Bity, wyśmiewany, poniżany, mówi o sobie "jestem zerem". Gdy szkolny fight club kończy się samobójstwem

Fot. stockbroker / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fot. stockbroker / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wakacje się kończą, uczniowie wpadają w depresję - za chwilę letnie nicnierobienie, wyjazdy i luźne zasady przejdą do historii, a rozpocznie się era kartkówek, sprawdzianów i obowiązków szkolnych. Dla niektórych jednak to nie kwestia nauki i wymagań ze strony nauczycieli jest tym, co ich przeraża, a powrót do dręczenia, wyśmiewania i codziennego przebywania ze swoimi oprawcami. Dla dzieci doświadczających w szkole przemocy 1 września to data powrotu do koszmaru.

O przemocy szkolnej i dręczeniu jednego z uczniów przez "kolegów" ze szkolnej ławki słyszymy zazwyczaj wówczas, gdy sytuacja przeradza się w tragedię, dochodzi do szokujących nas wydarzeń i rozpoczyna się debata społeczna na temat wychowania dzisiejszej młodzieży.

Bullying
Dręczenie szkolne ( z ang. bullying) może dotyczyć aż 9% dzieci w wieku szkolnym, co oznacza, że nawet jeden uczeń na dziesięciu jest nieustannie poniżany, szykanowany, wyśmiewany, bity lub zmuszany do wykonywania ośmieszających je czynności.

Nie musi być siniaków, blizn, podartych ubrań czy zniszczonych przedmiotów osobistych - przemoc szkolna to nie tylko agresja fizyczna, ale także, a może nawet przede wszystkim, znęcanie się psychiczne, przemoc słowna i emocjonalna, a w dobie wszechobecnego internetu i portali społecznościowych należy także wziąć pod uwagę tzw. cyberprzemoc.


To też Was dotyczy!
I nie łudźcie się, że to Was nie dotyczy, bo macie jeszcze małe dzieci, które dopiero zaczęły szkołę. Dręczenie i znęcanie się to zajęcie nie tylko "gimbazy" czy młodzieży licealnej, ale także coraz częściej dzieci z podstawówki.

Kilka klas czwartych i piątych zbiera się na boisku obok szkoły, gdzie obrzucają wyzwiskami, biją i opluwają jednego z uczniów. Spośród tych wszystkich uczniów wyłamuje się jedynie trójka - presja grupy i rozproszona odpowiedzialność robią swoje, dzieciaki działają bez rozsądku i w emocjach, zawsze to lepiej linczować niż być linczowanym.

Jedenastolatek jest szturchany i popychany przez starszych chłopaków, zabierają mu torbę, grożą. A wszystko dlatego, że nie chce dołączyć do "ustawek" organizowanych za szkołą. Szkolny fight club to popularna rozrywka wśród uczniów, a umawianie się na bijatyki dawno przestało być domeną kiboli.

Pierwszak zostaje uderzony przez drugoklasistę, bo nie chciał oddać mu dwóch złotych, które dostał od rodziców na coś słodkiego w sklepiku. Na szczęście szybka reakcja kolegów z klasy i interwencja nauczycielki kładzie kres procederowi wymuszania pieniędzy.

Dziewczynka szantażuje swoje koleżanki z klasy - jeśli nie dadzą jej fajnej zabawki albo ołówka z "Krainą Lodu" to będzie znęcać się nad ich rodzicami i rodzeństwem poprzez lalkę voodoo albo rozkaże Laleczce Chucky żeby zabiła je w nocy.

Czternastoletni Dominik od lat jest dręczony w swojej szkole. Bity, wyzywany, poniżany, pisze "jestem zerem" po czym we własnym domu popełnia samobójstwo. Tą sprawą żyje cała Polska, ludzie są oburzeni, przejęci postawą nauczycieli i kolegów ze szkoły, ale nawet po śmierci chłopca portal społecznościowy wypełnia się wulgarnymi i obraźliwymi komentarzami. Przemoc wciąż trwa.

Agresja i wrogość
Bullying, czyli dręczenie szkolne może przybierać rozmaite formy, ale zawsze zawiera w sobie element agresji i wrogości, a jej główną cechą jest nierównowaga sił - ktoś silniejszy, sam lub w grupie, znęca się nad słabszym. Tak naprawdę sprawcy nie potrzebują specjalnego uzasadnienia swoich działań. Niektóre dzieci są dręczone ze względu na swoją widoczną inność - nadprogramowe kilogramy, niepełnosprawność, okulary, kolor włosów, inny sposób bycia czy dziwne nazwisko. Inne wybierane są przez oprawców ze względu na cechy wewnętrzne - wrażliwość, nieśmiałość, niską samoocenę, lękowość lub problemy w kontaktach z rówieśnikami. Bez względu na wygląd, cechy charakteru i temperament, żadne dziecko, nigdy i w żadnych okolicznościach nie powinno zaznać przemocy i nikt nie ma prawa obwiniać go, gdy tak się dzieje.

Ukryta przemoc
Przemoc szkolna nie musi być ona związana z bezpośrednim atakiem. Bullying można podzielić na bezpośredni i pośredni, czyli ukryty. Bezpośredni związany jest z przemocą fizyczną (np. bicie, popychanie, niszczenie cudzej własności, kopanie, plucie, wymuszanie pieniędzy) i słowną (np. przezywanie, wyśmiewanie, grożenie, szantażowanie, publiczne ośmieszanie), a bullying ukryty wiąże się z relacjami społecznymi (obmawianie, rozpuszczanie plotek, namawianie do izolacji i odrzucania danej osoby) i cyberprzemocą (rozpowszechnianie w sieci oszczerczych informacji, obraźliwe wpisy w internecie). Bez względu na swoją formę, dręczenie zawsze jest nieprzyjemnym i bolesnym doświadczeniem, które prowadzić może do depresji, utraty pewności siebie, obniżenia wyników w nauce, izolacji, a nawet autoagresji i prób samobójczych.

Niech radzą sobie same
Można mówić, że od zawsze tak było, że dzieciaków nie należy wychowywać pod kloszem albo że muszą nauczyć się, jak sobie radzić i być twardym, ale rzeczywistości takim gadaniem nie zmienimy. Konsekwencje przemocy i dręczenia szkolnego ponoszą wszyscy uczestnicy agresywnych zdarzeń - sprawcy, ofiary, bierni świadkowie. Ponosimy je także i my jako społeczeństwo, bo przecież te dzieci wkrótce dorosną i to one będą tworzyć przyszłość. Nie bagatelizujmy żadnych sygnałów ze strony dziecka, nie zostawiajmy go z problemem samego, reagujmy - tylko w ten sposób można problem przemocy rozwiązać.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE