Nasze dzieci to lenie i żeby wygrać wojnę z ich potwornymi nawykami nie możemy poddawać się już na starcie!
Nasze dzieci to lenie i żeby wygrać wojnę z ich potwornymi nawykami nie możemy poddawać się już na starcie! Nori/http://bit.ly/1Gx9HJx/CC BY/http://bit.ly/1mhaR6e

REKLAMA

Małgorzata Ohme napisała jakiś czas temu artykuł “Czy Twój syn czyści po sobie muszlę klozetową? A Twój partner?”. Ogólny wniosek był taki, że mężczyźni nie wywiązują się z obowiązków domowych i uczą się tego już jako dzieci.

Czyja to wina? Ohme sugeruje, że rodziców, zwłaszcza matek. Gosia, zgadzam się z Tobą w 100 procentach, ale… No właśnie, ale uważam że trzeba coś z tym zrobić! Nie możesz zostawiać rodziców z ogólną myślą i narzekaniem. Coś im doradź ;).

Nasze dzieci to lenie i żeby wygrać wojnę z ich potwornymi nawykami nie możemy poddawać się już na starcie! To codzienna walka! Musimy uzbroić się w cierpliwość i najbardziej znienawidzone przez rodziców słowo - KONSEKWENCJE! Do roboty, nie bądźcie leniwymi rodzicami, bo takie będą później wasze dzieci. Wyznaczcie zasady i strategię tej rozgrywki. Nie szukajcie wymówek! Jeśli nie wiecie czego można wymagać od dziecka, to zerknijcie na listę poniżej.

Wskazówka: Chwal dziecko za włożoną pracę i osiągnięty efekt. Jeśli dasz mu pozytywny bodziec, to następnym razem chętnie ponownie podejmie wysiłek. Im wcześniej zaczniesz uczyć je zajmowania się obowiązkami domowymi tym większa szansa, że wejdzie mu to w krew i stanie się czymś oczywistym. Zaczynij od prostych zadań, których łatwo i szybko można się nauczyć.

Wskazówka: Angażuj dzieci w czynności, którym potrafią sprostać. Stawianie zbyt wygórowanych wymagań może je tylko zniechęcić. Najpierw pokaż jak wykonać daną czynność, potem poćwicz razem z dzieckiem. Nagradzanie i chwalenie za wykonanie zadania buduje ich motywację.