10 największych błędów wychowawczych. Sprawdź czy też je popełniasz

Fot. Pixabay / [url=http://pixabay.com/en/boy-parents-walking-railroad-tracks-477010/]Greyerbaby[/url] / [url=http://pixabay.com/en/service/terms/#download_terms]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Pixabay / Greyerbaby / CC0 Public Domain
Wszyscy je popełniamy, bo (na szczęście) nie ma rodziców idealnych. Ta lista mogłaby być pewnie o wiele dłuższa, każdy mógłby dołożyć jakąś cegiełkę ze swoim błędem. Jednak najważniejsze to dostrzegać, że je popełniamy je i starać się naprawić to, co zdarzyło się nam popsuć. Dzieci nam wybaczą.

1. Nie umiemy chwalić

Jednym z podstawowych błędów jakie popełniają rodzice jest niedocenianie wysiłków dziecka i brak… pochwał. Niestety, ale łatwiej i szybciej przychodzi nam krytyka. Dzieci bardzo dobrze reagują na pochwały, są dla nich motywacją do ponownego podejmowania wysiłku.

Dużym problemem jest także to, że nie do końca wiemy jak chwalić. Nie wystarczy docenić efektu, a zwłaszcza tylko takiego, gdy dziecku się uda coś zrobić na 100 proc. Powinniśmy doceniać samo podjęcie inicjatywy, działanie, chęci, nawet jeśli naszym pociechom nie uda się wykonać danej czynności idealnie. Może za drugim razem się uda?

2. Źle krytykujemy

Niestety z krytyką też mamy problem. Nie wiemy jak krytykować, żeby nie wyrządzić krzywdy, i żeby miała ona sens. Przede wszystkim często mówimy zbyt ogólnie i dziecko nie do końca rozumie co zrobiło źle. Stawiamy innych za przykład, zamiast skupić się na tym, co dziecko zrobiło nie tak. Uogólniamy problem, odnosimy go do innych sytuacji, które już się zdarzyły. Niestety, ale to nie przynosi nic dobrego.

Z krytyką nie jest tak trudno. Powinna być szybka i konkretna. To odpowiedź na sytuację, która właśnie miała miejsce. W komunikacie jaki przekazujemy dziecku musi znaleźć się informacja, co zrobiło, dlaczego to złe i jak może to zmienić lub jak się poprawić.

3. Nie ustalamy zasad i granic

Często mamy problem z ustaleniem zasad lub trzymaniem się ich. Wydaje się nam, że zakazy i nakazy nie są najlepszą metodą wychowawczą. Błędnie interpretujemy pojęcie wychowania bezstresowego i kojarzymy je jedynie z “brakiem stresu”. Jednak jest zupełnie inaczej. Granice jakie wyznaczamy dziecku są bardzo potrzebne. One są taką ramką wychowania i one determinują co wolno, a czego nie należy.


Wyznaczanie granic pomaga dziecku w późniejszym funkcjonowaniu w relacjach koleżeńskich, w szkole, w miejscach, które wymagają dostosowania się do określonych reguł.

4. Nie trzymamy się wcześniej ustalonych reguł

Jak wymagać od dziecka trzymania się zasad i nie przekraczania stawianych mu granic, skoro sami mamy problem z ich konsekwentnym przestrzeganiem. Trzymamy się wcześniej ustalonych reguł, później odpuszczamy, jedna sytsuacja, druga, aż nagle chcemy wrócić do tego co było i dziecko odmawia współpracy. Nie ma się czemu dziwić, skoro pozwoliliśmy mu dwa razy, to dlaczego za trzecim i czwartym miałoby nie być tak samo. W taki sposób maluch ma w głowie mętlik, a my się denerwujemy.

5. Nie rozmawiamy o emocjach

Za rzadko i za mało mówimy o uczuciach. Często pomijamy to, jak dziecko czuło się w danej sytuacji i nie rozmawiamy z nim o tym. To bardzo ważne żeby uczyć dzieci, jak emocje pojawiające się pod wpływem różnych sytuacji i osób, mogą na nas wpływać. Jak się denerwujemy, skąd złość, dlaczego nie radzimy sobie z nadmiarem uczuć, z napięciem, ze stresem. Powinniśmy mówić dzieciom o swoich emocjach, także w sytuacji, gdy zrobiły nam jakąś przykrość. Dlaczego? Ponieważ muszą wiedzieć, że ich zachowania mają wpływ na inne osoby i ich emocje.

