
Komputery i telefony komórkowe to bez wątpienia urządzenia, bez których nie wyobrażamy sobie funkcjonowania we współczesnym świecie. Internet to ogromne drzwi na świat, do których klucze posiada już prawie każdy, a dzięki portalom społecznościowym otwieramy się także na kontakty ze znajomymi i przyjaciółmi w różnych zakątkach świata.
REKLAMA
Niestety, tweetowanie, wrzucanie fotek i wstawianie filmików może jednocześnie zamknąć nam drogę do szczęścia z partnerem. Oto 7 sposobów na zrujnowanie swojego związku przy użyciu nowych technologii.
1. Ciągle na smyczy
W restauracji, na wakacjach, w łazience, w sypialni, na rowerze, na basenie, na plaży, na górskim szlaku, u cioci na imieninach, w kinie, w teatrze, na spacerze... Smartfon towarzyszy ci zawsze i wszędzie i nie wyobrażasz sobie, że mogłoby być inaczej? Panikujesz, gdy poziom baterii spada poniżej 20%, telefony odbierasz bez względu na porę i okoliczności, na maile odpisujesz błyskawicznie i co najmniej raz dziennie zamieszczasz posty na swoim "wall'u"?
Spójrzmy prawdzie w oczy - jesteś uzależniona! Postaw wyraźne granice korzystania ze swojego telefonu i przestrzegaj ich - brak zasięgu powinien być okazją do relaksu i spędzenia czasu bez zakłóceń, a nie powodem do niepokoju i paniki. Zastanów się, co jest ważniejsze zanim Twój partner straci cierpliwość i zacznie spędzać czas z kimś, kto od tweeta będzie wolał rozmowę.
2. Internetowy romans z dawnych lat
Założyłaś konto na portalu społecznościowym, odzywają sie starzy znajomi, kumple z liceum, koleżanki z podstawówki i ten, dla którego dawno temu straciłaś głowę. Serce bije nieco szybciej, gdy czytasz miłą wiadomość, umawiacie się na kawę, na lunch, spotykacie coraz częściej - ale to nic nie znaczy, przecież macie tyle wspomnień! Wracają stare uczucia i sentymenty, a ty czujesz się dekadę młodsza.
Twój związek przechodzi właśnie kryzys, partner zaczyna być zazdrosny, zbywasz go wymyślając jakieś marne wytłumaczenie. Zaczynasz porównywać ex-miłość z mężem czekającym w domu, zastanawiasz, co by było, gdyby... Aż chce się zawołać cliché! Podobno stara miłość nie rdzewieje, ale życie pokazuje, że lśniąca zbroja rycerza z bajki już tak - czy na pewno On jest taki sam jak kiedyś czy to tylko twoje złudzenie? Zanim podejmiesz jakieś kroki i zadecydujesz o zmianie swojego życia, upewnij się, że łączy was coś więcej niż wspomnienia i stara paczka znajomych, a Twoje zainteresowanie nim nie jest spowodowane rutyną i zbyt dużym spokojem w związku.
3. Wszystko na pokaz
Fotka z romantycznej kolacji, wpis obnażający dziwne zwyczaje partnera, filmik z porodu... Na portalach społecznościowych nie ma tematów tabu, a niektórzy gotowi są podzielić się ze światem dosłownie każdą chwilą swojego życia. Zanim wciągniesz w to swojego partnera upewnij się, że taki ekstrawertyzm mu odpowiada i nie widzi w tym nic złego. Nie wszyscy muszą być otwarci i gotowi na dzielenie każdej swojej aktywności z facebookowymi przyjaciółmi. Wspólnie ustalcie, czym możecie się dzielić ze światem, a co powinno zostać w strefie intymności. W końcu najważniejsze jest, że to Wy wiecie, co dzieje się w Waszym związku, a nie zaspokojona ciekawość internetowych znajomych.
4. Facebooking zamiast gry wstępnej
Jeżeli wieczorem kładziesz się do łóżka i zamiast zająć się partnerem leżącym obok, zajmujesz się nowymi postami na Facebooku lub przeglądaniem fotek na Instagramie, to nie jest dobrze. Telewizor, tablet, laptop i smartfon to prawdziwi pożeracze czasu i uwagi oraz zabójcy namiętności i intymności - aż dziw, że jeszcze nikt nie postulował, by uznać je za formę antykoncepcji. Jeśli więc zależy ci na trwałym i szczęśliwym partnerstwie, cuda technologii zostaw za progiem sypialni i zajmij się statusem swojego związku od strony praktycznej.
5. Czułe tweety zamiast czułych słów
Cóż z tego, że wysyłasz swojemu partnerowi setki całuśnych emotikonek dziennie, skoro skąpisz mu prawdziwych buziaków i czułości? Nie zdziw się potem, jeśli na następną rocznicę jedyne kwiaty jakie od niego dostaniesz, będziesz mogła zobaczyć na monitorze swojego smartfona. Flirt online jest bardzo dobrym pomysłem pod warunkiem, że będziesz kontynuować i rozwijać go w realu. Nawet najbardziej intymny post w internecie nie zastąpi Twoich czułych słów szeptanych wprost do ucha i szczerego wyznania prosto w oczy.
6. Internetowy stalking
Facebook to wspaniałe miejsce do kontaktów towarzyskich i... śledzenia swojego partnera. Zwłaszcza jeśli hasło do jego konta nie stanowi dla nas tajemnicy. Ale czy właśnie o to nam chodzi? Każdy od czasu do czasu zagląda na profil swojej drugiej połowy, ale we wszystkim należy zachować umiar. Zaufanie to podstawa udanego związku, więc nie rozliczaj swojego partnera z każdego komentarza, nie przeglądaj listy znajomych w poszukiwaniu potencjalnych kochanek i nie czytaj prywatnych wiadomości w telefonie. Pod żadnym pozorem nie wkradaj się na jego profil, gdy przypadkiem zostawi włączony komputer - sama też nie chciałabyś, by ktoś grzebał w Twojej prywatności. Jeśli coś cię zaniepokoi, spokojnie zapytaj i porozmawiaj z partnerem, zamiast urządzać awanturę o każdego "like'a".
7. Publiczne pranie brudów
Kłótnie w związku to nic przyjemnego, ale dzięki nim można oczyścić atmosferę i wyjaśnić nieporozumienia. Czasami w nerwach zdarza nam się powiedzieć o kilka słów za dużo, a niektórym - o zgrozo!- zdarza się nawet napisać je publicznie. Pani Dulska twierdziła, że brudy należy prać we własnym domu i tego powinnyśmy się trzymać - jeśli jesteś zdenerwowana unikaj tweetów i facebookowych postów, w których chcesz napisać, jak beznadziejnie zachował się Twój partner i jak bardzo Cię wkurza.
Połowa czytających uzna to za żenujące, część będzie mieć pożywkę z Twojego nieszczęścia, a cała sytuacja z pewnością tylko pogorszy Wasz konflikt. Co napisane w internecie, nie łatwo jest wymazać, więc zanim w złości wystukasz kilka gorzkich słów, zastanów się czy w ogóle warto. Może lepiej zastanowić sie nad miłymi sposobami pogodzenia?
