
Znacie to uczucie? Kiedy się coś wie, ale się to nie do końca czuje? Niby się rozumie, ale wygodniej jakby nie rozumieć… Od (zbyt wielu) lat edukacja w polskich szkołach wygląda tak samo. Tak jak kiedyś uczyli się dzisiejsi rodzice - tak uczy się dzisiaj większość ich dzieci. I choć coraz więcej wiemy, jak zły jest to pomysł na naukę szkolną, to nie przeszkadza to zapytać dziecko: “co masz z polskiego?” i sprawdzić średnią na świadectwie. Średnią i stopnie, które w zasadzie niewiele mówią o tym, czy i jak nasze dziecko poradzi sobie w życiu, czy będzie szczęśliwe, czy utrzyma się finansowo..
Szkoła nie uczy umiejętności Większość rodziców zapytanych o to, jakie chcieliby, aby były ich dzieci, odpowie pewnie podobnie - szczęśliwe, zadowolone, spełnione, zdrowe, dobre, kochające, bezpieczne, odpowiedzialne, żeby znalazły równowagę, żeby czuły, że ich życie ma sens.
Czy tego uczy szkoła? Nie. Szkoła uczy dyscypliny, współzawodnictwa, dążenia do nagrody, rozwiązywana testów, czytania, pisania, matematyki…. Daje wiedzę na temat faktów i danych łatwo dostępnych w internecie. To wszystko jest bardzo potrzebne, powie rodzic, jeśli dziecko ma sobie poradzić w przyszłej pracy zawodowej. Na pewno?
Na trudności w znalezieniu kandydatów na wolne stanowiska pracy skarżyło się 78% pracodawców, którzy w ubiegłym roku prowadzili rekrutację….
Ktoś ma wątpliwości dlaczego? No to zapraszamy do ultra szybkiego testu i odpowiedzi na trzy proste pytania:
Myśląc o przyszłości swojego dziecka, czego chciałabyś/chciałbyś, aby się nauczyło?
1. Cykl rozwojowy tasiemca czy umiejętność pracy w zespole?
2. Data upadku Cesarstwa Rzymskiego czy twórcze rozwiązywanie problemów?
3. Nazwy części mowy i zdania czy empatia poznawcza?
Sęk w tym, że większość współczesnych szkół nie daje alternatywy - wybiera się tasiemca, najazd Hunów, podmiot i orzeczenie. Wykutą na pamięć (i zapominaną szybko po teście) wiedzę, a nie umiejętności.
To ludzie decydują Wszystko zależy od ludzi. Jest wielu wspaniałych nauczycieli, którzy pomagają swoim uczniom rozwijać kreatywność, działać razem, uczyć się szukania wiedzy, łączenia faktów, współpracy, prototypowania…. Ale to niestety ciągle chlubne wyjątki w systemie nastawionym na ujednolicenie, na standaryzację i na…. wygodę i bezpieczeństwo kontrolujących zarówno edukatorów, jak i niestety często rodziców.
Prezes Polskiej Akademii Nauk, prof. Michał Kleiber też zwraca uwagę na tę lukę w naszej edukacji. W swoim dokumencie “Mądra Polska” pisze:
MICHAŁ KLAIBER, PREZES PAN
Tego szkoła nie uczy. Nie dlatego, że nie może, ale dlatego że wymaga to ogromnego wysiłku i zupełnie nowego, innego podejścia do pracy nauczyciela, kuratora, ministra. Nie wystarczy dać zeszytu z naklejkami, a potem plusika lub smutnej buźki. Do nauki umiejętności społecznych potrzeba rozmowy, czasu, wyciszenia. W przyszłym życiu biznesowym i nie tylko liczyć się będzie, jak rozwiązujemy konflikty, czy umiemy budować relacje, czy potrafimy słuchać…
Mówi się, że piątkowi uczniowie pracują dla trójkowych. Coś chyba w tym jest. Steve Jobs nie skończył szkoły, Bill Gates też nie, Zukerberg także nie zdążył… I jakoś dali sobie radę…. Jak to się stało? Wszyscy byli ciekawi, mieli pasję, robili coś, co sprawiało im radość, dodawało sił do działania… Tego szkoły nie uczą. A mogłyby.
