Na zebraniu w szkole doszło do kłótni. Zadanie domowe oburzyło część rodziców

Drzewo genealogiczne podzieliło rodziców.
Drzewo genealogiczne podzieliło rodziców. yelo34 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Takie zadanie, od wielu lat zlecane jest uczniom. Dzięki temu uczą się historii własnej rodziny, chronologii i zdają sobie sprawę z upływu czasu.

Czemu rodzice zaczęli protestować?
Trudno na pierwszy rzut oka znaleźć coś negatywnego w tym zadaniu domowym. Od dawien dawna dzieci w szkole podstawowej wspólnie z rodzicami przygotowują drzewo, co w namacalny sposób pokazuje im, jak liczną mają rodzinę, uczy powiązań rodzinnych, historii kraju, jak i najzwyczajniej w świecie cierpliwości i wytrwałości, bo zdobycie wszystkich potrzebnych informacji to czasem ogromne wyzwanie.



Z reguły nikt się nie sprzeciwia, bo to bardzo ciekawa idea, szansa na wspólnie spędzony czas i poznawanie historii rodziny. Tyle że w dzisiejszych czasach tworzenie drzewa genealogicznego dla niektórych to jednak powód do oburzenia.

W jednej z podwarszawskich podstawówek w czasie zebrania z rodzicami doszło do ostrej wymiany zdań. Trzy mamy, które dowiedziały się o zadaniu zleconym dzieciom, zaprotestowały, bo uznały, że jest to krzywdzące dla tych, których rodzice są rozwiedzeni. Argumentowały to tym, że nie utrzymują kontaktu z byłymi mężami i nie zamierzają dzwonić do nich z prośbą o zdjęcia ich przodków, by uzupełnić tę część drzewa genealogicznego. Wywołało to dyskusje wśród pozostałych rodziców, którzy postanowili dać kilka dobrych rad rozwiedzionym mamom, ale to jeszcze bardziej zirytowało kobiety.

Oto efekt dzisiejszych czasów?
Trzeba przyznać, że temat dość trudny i niestety coraz bardziej powszechny, bo rozwodów w Polsce przybywa i statystyki dowodzą, że coraz więcej osób postanawia rozstać się z partnerem. Nie zmienia to jednak faktu, że dla dobra dziecka, małżonkowie powinni nawet po rozwodzie utrzymywać dobre relacje i kontaktować się w sprawie dziecka. Tworzenie takiego drzewa genealogicznego to także, o czym nie można zapominać, praca domowa dziecka, które ma otrzymać wsparcie rodzica w poszukiwaniu przodków, a nie scedować obowiązek wykonania na rodziciela. Rozwiązaniem problemu byłoby przygotowanie swojej części pracy z dzieckiem i poproszenie o uzupełnienie pustego miejsca byłego małżonka, który mógłby to zrobić np. w czasie wspólnie spędzanego weekendu. Takie poszukiwanie korzeni scala rodzinę, umacnia więzi, co dla dziecka rozwodników ma niebagatelne znaczenie i powinno tym bardziej być w pełni wykorzystane przez byłych małżonków.

Wszystko to kwestia dobrych chęci
Po dość burzliwej dyskusji dwie mamy zostały przekonane, że ich dziecko może współpracować przy tworzeniu drzewa z każdym z rodziców osobno, natomiast ostatnia z mam uznała, że jej dziecko wykona tylko połowę drzewa i nie powinno być z tego powodu w żaden sposób rozliczane przez nauczycielkę.

Tak proste zadanie okazuje się budzić coraz większe emocje wśród rodziców, głównie ze względu na to, że coraz więcej rodzin żyje w wolnych związkach. Dla samotnych rodziców przygotowanie takiego drzewa też może okazać się nie lada problemem. Gdy rodzice wiążą się z kolejnymi partnerami i pojawia się przyrodnie rodzeństwo, wykonanie zadania może nastręczać problemy, no bo jak pomieścić wszystkich i czy byłe i obecne żony mają być obok siebie? Pominięcie ich nie jest możliwe, bo jak wkleić zdjęcie przyrodniej siostry, a pominąć jej mamę, czy tatę?

Walory takiego zadania domowego są bezsprzeczne, więc warto jednak na spokojnie ustalić jak rozwiązać problem i postarać się, by każde dziecko mogło stworzyć taką pamiątkę. Czasem wystarczy odrobina dobrych chęci.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...