Ratuj swoje dziecko przed otyłością! Zwłaszcza zimą musisz przestrzegać tych zasad

Fast foody + zima? Murowany przepis na wzrost wagi u dzieci, z których wielu już boryka się z nadwagą czy otyłością. Ten sprzyjający tyciu okres wykorzystajmy na zmianę nawyków żywieniowych swojej pociechy
Fast foody + zima? Murowany przepis na wzrost wagi u dzieci, z których wielu już boryka się z nadwagą czy otyłością. Ten sprzyjający tyciu okres wykorzystajmy na zmianę nawyków żywieniowych swojej pociechy 123rf.com
Ponad 20%. Tyle według badań Instytutu Żywności i Żywienia wynosi w Polsce odsetek dzieci i młodzieży borykających się z problemem nadwagi czy otyłości. Eksperci biją na alarm, że bez podjęcia zdecydowanych kroków nasze społeczeństwo czeka katastrofa. Zimowe miesiące szczególnie sprzyjają odkładaniu nadprogramowych kilogramów. Co w takim razie masz począć, aby i twoje dziecko nie padło ofiarą tej plagi?

Na początku walki o sylwetkę swojej pociechy musisz dowiedzieć się, jakie są główne przyczyny otyłości wśród dzieci. A te zostały przez dietetyków jasno określone, więc raczej cię nie zaskoczą. Nadmierne spożywanie słonych, słodkich i tłustych fast foodów czy przekąsek. Posiłki o nieregularnych porach. No i oczywiście brak ruchu związany z siedzącym trybem życia, któremu dzisiaj sprzyjają te wszystkie ubóstwiane przez najmłodszych technologiczne cuda.

Nie ma wyjścia. Musisz jak najszybciej przekonać malucha, że to slow food – delektowanie się naturalną żywnością wyróżniającą się bogactwem składników – wyjdzie mu na zdrowie. Pewnie pomyślisz: „Łatwiej powiedzieć niż zrobić”. To prawda, ale przy odpowiednim podejściu nauczysz dziecko zdrowych nawyków.
Wpajaj miłość do zdrowej żywności
Od czego więc zacząć? – Przede wszystkim od siebie. Jeśli rodzice chcą, aby ich dzieci odżywiały się zdrowo, muszą zmienić zasady żywienia w domu– komentuje Magdalena Ciesielska-Dwojak, dietetyk z Poradni Dietetycznej Life&Diet w Radomiu.

Ważne jest też, aby dziecko miało możliwość poznania zdrowego jedzenia. Prowadź zatem otwartą kuchnię i zapraszaj dziecko do wspólnego gotowania. Ten czas wykorzystaj na rozmowę o zdrowym odżywianiu. Zadbaj o to, aby mogło poznać produkty spożywcze różnymi zmysłami, daj mu je do obejrzenia, powąchania i skosztowania. Na koniec wspólnie przygotujcie z nich posiłek. Niech maluch towarzyszy Ci też podczas zakupów. Idź wraz z dzieckiem na targ i tam pozwól mu samodzielnie wybierać warzywa.

A co, jeśli masz już w domu smakosza fast foodów? – Jeśli dziecko chce zjeść tego typu posiłek, to warto zaproponować mu go w wersji domowej. Jeśli chce pizzę lub hamburgera, nie ma problemu, ale przygotujcie go razem. Cała sztuka w tym, aby zamienić niezdrowe produkty na te zdrowe i nieprzetworzone: bułkę z mąki pszennej na bułkę z mąki nieprzetworzonej, ser zwykły na ekologiczny, skąpe dodatki na większą ilość warzyw a pospolity sos na ten z naturalnych składników – podpowiada ekspertka.
Śniadanie to podstawa
To, czy dziecko będzie miało ochotę na niezdrową żywność, zależy od tego, jak zaczęło dzień i co zjadło w domu. Zdaniem Magdaleny Ciesielskiej-Dwojak kluczem jest pełnowartościowe śniadanie. Bez niego wystawiasz pociechę na pułapki w postaci „szybkiego jedzenia”. Dietetyczka doradza, by na śniadanie nie podawać gotowych kanapek, lecz na talerzykach ułożyć poszczególne składniki: jaja, warzywa, domową wędlinę, zioła. Dzieci, mając możliwość samodzielnego wyboru, chętniej sięgają nawet po mniej znane sobie produkty – twierdzi.

