![Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/en/person-human-child-girl-blond-849160/]Pezibear[/url] / [url=https://pixabay.com/en/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url]](https://m.mamadu.pl/efb3a29de404270fcc6ad944e1d90f53,1500,0,0,0.jpg)
– Jest zimno, załóż bluzę – kolejny raz upominam córkę. – Ale mamo, mi jest ciepło! Naprawdę! – Jak to ciepło, przecież zimno jest! – zaczynam i przez chwilę mam wrażenie, że gdzieś już to słyszałam... No pewnie! Z moją mamą rozmawiałyśmy tak setki razy, z babcią też. Nieudane próby negocjacji z mojej strony zazwyczaj kończyły się tak samo: strużkami potu na moim czole, przepoconym sweterkiem i poczuciem, że na nic nie mam wpływu, bo jestem dzieckiem...
REKLAMA
Czy to już tak musi być, że błędy naszych rodziców testujemy na naszych dzieciach? Mocno generalizując, w głowie szybko tworzę listę "klasyków" – pięciu rzeczy, do których zmuszali nas nasi rodzice, a my lub nasi znajomi powtarzamy te zachowania w stosunku do naszych dzieci.
1. Obowiązki
Hmmm, to pojęcie kryje w sobie mnóstwo na pozór "nieprzyjaznych" czynności (ścielenie łóżka, sprzątanie w pokoju, pakowanie plecaka na rano...). Zdarzyło się Wam zapewne nie raz postawić sprawę na ostrzu noża: – Jeśli nie zrobisz porządku w pokoju, nie wyjdziesz na hulajnogę. Słaby pomysł – zawsze okaże się, że w pokoju małego bałaganiarza podczas sprzątania w cudowny sposób odnajduje się tyle wspaniałych skarbów! Jak tu się teraz nimi natychmiast nie zacząć bawić? Sprzątanie ciągnie się w nieskończoność, a wyjście na hulajnogę przestaje być "marchewką".
Hmmm, to pojęcie kryje w sobie mnóstwo na pozór "nieprzyjaznych" czynności (ścielenie łóżka, sprzątanie w pokoju, pakowanie plecaka na rano...). Zdarzyło się Wam zapewne nie raz postawić sprawę na ostrzu noża: – Jeśli nie zrobisz porządku w pokoju, nie wyjdziesz na hulajnogę. Słaby pomysł – zawsze okaże się, że w pokoju małego bałaganiarza podczas sprzątania w cudowny sposób odnajduje się tyle wspaniałych skarbów! Jak tu się teraz nimi natychmiast nie zacząć bawić? Sprzątanie ciągnie się w nieskończoność, a wyjście na hulajnogę przestaje być "marchewką".
2. Jedzenie
Pamiętam moją babcię, która dosłownie goniła mnie dookoła stołu z obranym ze skórki bananem. – Babciu, ale ja nie chcę... – przekonywałam błagalnym tonem.
– Przecież już Ci obrałam, musisz zjeść teraz – padała najczęstsza odpowiedź, skutkując moją kapitulacją. Dziś wiemy, że nawet niejadka nie należy zmuszać do jedzenia, a jedynie wpajać od urodzenia dobre nawyki żywieniowe. Ale wysyłając dzieci na wakacje do dziadków, możemy być pewni, że gdy otrzymamy pociechy "z powrotem", będą o te dwa kilogramy cięższe...
3. Grzeczność
– Powiedz "dzień dobry", no nie wstydź się! – Przywitaj się ładnie !(nawet jeśli się boisz wujka, bo jest jakiś duży i dziwnie patrzy, a cioci, która zawsze tak mocno ściska i zbyt intensywnie pachnie perfumami, nie znosisz). Znacie to? Ja takiego wielkiego wujka pamiętam do dziś. Ważne! Dorośli, jeśli witacie się z maluchem, zawsze warto zniżyć się do jego poziomu (tak, by Wasze oczy były na podobnej wysokości), a nie nachylać się nad nim smętnie. W ten sposób dziecko poczuje się pewnie, a spotkanie z Wami nie pozostanie dla niego traumą do końca życia :).
– Powiedz "dzień dobry", no nie wstydź się! – Przywitaj się ładnie !(nawet jeśli się boisz wujka, bo jest jakiś duży i dziwnie patrzy, a cioci, która zawsze tak mocno ściska i zbyt intensywnie pachnie perfumami, nie znosisz). Znacie to? Ja takiego wielkiego wujka pamiętam do dziś. Ważne! Dorośli, jeśli witacie się z maluchem, zawsze warto zniżyć się do jego poziomu (tak, by Wasze oczy były na podobnej wysokości), a nie nachylać się nad nim smętnie. W ten sposób dziecko poczuje się pewnie, a spotkanie z Wami nie pozostanie dla niego traumą do końca życia :).
4. Ubieranie
No tak. Skoro Tobie jest chłodno, to Twojemu dziecku na pewno też. Przecież to Twoje dziecko, to jak ma Mu nie być chłodno? Przecież wiadomo – geny.
Dlaczego tak trudno nam uwierzyć, że dzieci mogą odczuwać inaczej? Może ciągle nie rozumiemy, że mimo, że to z naszej krwi:), to jednak odrębne istoty... Mają swoje upodobania, smaki i gusty i naprawdę nie musi być im ciągle zimno!
No tak. Skoro Tobie jest chłodno, to Twojemu dziecku na pewno też. Przecież to Twoje dziecko, to jak ma Mu nie być chłodno? Przecież wiadomo – geny.
Dlaczego tak trudno nam uwierzyć, że dzieci mogą odczuwać inaczej? Może ciągle nie rozumiemy, że mimo, że to z naszej krwi:), to jednak odrębne istoty... Mają swoje upodobania, smaki i gusty i naprawdę nie musi być im ciągle zimno!
5. Popisywanie się przed dorosłymi
– Powiedz wierszyk, ten ostatni z przedszkola. – Zaśpiewaj tę piosenkę, którą śpiewałaś na szkolnym przedstawieniu. – Pokaż zeszyty, niech wszyscy zobaczą jak ładnie piszesz.
Z łatwością robimy z dzieci cyrkowe małpki, żeby potem wmawiać im, że najfajniejszy jest naturalny dziecięcy urok i niewymuszony wdzięk. W dzieciństwie przecież sami kochaliśmy "robić za małpkę"...
Nowe czasy, nowe obyczaje. Listę pewnie można by było poszerzyć o kilka punktów, takich jak choćby zmuszanie do udziału w zajęciach w których mamusia ani tatuś nigdy nie mogli wziąć udziału (ach te niespełnione ambicje). A może i Wam przychodzi na myśl taka własna "przymusowa" lista?