6. Słuchamy, ale nie słyszymy

Często nie słuchamy naszych dzieci, potakujemy głową, mówimy “tak, tak”, ale niestety nie słuchamy. Jak to? A tak to, jesteśmy zbyt zajęci innymi sprawami i nie zwracamy uwagi na to, co mówią do nas. Traktujemy ich problemy z góry, nie przykładamy wagi do kolejnej sprzeczki z przyjacielem syna/córki, nie angażujemy się w ważne dla dziecka zawody, nie widzimy że jest w czymś świetne. Po prostu jesteśmy, ale gdzieś obok.

Ile razy zdarzyło się Wam powiedzieć “tak, tak”, a potem ze zdziwieniem otwierać oczy “jak to ja się na to zgodziłam?!”. No właśnie… Wiele razy. Takim zachowaniem powodujemy, że dziecko przestanie w końcu opowiadać nam o tym, co dla niego ważne. Nie będzie chciało zwierzać się ze swoich zmartwień, bo dla nas są one błahe i nieważne.

7. Kochamy za bardzo

“Mamusia zawiąże Ci buciki”, “odrobię za ciebie lekcje”, “złożę ten model za ciebie” - zdarza się Wam? Wykonywać czynności za dzieci, bo tak je kochamy, że chcemy je wyręczyć. W konsekwencji wyręczanie rozprzestrzenia się na różne dziedziny życia, powodując, że wychowujemy “kalekę życiową” - bezradne dziecko. Samo nic nie zrobi, nie podejmie decyzji, nie ubierze się samodzielnie, nie pobawi się samo, nie odrobi samo lekcji, nie zrobi sobie samo kanapek… Chyba nie muszę tego komentować.

8. Nie gramy w jednej drużynie

Rodzice często mają problem z ustaleniem jednego zdania. Zdarzają się także sytuacje, że mama na coś pozwala, a tata nie, lub jedno z rodziców zawsze odsyła dziecko z pytaniem, do drugiego rodzica, bo samo nie potrafi zdecydować - czyli słynne "zapytaj mamy". Dlaczego tak często nie możemy się dogadać i grać jako zespół? Nie ustalamy jasnych zasad. Na co dziecku pozwalamy, a na co nie. Za często kłócimy się o to przy nim i mieszamy je w nasze problemy.

Powinniśmy rozmawiać, ale wtedy gdy dzieci nie ma obok i nie słyszą. To rola rodziców dogadać się i ustalić jasne zasady, np. powrót do domu najpóźniej o 22, wyjście z przyjaciółmi najwyżej trzy razy w tygodniu. Jeśli będziemy się trzymać wspólnie przyjętych zasad i naszą postawą pokażemy dziecku, że rodzice mają jeden głos, to będzie nam po prostu łatwiej.

9. Nie spędzamy czasu z dziećmi

Coraz mniej czasu poświęcamy dzieciom. Częściej one siedzą na komputerze, a my w pracy lub w domu, ale i tak pracując. Nie jemy wspólnie posiłków, nie rozmawiamy o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia, mało mówimy do siebie i mało słuchamy. Niestety to nie prowadzi do niczego dobrego. Powinniśmy poświęcać dzieciom więcej czasu, a przynajmniej takiego czasu, w którym nasza uwaga jest w pełni skupiona na nich.

10. Za rzadko mówimy "Kocham Cię"

Nie mamy czasu, myślimy że to je rozpieści, nie lubimy mówić o uczuciach, znajomi mówią, że im się w głowie poprzewraca itd. Jest wiele wymówek, które stosujemy, gdy ktoś nam zarzuci, że za rzadko mówimy dzieciom, że je kochamy. Mówmy o tym, często i głośno. Dzieci, które wiedzą, że ich rodzice bez względu na sytuacje darzą je miłością, o wiele lepiej funkcjonują. Kochane dzieci mają wyższą samoocenę, są bardziej asertywne, lepiej odnajdują się w nowych sytuacjach, są pewne siebie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE