![Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/en/child-eating-kids-childhood-meal-881200/]EdMontez[/url] / [url=https://pixabay.com/en/service/terms/#usage]CC0 Public Domain [/url]](https://m.mamadu.pl/32e4733a27d498124a8011a96144449f,1500,0,0,0.jpg)
Rozporządzenie wykonawcze, określające jakie produkty znajdą się w sklepikach i stołówkach w polskich szkołach, zostało podpisane - taką informację przekazało Ministerstwo Zdrowia. Czy zmiany są zaskakujące?
REKLAMA
Zgodnie z zapisami w ustawie w szkołach mają znaleźć się jedynie zdrowe produkty. Z czym to się wiąże? Przede wszystkim znikną ze sklepików drożdżówki, słodkie bułki, pączki, jagodzianki i białe pieczywo. Dzieci nie kupią już chipsów, paluszków, jedzenia o wysokiej zawartości cukru, napojów słodzonych, gum i innych produktów, które uznano za zagrożenie dla zdrowia dzieci.
Co w takim razie zajmie ich miejsce?
Zmiany zapewne nie przypadną dzieciom do gustu, ale na pewno spodobają się ich rodzicom. W szkole będzie można kupić ciemne, nieprzetworzone, pełnoziarniste pieczywo, świeże owoce i warzywa, chude wędliny i mięso. Co ciekawe ustawa nie zezwala na sprzedaż sosów (poza ketchupem).
Zmiany zapewne nie przypadną dzieciom do gustu, ale na pewno spodobają się ich rodzicom. W szkole będzie można kupić ciemne, nieprzetworzone, pełnoziarniste pieczywo, świeże owoce i warzywa, chude wędliny i mięso. Co ciekawe ustawa nie zezwala na sprzedaż sosów (poza ketchupem).
Co 5 dziecko ma nadwagę
Pozostaje jednak pytanie - dlaczego takie zmiany są wprowadzane tak późno. Problem otyłości wśród dzieci nie jest nowym zjawiskiem. Już co 5 piąte zmaga się z nadmierną wagą. Jednak to niepokojące zjawisko ma swoje korzenie nie w szkolnych sklepikach, ale w nawykach żywieniowych, a w zasadzie w ich braku. Coraz częściej nie zastanawiamy się nad tym, co jedzą nasze dzieci, podajemy im produkty bogate w to co najgorsze: cukier i sól.
Pozostaje jednak pytanie - dlaczego takie zmiany są wprowadzane tak późno. Problem otyłości wśród dzieci nie jest nowym zjawiskiem. Już co 5 piąte zmaga się z nadmierną wagą. Jednak to niepokojące zjawisko ma swoje korzenie nie w szkolnych sklepikach, ale w nawykach żywieniowych, a w zasadzie w ich braku. Coraz częściej nie zastanawiamy się nad tym, co jedzą nasze dzieci, podajemy im produkty bogate w to co najgorsze: cukier i sól.
Dlaczego państwo reaguje dopiero teraz? I dlaczego podpisanie tej ustawy dzieje się na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego? To rewolucja w polskich szkołach, jednak szkoda, że nie jest połączona z edukacją dzieci na temat zdrowego trybu życia. To jednak pozostaje w sferze naszych marzeń...
Źródło: ">tvp.info
