Chętnie podwiozę Cię swoim samochodem. Musisz jednak wiedzieć, że od wielu lat codziennie jeżdżą nim moje dzieci

Fot. Darron Birgenheier / http://skroc.pl/adb32 / CC BY / http://goo.gl/OOAQfn
Droga koleżanko, oczywiście chętnie podwiozę Cię swoim samochodem. Musisz jednak wcześniej wiedzieć, że od wielu lat codziennie jeżdżą nim moje dzieci. To nad wyraz mądrzy i porządni chłopcy. Niezwykle ciekawi świata. Chcą zostać naukowcami, więc pozwoliłem im przeprowadzać pierwsze doświadczenia naukowe w aucie. Co tam robią? Czego się uczą? Już wyjaśniam.

Na przykład biochemii. Ukryta sprytnie pod siedzeniem pasażera kanapka wcale nie jest zapomniana. Codziennie w drodze do szkoły dziecko sprawdza przyrost pleśni. Od czasu do czasu butem bada też konsystencję. To profesjonalny eksperyment. Charakterystyczna woń to zaś jedynie skutek zbyt późnego zakończenia badań. Wywietrzy się, nie ma się czym przejmować.

Albo banan. Wszyscy wiemy, że z czasem skórka robi się czarna. Ale moje dzieci chciałby się przekonać, jaki kolor jest później. Przecież cały czas uczymy ich, żeby przekraczały granice, były ciekawe, próbowały nowych rzeczy. Banan to dowód na wielki sukces wychowawczy. Próby udowadniania, że jest inaczej to nieporozumienie. I nawet nie pachnie tak źle jak kanapka.

Ręka w rękę z chemią idzie fizyka. Jaką siłę należy przyłożyć do tyłu przednich foteli, aby najskuteczniej wytrzeć błoto z butów? Nie myślałaś o tym? No widzisz, a moje dzieci pomyślały. Miesiącami codziennie empirycznie badały ten problem. Teraz są ekspertami - potrafią tak dobrać liczbę “niutonów”, aby za jednym pociągnięciem pozbyć się całego brudu. Z butów, nie z siedzenia oczywiście.


Ale to nie wszystko. Dzieci brawurowo (to słowo tu nad wyraz dobrze pasuje) połączyły fizykę z psychologią. Ta autorska “psychofizyka” doprowadziła ich do posiadania głębokiej wiedzy - jak często i z jaką mocą trzeba kopać w siedzenie, żeby tata się wkurzył. I co będzie, jak się wkurzy i kopnie się znowu. Tego nikt wcześniej nie badał! Jestem pewny, że w Sztokholmie obserwują to z wielką uwagą.

Akustyka pomieszczeń. W czasach wszechogarniającego zgiełku ludzie wiedzący jak walczyć z hałasem będą na rynku pracy bezcenni. Dzieci o tym wiedzą, ale najpierw jednak muszą dokładnie “poznać wroga” - tu zastosowanie ma specjalny motoryzacyjny wzór matematyczny. Głośność mówienia w samochodzie jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości pomiędzy osobami przebywającymi w aucie. Innymi słowy - czym bliżej ktoś siedzi, tym głośniej należy krzyczeć. Jestem bardzo dumny, że chłopcy sami na to wpadli.

Cząstki elementarne. To też trochę połączenie chemii z fizyką. Chodzi o to, na jakie najmniejsze elementy można pokruszyć czipsy. Czy w prymitywnych warunkach można osiągnąć wymiar pojedynczego atomu? Czy wtarte i wprasowane w tapicerkę okruszki znikną, czy wręcz przeciwnie - ciągle je widać? Dzieci pracują nad tym intensywnie, mam nadzieję wkrótce poznać wyniki tych badań.

Proszę również spojrzeć na rozmach badań. Łatwość, z jaką od najmniejszych cząstek naukowcy przechodzą do skomplikowanego zadania związanego z zakrzywianiem przestrzeni. Zamek rycerski nie wejdzie pod siedzenie? Przecież to trzeba sprawdzić. A jak wejdzie, to zostawić na tydzień, żeby zobaczyć, czy przypadkiem samoistnie stamtąd nie wypadnie.

Wiem - koleżanko - że patrząc do środka możesz odnieść wrażenie, że dzieci rodzą się po to, aby zniszczyć samochód. Zapewniam, że to wrażenie błędne. Poza tym wszystko co edukacyjne jest teraz w modzie. Edukacyjne są zabawki, ubrania, zajęcia i mnóstwo innych rzeczy. Nawet szkoła wydaje się trochę edukacyjna. Dlatego u nas w rodzinie edukacyjny jest samochód. Czy próbowałem posprzątać? Nie, czekam aż chłopaki coś wymyślą...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE