Media w życiu dziecka, czyli "tato, kiedy w Polsce będzie wojna?"

Telewizja to źródło silnych emocji
Telewizja to źródło silnych emocji Fot. brillianteagle / 123RF Zdjęcie Seryjne
Film erotyczny? Mroczny horror? Wojenne strzelanki lub sensacyjne mordobicie? Wśród rodziców panuje powszechna zgoda, że dzieci nie powinny oglądać takich filmów. Tymczasem współczesne wiadomości bywają znacznie bardziej brutalne i przerażające. To bardzo ważne, aby rozmawiać z dzieckiem o tym, o czym mówią media.

Dorosłe wiadomości - dziecięca widownia
Dzieci słyszą, widzą i po swojemu rozumieją “dorosłe” wiadomości. To nieprawda, że “newsy” z radia, czy telewizji nie interesują dzieci, a podawane informacje w ogóle do nich nie docierają. Docierają. I to nieraz za mocno. Napady, gwałty, katastrofy i wojny - to codzienność w mediach informacyjnych. Włączone odbiorniki radiowe i telewizory towarzyszą rodzinom od rana do wieczora. Telewizja śniadaniowa do porannej kawy, informacje w radiu w samochodzie - aż po wieczorną porcję programów informacyjnych. Do tego jeszcze całodobowe kanały informacyjne, które “lecą w tle” podczas codziennych obowiązków.

Dzieci nie powinny oglądać filmów sensacyjnych. Ale czy telewizyjne informacje bardzo się od nich różnią?

Nic dziwnego, że spora dawka dorosłych newsów trafia do oka i ucha dzieci. A te, choć pozornie wydają się być mniej zainteresowane niż oglądaniem bajek i kreskówek, zapamiętują i przetwarzają dorosłe informacje na swój sposób, dopasowując je do własnych doświadczeń. I pytają.

"Mam katar, czy ebolę?"
Pytają o wojnę, którą widzą w telewizji (“kiedy ta wojna będzie w Polsce”), pytają o ebolę (“mam katar, czy mam ebolę?”), pytają o huragany, o powodzie, o napady. Straszne rzeczy? Nic dziwnego - przecież media o tym właśnie mówią najwięcej.

Oczywiście rozumienie informacji zmienia się wraz z wiekiem. Inaczej odbierają je przedszkolaki, inaczej dzieci z pierwszych klas podstawówki, a inaczej nastolatki. Choć w wielu przypadkach, to sprawa indywidualna i zależeć może od rozwoju dziecka.

Młodsze dzieci często mieszają fakty z fantazjami. Telewizor traktują jak “magiczne okienko na świat” i mogą mieć problemy z rozdzieleniem obrazów telewizyjnych od codziennego życia. Huragan na Florydzie zobaczony w telewizji może według nich stanowić dowód, że jutro, albo za chwilę to samo stanie się w jego własnym pokoju. Zapewnienie, że “to daleko” również mogą nie wystarczyć - przecież “daleko” w świecie dziecka jest nieraz do sklepu, czy domu babci. Czy u babci wszystko w porządku? Czy sklep ciągle istnieje? Stąd już tylko krok do koszmarów, gdzie rolę “tradycyjnego” potwora przejmują widziani w telewizji złodzieje, żołnierze i katastrofy.
Dodatkowo dzieci wiele informacji traktują bardzo dosłownie. Słysząc np. o ataku serca, dziecko może sobie wyobrażać, że ktoś/coś przyjdzie i zaatakuje jego serce.


Choć z wiekiem rozumienie wiadomości, a przede wszystkim kontekstu poprawia się, to nie zawsze równomiernie postępuje dojrzałość emocjonalna. Większość ośmiolatków wie, że policyjna strzelanina w USA pokazywana w telewizji nie ma z nimi nic wspólnego, ale to nie przeszkadza im bać się tego obrazu.

