychowaliśmy, poszło nam nieźle”? Nie warto. Lepiej ocenić z jakim typem dziadków mamy do czynienia po to by przeanalizować ich wady i zalety – będziesz wiedziała kiedy odpuścić, kiedy interweniować, a kiedy podwójnie dziękować za pomoc.
Ale fakt, że nie wszystkie babcie czy dziadkowie tak robią nie oznacza wcale, że są źli czy niepotrzebni. Na pewno kochają wnuki i na swój sposób chcą dać ci pomoc i wsparcie w ich wychowywaniu. Denerwujesz się bo zwracają uwagę i wyciągają na pierwszy plan nieśmiertelny argument „dzieci już wychowaliśmy, poszło nam nieźle”? Nie warto. Lepiej ocenić z jakim typem dziadków mamy do czynienia po to by przeanalizować ich wady i zalety – będziesz wiedziała kiedy odpuścić, kiedy interweniować, a kiedy podwójnie dziękować za pomoc.
TYP 1: ZAPRACOWANI
Statystyki pokazują, że liczba babć i dziadków kochających na odległość wzrasta z każdym rokiem. Nasi rodzice często wspominają, że za ich czasów rodzice pomagali przy dziecku – fajnie prawda? Ale teraz coraz mniej osób w wieku przedemerytalnym lub nawet emerytalnym (przyjmijmy ten wiek jako typowy dla babć i dziadków) może sobie pozwolić na komfort niepracowania.
W związku z tym zajęci dziadkowie rzadko fizycznie są obecni w życiu wnuka czy też wnuczki. Poza pracą mają bowiem swoją pasję i życie towarzyskie. Sami zresztą podkreślają, że odchowali już swoje dzieci i dopiero teraz mają czas i pieniądze na to, by żyć po swojemu.
Ich zaletą jest niewątpliwie fakt, że nie wtrącają się w wasze metody wychowawcze, nie krytykują was za to co robicie na co dzień. Z drugiej jednak strony czasem nie ma ich „za” długo co też nie jest fajne ani dla was ani dla dziecka. Może wtedy warto porozmawiać z rodzicami czy teściami – zaprosić ich na obiad lub kolację albo wpaść do nich z wizytą niespodzianką. Jeśli zależy wam, żeby dziecko znało dziadków nie tylko ze zdjęć to warto im o tym powiedzieć. Może obawiają się, że będziecie ich prosić o poświęcanie dziecku coraz większej ilości czasu na co może nie mają ochoty lub nie czują się swobodnie w tej roli. Dlatego wytłumacz, że radzisz sobie na co dzień, ale chcesz, żeby malec czuł, że się nim interesują i jest dla nich kimś ważnym.
TYP 2: ŻYWICIELE
Ich ulubione miejsce w domu to kuchnia. Smażą, pieką, gotują i… jedzą, a przede wszystkim karmią wnuka. Na każdą okazję przywożą ciasteczka i cukierki. Wypiek własny ma się rozumieć. Ich zdaniem dziecko musi jeść, żeby mieć siłę i rosnąć. Alergie pokarmowe? Uczulenie na białko mleka krowiego? Nietolerancja glutenu? Bzdura! Kiedyś człowiek jadł wszystko i żyje. A że czasy były inne – ich zdaniem lepsze.
Masz pewność, że jeśli malec zostanie z dziadkami to na pewno nie będzie głodny. Co więcej – zje ciepły domowy obiad którego bywa, że nie masz czasu mu ugotować (prawda?). Poza tym na pewno fajnie się bawi jeśli babcia pozwala mu pomagać w gotowaniu czy dekorowaniu ciast. Czy interweniować? Na pewno jeśli dziecko unika aktywności fizycznej i staje się ociężałe. Wówczas trzeba ustalić zasady tych wspólnych kulinarnych przygód. Może nie warto całkowicie z nich rezygnować, ale dziadkowie powinni zrozumieć, że niejedzenie glutenu to nie fanaberia, a zalecenie lekarza. I że słodycze w waszym domu jadacie tylko w niedziele.
