
Takiego biznesu jeszcze nie było: wysłucha, poklepie po ramieniu, podetknie kawałek ulubionego ciasta. Kto? Mama do wynajęcia.
REKLAMA
40 dolarów za godzinę z mamą
Kto może cierpliwie wysłuchać opowieści o twoich kłopotach w pracy, wyprasować koszulę, zaparzyć kawę i upiec ulubione ciasto? Oczywiście mama. A co jeśli nie masz mamy, lub dzielą was setki kilometrów? Pewna zaradna Amerykanka, Nina Keneally, znalazła rozwiązanie tego problemu: świadczy usługi jako mama do wynajęcia za 40 dolarów za godzinę. Nina obecnie mieszka w Nowym Jorku i właśnie rozbudowuje sieć klientów swojej firmy „Need a Mom”. „W głowach im się poprzewracało” – to pierwsza myśl odnośnie tego pomysłu. A druga: „właściwie dlaczego nie?”.
Kto może cierpliwie wysłuchać opowieści o twoich kłopotach w pracy, wyprasować koszulę, zaparzyć kawę i upiec ulubione ciasto? Oczywiście mama. A co jeśli nie masz mamy, lub dzielą was setki kilometrów? Pewna zaradna Amerykanka, Nina Keneally, znalazła rozwiązanie tego problemu: świadczy usługi jako mama do wynajęcia za 40 dolarów za godzinę. Nina obecnie mieszka w Nowym Jorku i właśnie rozbudowuje sieć klientów swojej firmy „Need a Mom”. „W głowach im się poprzewracało” – to pierwsza myśl odnośnie tego pomysłu. A druga: „właściwie dlaczego nie?”.
Pomysł zaradnej Amerykanki może wydawać się dziwaczny i zabawny, ale gdy bliżej mu się przyjrzymy, ma sens. Jakie umiejętności ma matka, która zrezygnowała z kariery zawodowej by zająć się dziećmi? Przyjęło się uważać, że niewielkie. Tymczasem pani Keneally pokazuje, że osoba z doświadczeniem „pełnoetatowej mamy” posiada konkretne kompetencje, które można wycenić. A 40 dolarów za godzinę to niezła stawka także na północnoamerykańskie warunki.
Zawód - matka
Przyzwyczailiśmy się myśleć, że rezygnacja z pracy zawodowej na rzecz zajęcia się dziećmi to krok do tyłu w karierze. Nie bez powodu. Nie jest tajemnicą, że powrót do pracy po takiej przerwie nie należy do łatwych. Jednak dzięki nieszablonowemu myśleniu Nina Keneally uczyniła ze „straconych lat” cenne i unikalne doświadczenie zawodowe. Czyżby zatem bycie pełnoetatową mamą sprzyjało kreatywności? Wygląda na to, że tak. Również nad Wisłą, przecież to młode matki coraz częściej zakładają małe firmy. Chociaż to akurat może się zmienić po zmianach dotyczących zasiłków dla przedsiębiorczyń na urlopach macierzyńskich.
Przyzwyczailiśmy się myśleć, że rezygnacja z pracy zawodowej na rzecz zajęcia się dziećmi to krok do tyłu w karierze. Nie bez powodu. Nie jest tajemnicą, że powrót do pracy po takiej przerwie nie należy do łatwych. Jednak dzięki nieszablonowemu myśleniu Nina Keneally uczyniła ze „straconych lat” cenne i unikalne doświadczenie zawodowe. Czyżby zatem bycie pełnoetatową mamą sprzyjało kreatywności? Wygląda na to, że tak. Również nad Wisłą, przecież to młode matki coraz częściej zakładają małe firmy. Chociaż to akurat może się zmienić po zmianach dotyczących zasiłków dla przedsiębiorczyń na urlopach macierzyńskich.
A co oferuje Nina Keneally i jej „Need A Mom”?
Wysłucha opowieści o problemach w pracy, udzieli rady (jeśli klient ją o to poprosi), uprasuje koszule, ugotuje obiad, upiecze pyszne ciasto, wybierze się z klientem na wspólny spacer lub zakupy. Proste? Jeśli klient w tej relacji ma się czuć swobodnie, to praca „mamy” wymaga sporego wyczucia i doświadczenia. To nie proste prace domowe, a raczej unikalne usługi premium. Ważne jest również to, czego Nina nie zrobi. Nie udzieli rad, nie wyrazi opinii, gdy nie jest o to proszona, nie ingeruje zanadto w życie klientów, nie oczekuje wzajemności w relacji (oczywiście poza zapłatą).
Wysłucha opowieści o problemach w pracy, udzieli rady (jeśli klient ją o to poprosi), uprasuje koszule, ugotuje obiad, upiecze pyszne ciasto, wybierze się z klientem na wspólny spacer lub zakupy. Proste? Jeśli klient w tej relacji ma się czuć swobodnie, to praca „mamy” wymaga sporego wyczucia i doświadczenia. To nie proste prace domowe, a raczej unikalne usługi premium. Ważne jest również to, czego Nina nie zrobi. Nie udzieli rad, nie wyrazi opinii, gdy nie jest o to proszona, nie ingeruje zanadto w życie klientów, nie oczekuje wzajemności w relacji (oczywiście poza zapłatą).
Nie oszukujmy się, mama ułatwia życie, także dorosłym
Tylko czy pomysł na „Need A Mom” miałby szansę na realizację nad Wisłą? Obecnie aż 34 proc. Polaków w wieku 26-30 lat korzysta ze wsparcia finansowego rodziców (wg danych Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów). Odsetek dorosłych dzieci żyjących z rodzicami i pozostającymi na ich utrzymaniu rodziców sięga 43,4 proc. (według ośrodka GRAPE na Uniwersytecie Warszawskim, dane za „Newsweek”) i jest jednym z najwyższych w Europie. W przypadku osób, które uniezależniły się od rodziców i założyły własne rodziny dochodzi kwestia opieki nad dziećmi. Niekiedy jest doraźna, a niekiedy ma charakter stały, kiedy to maluch w czasie pracy rodziców trafia do babci zamiast do żłobka lub przedszkola.
Tylko czy pomysł na „Need A Mom” miałby szansę na realizację nad Wisłą? Obecnie aż 34 proc. Polaków w wieku 26-30 lat korzysta ze wsparcia finansowego rodziców (wg danych Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów). Odsetek dorosłych dzieci żyjących z rodzicami i pozostającymi na ich utrzymaniu rodziców sięga 43,4 proc. (według ośrodka GRAPE na Uniwersytecie Warszawskim, dane za „Newsweek”) i jest jednym z najwyższych w Europie. W przypadku osób, które uniezależniły się od rodziców i założyły własne rodziny dochodzi kwestia opieki nad dziećmi. Niekiedy jest doraźna, a niekiedy ma charakter stały, kiedy to maluch w czasie pracy rodziców trafia do babci zamiast do żłobka lub przedszkola.
Poza korzyścią dla dziecka dzięki takiemu rozwiązaniu można zaoszczędzić całkiem pokaźną sumę. Czy wśród tych, którzy są w pełni niezależni finansowo i nie mają mamy pod ręką znalazły się osoby, które stać na usługi „zawodowej mamy”. To mało prawdopodobne. Wątpliwe jest zatem, by potencjalna naśladowniczka Niny Keneally odniosła sukces w Polsce. Przynajmniej na razie. Ale kto wie, może to się zmieni na przestrzeni najbliższych lat?
