"Nie dotykaj mojego ciała!"– Najwyższy czas skończyć z terrorem bliskości

Organizacja Safe kids, thriving families przyczynia się do wzrostu świadomości o potrzebie samostanowienia dzieci, o własnym ciele.
Organizacja Safe kids, thriving families przyczynia się do wzrostu świadomości o potrzebie samostanowienia dzieci, o własnym ciele. Screen z Facebook.com
Dla wielu z nas przestrzeń osobista to w dużej mierze niezbadany temat. Trudno nam ocenić granicę, moment, w którym odczuwamy dyskomfort w związku z fizycznym kontaktem. Często pytania dotyczące tej kwestii, wątpliwości, pozostają bez odpowiedzi. Zwłaszcza, jeśli nikt nie dołożył starań, by choć w części, uświadomić nas w dzieciństwie. Na szczęście to powoli się zmienia.

Przytulanie babci może być wyborem
Jakiś czas temu, na łamach portalu CNN, redaktorka opublikowała swoje oświadczenie, w którym opisała proces uświadamiania swojej córki o odrębności i samostanowieniu o własnym ciele.



Tekst zatytułowany był, w wolnym tłumaczeniu "Ciało mojego dziecka, nie jest moją własnością". Autorka opisała w nim między innymi sytuację, w której powiedziała swojej kilkuletniej wtedy córeczce, że ta może przytulić babcię, tylko jeśli ma na to ochotę.

Ta kwestia bardzo poróżniła czytelników. Wywołana przez nich dyskusja poruszała kwestie pokrewieństwa, bliskości z tym związanej, a niektórzy wyrażali obawy, że dziecko w przyszłości będzie zbyt zdystansowane i niezdolne do nawiązania zdrowej relacji. Autorka niejednokrotnie później udowodniła, że forma emocjonalna jej dziecka jest bardzo dobra, a ona sama nie żałuje żadnego z podjętych kroków.
Katia Hetter

Moja córka czasem protestuje przed całowaniem i przytulaniem. Świadomie odrzuca kontakt fizyczny z wybranymi osobami odkąd ukończyła 3 lata. Na pocałunek lub uścisk mogą liczyć właściwie tylko rodzice. Reszta, z nawet bliskich jej osób, bardzo rzadko. Wszystko zaczęło się od sytuacji, w której powiedziałam Jej: „Chciałabym, żebyś uściskała babcię, ale jeśli nie masz na to ochoty, nie musisz tego robić”. Jeszcze tego samego wieczora, przytulając się do mnie przed snem zapytała: „Naprawdę, nie muszę obejmować kogoś, jeśli tego nie chcę?” Potwierdziłam.

Jej ciało należy tylko do niej, nie do mnie. I ona wbrew swojej woli nie musi nikogo dotykać, całować, tylko dlatego, że ja tak powiem. Decyzja o tym, na ile wkroczyć w przestrzeń fizyczną dziecka nigdy nie należy do rodziców, nauczycieli czy trenera piłki nożnej. Nieprzymuszanie do kontaktu fizycznego, nie jest jednoznaczne z okazywaniem należnego szacunku. Im wcześniej nauczy się jednak odpowiedzialności za siebie i za swoje ciało, tym lepiej. I kiedy słyszę o kolejnych przypadkach molestowanych seksualnie dzieci, wzrasta moja determinacja, by uczyć moją córkę, jak mówić: „nie” do dorosłych, którzy kładą na niej dłoń, nawet z pozoru przyjazną.

Uczę moje dziecko jak dbać o siebie w przyszłości, to nie zawsze jest łatwe. Jednak kiedy córka przytula się do swojej babci na sofie, rozmawia z nią o jej ulubionych książkach i ostatnim obozie harcerskim, widzę jak świeci się twarz mojej matki. Wie, że miłość mojego dziecka do niej, jest bardzo szczera.

Warsztaty z mówienia "nie"
W amerykańskich szkołach, w ramach zajęć z podstaw edukacji seksualnej, coraz częściej wprowadza się zagadnienia dotyczące przestrzeni intymnej. I chociaż nie jest to łatwe, pedagodzy podejmują próby przekazania świadomości własnego ciała, w najprostszy możliwy sposób.