Jak rozmawiać?
Pytania związane z obejrzanymi przez dzieci wiadomościami zdarzają się codziennie. Dziecko może zapytać o coś od razu - np. podczas oglądania telewizji, ale może również trzymać pytanie w sobie przez wiele dni i zadać je w dowolnym innym momencie. Kilka dni temu mój młodszy, pięcioletni syn zapytał mnie o zestrzelenie samolotu nad Ukrainą (która miała miejsce ponad trzy miesiące temu!). “Czy gdybym miał laser i był w samolocie to mógłbym zestrzelić rakietę?”. Dlaczego teraz? Nie wiem, może usłyszał rozmowę rodziców o cenach biletów lotniczych i wszystko ułożyło mu się w całość - samolot-rakieta-katastrofa. To tylko przykład, ale pokazuje jak długo obrazy widziane w telewizji mogą “siedzieć” w dzieciach.

Psycholodzy radzą, aby rozmowę o newsach rozpocząć od sprawdzenia, co dziecko naprawdę wie o danej sprawie. Dzięki temu rodzice dowiedzą się, które aspekty danego wydarzenia najmocniej zapadły w pamięć i które są dla dziecka najważniejsze - często może się okazać, że są to zupełnie inne kwestie, niż zapamiętują dorośli. Spróbujmy też dowiedzieć się opinii dziecka; zapytać, co samo sądzi o tym, co usłyszało w serwisach informacyjnych. Pomóc mogą otwarte pytania - “jak myślisz co tam się stało?”, “co twoim zdaniem powinni zrobić ludzie, aby pomóc?”.

Najtrudniejsze zadanie przez rodzicem, to proste (ale prawdziwe) wyjaśnienie sytuacji. Nieraz wystarczy kilka zdań, ale muszą być one dopasowane do wieku i emocji dziecka oraz - przede wszystkim - muszą mieć dla dziecka sens; ono musi je zrozumieć. Wg specjalistów, dobrą analogią jest rozmowa o seksie. “Oczywiście 5-latkowi na temat seksu nie będziemy tłumaczyć wszystkiego ze szczegółami. Z rozmowami o przemocy, czy bezpieczeństwie jest podobnie” - mówi dr Nancy Carlsson-Paige, autorka książki “Taking back childchood” o wyzwaniach stojących przed rodzicami w współczesnym świecie.

Jeśli dziecko się martwi lub boi niezwykle ważne jest, aby zadbać o jego poczucie bezpieczeństwa w sposób, które zrozumie. Słowem - jeśli powodem niepokoju jest usłyszana w radiu informacja o włamywaczach - pokażmy dziecku, jak solidne mamy zamki w drzwiach. To często uspokoi go znacznie bardziej, niż setki słów. Diane Levin, amerykańska profesor, współautorka książki “War Play Dilemma” podkreśla, że działania mogą być skuteczniejsze niż najbardziej nawet uspokajające słowa.
Diane Levin

Przekażmy dziecku konkretną informację, której potrzebuje, aby upewnić się, że jest bezpieczne - np. pokażmy nasz domowy piorunochron, jeśli obawia się piorunów.


Informacje - tego nie da się wyłączyć
Nie da się kompletnie odciąć dzieci od “dorosłych” wiadomości. Oczywiście można próbować - i warto - ograniczać do nich dostęp. Starać się, aby nie były głównym “głosem w tle” w domu i w samochodzie. Ale trudno wymagać, aby rodzice przestali ze względu na dzieci w ogóle śledzić to, co dzieje się w świecie. Poza tym, poza kontrolą rodzica są sklepy, galerie handlowe, czy domy kolegów i koleżanek - wszędzie tam dziecko może mieć i często ma kontakt z informacjami. Stąd umiejętność mądrej rozmowy na ten temat, to często jedyny sposób, aby pomóc dziecku lepiej i spokojniej zrozumieć otaczający świat.

Warto też pokazać dziecku, że wiadomości nie muszą być tylko złe i przerażające. Można np. wspólnie obejrzeć dziecięcy "program informacyjny".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE