Zmiany w kalendarzu szczepień to kosmetyka. Wciąż u nas szczepi się za wcześnie i nie na to, na co powinno

Polski kalendarz szczepień jest przestarzały. Wciąż nierefundowane pozostają szczepienia przeciwko pneumokokom i meningokokom.
Polski kalendarz szczepień jest przestarzały. Wciąż nierefundowane pozostają szczepienia przeciwko pneumokokom i meningokokom. Fot. Evgeny Atamanenko / 123RF
Na nowy kalendarz szczepień rodzice małych dzieci czekają z niecierpliwością. Mają nadzieję, że wreszcie zostaną do niego wprowadzone od dawna postulowane zmiany. Ten, który został właśnie opublikowany przez Głównego Inspektora Sanitarnego na pewno nie spełnia ich oczekiwań. Zmiany są w nim tylko kosmetyczne. Nie zdecydowano się w nim na refundację szczepionek przeciwko pneumokokom, meningokokom czy rotawirusom. Nie zastąpiono także starych szczepionek preparatami nowej generacji.

Pierwsze szczepienia w pierwszych godzinach
Tak jak dotychczas, pierwsze szczepienie dziecka powinno się odbyć w ciągu 24 godzin po urodzeniu. Podaje się wówczas szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B oraz przeciwko gruźlicy.



Szczepienie tak małych dzieci nadal budzi ogromne kontrowersje nie tylko tzw. antyszczepionkowców, ale także coraz większej grupy lekarzy.

W czym jest problem? Otóż to silne szczepionki, a u tak małych dzieci nigdy nie wiadomo, czy są one w pełni zdrowe. Jeśli nie, może dojść do poważnych powikłań.

W większości państw europejskich nie szczepi się dzieci w pierwszej dobie. Tym bardziej nikt nie myśli tam o szczepieniu przeciwko gruźlicy, bo ta choroba rzadko tam występuje. Poza Polską szczepi się obligatoryjnie przeciwko tej chorobie tylko w Bułgarii, Chorwacji, na Węgrzech, Irlandii i Portugalii.

Dlaczego w Polsce szczepi się tak wcześnie? Wynika to z faktu, że u nas jest wciąż więcej zachorowań, niż na zachodzie. Ze statystyk wynika, że mamy średnio 30 przypadków zachorowań na sto tysięcy mieszkańców. I w dodatku jest to najczęściej gruźlica odporna na antybiotyki. Najwięcej zachorowań w województwie łódzkim, świętokrzyskim i lubelskim. Są co prawda regiony, jak Wielkopolska, gdzie liczba zachorowań jest znacznie mniejsza, ale kalendarz szczepień nie różnicuje ich pod względem regionalnym.

Czy te dane uzasadniają konieczność szczepienia aż tak wcześnie? Zdania są podzielone, bo z jednej strony jednak jest ryzyko zachorowania, z drugiej – ryzyko powikłań poszczepiennych. Dlatego przybywa rodziców, który odmawiają zaszczepienia dziecka w szpitalu, a szczepią je dopiero po kilku dniach czy tygodniach. Tłumaczą, że z tak małym dzieckiem i tak nie przebywają w miejscach, gdzie mogą się zarazić.

Wciąż bez refundacji pneumo – i meningokoków
Choć lekarze apelują o to od lat, wciąż nie zdecydowano się na refundacje szczepionek przeciwko pneumokokom, meningokokom i rotawirusom.
Beata Szymczyk - Hałas
specjalista chorób zakaźnych

Te szczepienia powinny być jak najszybciej objęte refundacją. To poważne choroby, które bardzo często mają gwałtowny przebieg i mogą skończyć się tragicznie. W przypadku sepsy meningokokowej jeśli chory nie trafi do szpitala w ciagu najbliższych kilku godzin, to umiera.


Zdaniem ekspertów jest to obecnie priorytet, jeśli chodzi o zmiany w kalendarzu szczepień. Pneumokoki są bowiem uważane za największe zagrożenie - wśród chorób zakaźnych - dla dzieci do piątego roku życia, a zwłaszcza dla tych, które nie ukończyły dwóch lat.

– Pneumokok to prawdziwy zabójca. Światowa Organizacja Zdrowia Szacuje, że w 2005 r. bakterie te spowodowały ponad 1,5 mln zgonów – dr Anna Skoczyńska, kierownik Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie.

Również w większości krajów europejskich, szczepienia te są refundowane. Także w tych biedniejszych od Polski jak Albania czy Bułgaria.

Krztusiec głównie pełnokomórkowy
Chociaż w wielu krajach, z uwagi na powikłania poszczepienne, odchodzi się od szczepienia pełnokomórkową szczepionką (DTP) na rzecz acelularnej (DTaP), z którą wiąże się ryzyko mniejszych powikłań poszczepiennych,w Polsce nadal refundowana jest ta pierwsza.

Z opublikowanego właśnie kalendarza wynika, że ta druga za darmo przysługuje tylko tylko wcześniakom - czyli dzieciom, które urodziły się przed 37 tygodniem ciąży oraz tym, które w chwili urodzenia ważyły mniej niż 2.5 kg. Dla rodziców oznacza to, że jeśli chcą, by dziecko dostało tę bezpieczniejszą, muszą za nią zapłacić z własnej kieszeni.

Szczepionki z acelularną komponentą krztuścową są refundowane w Austrii, Belgii, Chorwacji, Czechach, Danii, Finlandii, Francji, Niemczech, Irlandii, Włoszech, Holandii, Norwegii, Portugalii, Hiszpanii, Szwecji, Turcji, Anglii, na Łotwie, Litwie, Węgrzech czy na Słowacji.

Polskie władze tłumaczą refundację szczepionki pełnokomórkowej tym, że uodparnia ona na dłużej niż acelularna. Po tej drugiej trzeba przeprowadzać szczepienia przypominające.
Trwa ładowanie komentarzy...