Jedną z metod jest prezentacja przed dziećmi kolorowego diagramu, którego centralnym punktem jest dziecko. Dziecko i jego ciało. Ta forma ma podkreślić odrębność osoby jaką jest dziecko, jego ciała i związanej z nim przestrzeni osobistej. Dziecko uświadamia się w możliwości powiedzenia stanowczego: „nie" wtedy, kiedy czuję, że dotyk jest dla niego dyskomfortem. Dziadek zachęca do siadania na jego kolanach, a przyjaciółka mamy do ucałowania w policzek? Jeśli to w jakiś sposób wzbudza Twoją niechęć, nie musisz tego robić.
W Polsce tego typu działania edukacyjne pozostają wciąż w wymiarze abstrakcji, niestety. Jednak nie pozostając bierni, sami jako rodzice, możemy codziennie wpływać na świadomość seksualną naszych dzieci. Od nas zależy, jak daleko idące zmiany będziemy chcieli wprowadzić, uważnie podążając za swoim dzieckiem. I jak nasze działania wpłyną na jego przyszłość.

„Córeczko, Twoje ciało jest święte”
Kiedy Agata Komorowska opublikowała na swoim blogu wpis traktujący o rozmowie z kilkuletnią córeczką o poszanowaniu jej własnego ciała, pozytywnym komentarzom nie było końca. To pokazuje, jak wzrasta świadomość dorosłego, o potrzebie wsparcia tej sfery rozwoju u dziecka. Pozwala formułować śmiałe wnioski, że rodzice nie tylko rozsądnie podchodzą do kwestii seksualności w ogóle, ale przede wszystkim potrafią i chcą budować tą wiedzę u swoich maluchów. Dziś o kwestii seksualności dziecięcej, blogerka mówi:
Agata Komorowska

Dziecko jest istotą seksualną od poczęcia. W końcu powstało jako następstwo aktu seksualnego i w czasie seksu poda “pałeczkę” życia dalej. Urodziło się “cipeczką” jak mówi moja 5-letnia córka. Ona wie skąd biorą się dzieci i bocianów o rozrzucanie noworodków nie podejrzewa. Wie, że do tego potrzebni są tata i mama.

Mój starszy syn wiedział, że mama i tata muszą się kochać i mocno przytulać o czym nie omieszkał poinformować bezdzietnych sąsiadów w ramach porady sąsiedzkiej. Kiedy chodził do przedszkola opowiadałam mu różne historyjki, w tym o panu, który przychodzi do łazienki chłopców i zaczyna robić zdjęcia. Opowiadałam, że chłopcy głośno krzyczą, uciekają i opowiadają o wszystkim cioci. Potem rozmawialiśmy o tym komu można, a komu nie należy pokazywać siusiaczka i co robić, gdyby ktoś go o coś takiego prosił.

Staram się być wrażliwa na sytuacje, które na bieżąco wydarzają się w życiu moich dzieci i na bieżąco wykorzystywać je do podkreślania właściwych i niewłaściwych zachowań. Powtarzam córce, że jej ciało jest święte i nikt nie ma prawa jej dotykać, ściskać, przytulać ani całować bez jej zgody. To dotyczy zarówno kolegów równolatków, jak i dorosłych. Już to przyswoiła, bo gdy złapałam ją za rękę w ramach dyscypliny, wypaliła: nie dotykaj mojego ciała!

Małe dzieci doświadczają wszystkich zakamarków swojego ciała, wędrują również w te intymne zakątki. Nigdy nie należy traktować tego jako coś złego. Jeśli mały wkłada ręce w spodnie, po prostu zwracam uwagę: wyjmij rączki ze spodni. Nie mówię dlaczego. Po prostu są rzeczy, które się robi i takie których się nie robi. Nie należy traktować miejsc intymnych jako brudnych, nieczystych, czy wstydliwych, bo to kształtuje świadomość seksualną młodego człowieka.

Podkreślić szczególnie wyraźnie należy, że kształtowanie seksualności zaczyna się już u kilkuletnich dzieci. Na formowanie pewnych schematów postępowania i myślenia, u nastolatków, może być już za późno.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...