TYP 3: WSZECHWIEDZĄCY
Stoją na czele rodziny, więc są najbardziej doświadczeni. Nie dyskutuj, bo nie masz argumentu. To oni argumentują, udzielają rad i nie znoszą sprzeciwu. Wiedzą jak wychowywać wnuki, bo przecież mają wieloletnią praktykę. Podpowiedzą ci najlepiej do jakiego przedszkola wysłać dziecko, jakich języków obcych warto uczyć już od małego i dokąd pojechać na wakacje aby było bezpiecznie. Możesz też liczyć na wsparcie w kwestii ubioru czy posiłków dla młodego człowieka.
Koszmar? Niekoniecznie. Na pewno interweniuj jeśli dziadkowie w obecności dziecka czy kogokolwiek z rodziny krytykują ciebie. Zwłaszcza jeśli chcą decydować w kwestiach wychowywania dziecka. To do was - rodziców należy ostatnie słowo. Jednak pamiętaj, że maluchom potrzeba autorytetów. Ustępujesz czasem? Przyznajesz, że czegoś nie wiesz? To bardzo dobrze! Jednak dziadkowie są „alfą i omegą”, znają odpowiedź na każde pytanie, opowiadają historię rodziny, tłumaczą pokrewieństwo, pokazują stare zdjęcia. Dzięki temu dziecko czuje więź ze swoimi przodkami, ma świadomość że jest częścią dużej, ważnej rodziny. Nie odbieraj mu tego.
TYP 4: KUMPLE
Choć właściwsze może byłoby nazwanie ich towarzyszami zabaw. Bo patrząc z boku czasem trudno ci odróżnić który to twój ojciec a który to twój syn (czasem w pakiecie jest jeszcze partner). Rzeczywistość wygląda tak, że to babcia z dziadkiem lepią bałwana, turlają się po podłodze, kupują zabawki którymi też się bawią. Ale zauważ też, że zachęcają dziecko do samodzielnej jazdy rowerem i pozwalają mu kopać piłkę nie panikując gdy ten nabije sobie guza.
Jeśli uznasz, że niektóre zabawy są zbyt niebezpieczne to na spokojnie wyjaśnij dziadkom, że twój maluch dopiero uczy się życia i tego, że coś może mu się stać. Nawet jeśli im wydaje się to błahe dla dziecka może być groźne i powinni się postarać zrozumieć ciebie. Wytłumacz im – może półżartem pól serio - że jako matka masz tę moc dzięki której widzisz więcej zagrożeń niż przeciętny człowiek.
Pamiętaj jednak, że spędzają z dzieckiem czas. To najważniejsze. Zwłaszcza jeśli macie w domu jedynaka, który czasem narzeka na brak towarzystwa. Z dziadkami kumplami na pewno nie będzie się nudził -zawsze mają ciekawe pomysły na aktywne popołudnie. I motywują - dzięki nim chętniej uczy się pływać czy skakać na skakance.
TYP 5: PRZERWAŻLIWIENI
Od kiedy dziecko jest na świecie nagle okazało się, że wszędzie czai się milion potencjalnych zagrożeń. Chuchają i dmuchają na zapas – nie ma nic ważniejszego niż dbanie o to, by ukochanemu wnukowi czy wnuczce nie spadł z głowy nawet jeden włos. Na wszelki wypadek wolą, żeby malec nie biegał, bo może się przewrócić. A podczas spaceru nie zbierał jesiennych liści, bo są na nich bakterie.
Śmiało możesz pojechać na spotkanie z przyjaciółkami czy małe zakupy – jeśli zostawiasz dziecko z dziadkami masz gwarancję, że nic mu się nie stanie. Będzie nakarmione, wykąpane i położone spać o odpowiedniej porze. Uczulaj jednak na przegrzewanie - zazwyczaj zakładają malcowi na spacer 3 warstwy więcej, bo może być mu zimno. Wyjaśnij, że przegrzanie jest jeszcze gorsze niż to, że maluch trochę zmarznie = zahartuje się. Jeśli dziecko narzeka, że nie chce spędzać czasu z dziadkami, bo wtedy nie może tak jak jego koledzy wspinać się na drabinki czy rzucać śnieżkami, wybierzcie się na wspólny spacer. Może dzięki temu przekonają się, że zabawa w piaskownicy to nie koniec świata a trzymanie dziecka pod kloszem nie do końca pozwoli wyładować się sprawnemu i pełnemu energii małemu człowiekowi.
