
Powszechnie wiadomo, że muzyka ma duży wpływ na to, jak się czujemy. Dzięki niej mózg produkuje całą masę neuroprzekaźników, takich jak: serotonina, endorfiny, dopamina, które regulują nasze samopoczucie. Słuchamy muzyki dla pobudzenia, relaksu, wyciszenia, a także by wspomagać myślenie.
Efekt Mozarta potwierdziły badania w latach 90-tych (Raucher, Shaw, Ky, 1993), gdzie grupa po wysłuchaniu 10 minutowego fragmentu sonaty D-dur Mozarta uzyskała wyższe wyniki w zadaniach niż grupa relaksująca się w ciszy. Efekt znacznego wpływu muzyki na nasze zdolności poznawcze potwierdziły także badania, w których wykorzystywano inne utwory muzyczne niż Mozarta.
Muzyka nas także zbliża do siebie. Neuroprzekaźniki uwalniające się podczas słuchania ulubionych utworów podwyższają sympatię do osób, z którymi aktualnie przebywamy. W sytuacjach intymnych mogą również wzmagać pobudzenie seksualne i romantyczne uczucia.
Muzyka to też doznania estetyczne, które dla każdego z nas są inne. Chyba wszyscy mamy swoje ulubione utwory muzyczne, którymi ratujemy się w sytuacji chandry, motywujemy do pracy (szczególnie w poniedziałek) lub komunikujemy uczucia naszych bliskim. Macie swój niezbędnik muzyczny? Oto mój:
A jak wygląda Wasz muzyczny niezbędnik? Piszcie!