Nie zapomnij również o wartościowym posiłku do szkoły. Zaopatrując malca w zdrowe jedzenie zwiększasz znacznie prawdopodobieństwo, że twój skarb nie będzie miał ochoty na kupowanie fast foodów czy przekąsek, będąc poza domem.

Bez nacisku
A czego nie robić przy próbie zmiany nawyków żywieniowych? – Odradzałabym zmuszanie dzieci do zjedzenia dania czy porównywania do innych dzieci w stylu „Zobacz jak ładnie zjadła Ola, a ty nic nie ruszyłeś z talerza…”. Presja wywierana na dziecko daje bowiem skutek przeciwny do oczekiwanego – przekonuje nasza rozmówczyni z Life&Diet.

Menu w chłodne dni
Czas dowiedzieć się, jak zimową porą powinna wyglądać dieta dziecka. – W tym okresie liczą się przede wszystkim produkty będące źródłem witaminy C, która wspomaga układ odpornościowy i zabezpiecza organizm dziecka przed chorobą – tłumaczy Magdalena Siuba-Strzelińska, ekspertka Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej Instytutu Żywności i Żywienia. Które z nich obfitują w tę bezcenną witaminę? To kapusta, papryka, kalafior, natka pietruszki, truskawki, porzeczki, pomarańcze i kiwi.
Okres zimowy to również czas, w którym nie dochodzi do skórnej syntezy witaminy D. – Ta witamina również wpływa na odporność. W dużych ilościach można znaleźć ją w rybach (najwięcej w łososiu, śledziu i tuńczyku), jajach i pieczarkach – wymienia nasza rozmówczyni z NCEŻ IŻŻ. – Niestety, często zdarza się, iż zdrowe produkty na pierwszy rzut oka nie wyglądają apetycznie. Jeżeli nie zasmakują dziecku od razu, nie zrażaj się! Spróbuj podawać mu je w różnych formach, np. pasty czy sałatek.

W jadłospisie zimowym na talerzu dziecka powinny znaleźć się również produkty będące źródłem „dobrych” tłuszczów tj. ryby, migdały, orzechy, awokado, oleje roślinne np. rzepakowy czy oliwa z oliwek. – Z olejami warto podawać warzywa, co sprzyja przyswajaniu zawartych w nich witamin – dodaje Magdalena Siuba-Strzelińska, która wbrew mitom zachęca również do korzystania z mrożonek.

Przede wszystkim ruch!
O jednym jeszcze nie należy zapominać – ruchu! Zimą nasze pociechy tyją m.in. właśnie dlatego, że czas wolny po lekcjach wolą spędzać w domu przed ekranem telewizora czy komputera. A czasami to rodzice optują za tym, by najmłodsi domownicy nie wychodzili na zewnątrz w obawie, że złapią przeziębienie. Tymczasem, jak dowiodła wielokrotnie nauka, to aktywność na świeżym powietrzu wzmacnia odporność, tworząc barierę ochronną przed chorobami.

A jeśli rzeczywiście pogoda w zimowe dni jest na tyle fatalna, że nie zachęca do aktywności pod gołym niebem, o ruch dziecka można zadbać, zabierając go na zajęcia w zamkniętych obiektach. W grę wchodzą basen (świetnie rozluźnia mięśnie), karate, lekkoatletyka, a nawet taniec. Zostawiając podopiecznego pod okiem trenera, sami możemy pójść na fitness. Taki sposób na codzienny ruch nie musi wcale oznaczać kupowania drogich karnetów dla całej rodziny. Pracodawcy często oferują swoim pracownikom oraz ich dzieciom możliwość wykupienia np. karty MultiSport.

A kiedy już cała rodzina poprawi kondycję, wiosną możecie przesiąść się na rowery. Pamiętaj – o dobrą formę i odpowiednią dietę trzeba dbać cały rok! W końcu zdrowy rodzic to zdrowsze dziecko.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości firmy Benefit Systems

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...