fot. materiały prasowe

Masz 30, 40 lat, pracę, rodzinę, mnóstwo spraw na głowie. A mimo to przed wyjściem z domu potrafisz spędzić kilkanaście minut przed lustrem, próbując ukryć kolejne niedoskonałości. Trądzik miał przecież skończyć się razem z okresem dojrzewania. Tymczasem dla wielu dorosłych wciąż jest codziennością, która wpływa nie tylko na wygląd, ale też na pewność siebie, relacje i samopoczucie. Najnowszy raport Avène pokazuje, jak wiele emocji kryje się za problemem, który otoczenie często bagatelizuje.

REKLAMA

„Przecież to tylko kilka pryszczy”, „Nie przesadzaj, prawie nic nie widać”, „W twoim wieku nadal masz trądzik?”. Takie komentarze, nawet wypowiadane bez złych intencji, potrafią zaboleć bardziej niż same zmiany skórne. Bo choć dla kogoś z zewnątrz problem może wydawać się błahy, dla osoby, która codziennie się z nim mierzy, bywa źródłem wstydu, frustracji i niepewności.

W dorosłości dochodzi do tego jeszcze jedno przekonanie: że z kompleksów powinno się już dawno wyrosnąć. W końcu jesteśmy dojrzalsi, bardziej świadomi siebie i teoretycznie mniej przejmujemy się opinią innych. Tyle że emocje nie zawsze nadążają za metryką.

Dorosłość wcale nie oznacza końca kompleksów

Z ogólnopolskiego raportu Eau Thermale Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” wynika, że aż 71,6 proc. badanych czuje się mniej atrakcyjnie w okresach nasilenia trądziku. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 77,1 proc., a wśród mężczyzn 66,1 proc.

To pokazuje, że problemy skórne nie są wyłącznie kwestią estetyki. Mogą wpływać na to, jak postrzegamy samych siebie, niezależnie od wieku czy płci.

Trudno zresztą nie porównywać się z innymi, kiedy każdego dnia oglądamy w mediach społecznościowych idealnie gładkie twarze. Nawet jeśli wiemy, że za nieskazitelną cerą często stoją filtry, odpowiednie światło czy obróbka zdjęć, nie zawsze chroni nas to przed poczuciem, że z naszą skórą jest coś nie tak.

Według raportu 61,1 proc. respondentów często lub czasami porównuje wygląd swojej skóry ze skórą innych osób. Wśród kobiet robi to aż 72,9 proc.

fot. materiały prasowe

Nie odwołujesz spotkania, ale przez cały czas myślisz o swojej twarzy

Wpływ trądziku na codzienne życie nie zawsze jest oczywisty. Nie każda osoba z problemami skórnymi rezygnuje z wyjścia ze znajomymi czy ważnego spotkania. Czasami pozornie wszystko wygląda normalnie.

Idziesz do pracy, rozmawiasz z ludźmi, spotykasz się z przyjaciółmi. Tyle że część twojej uwagi nieustannie zajmuje myślenie o tym, jak wyglądasz. Czy ktoś zauważył zmiany na policzku? Czy makijaż nadal je zakrywa? Czy w tym świetle widać je bardziej?

Aż 60,9 proc. badanych deklaruje, że trądzik wpływał lub wpływa na ich pewność siebie w pracy albo szkole. Z kolei 38 proc. często lub czasami ma poczucie, że przez stan swojej skóry traci pewne możliwości lub doświadczenia.

Są też sytuacje, w których trądzik realnie zmienia plany. Z badania wynika, że 8 proc. kobiet zrezygnowało ze spotkania, ponieważ wymagało ono zmycia makijażu.

Dla kogoś, kto nigdy nie mierzył się z podobnym problemem, może to brzmieć zaskakująco. Dla osoby z trądzikiem makijaż bywa jednak czymś więcej niż sposobem na poprawienie wyglądu. Czasami staje się warunkiem, by poczuć się swobodnie wśród innych.

41 proc. badanych mówi o wpływie trądziku na psychikę. Po pomoc sięga znacznie mniej

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące zdrowia psychicznego.

Z raportu wynika, że 41 proc. respondentów deklaruje, że trądzik wpływa na ich zdrowie psychiczne, między innymi przez obniżony nastrój, stres czy napięcie. Jednocześnie zaledwie 7,1 proc. badanych skorzystało z pomocy psychologa w związku z wpływem trądziku na samopoczucie.

Oczywiście nie oznacza to, że każda osoba z trądzikiem potrzebuje terapii. Pokazuje jednak, jak duża może być różnica między odczuwanym dyskomfortem psychicznym a poszukiwaniem specjalistycznego wsparcia.

Co istotne, liczba zmian skórnych nie musi odzwierciedlać tego, jak silnie przeżywa je konkretna osoba.

– Obiektywne nasilenie trądziku nie zawsze mówi nam, jak dużym problemem jest on dla konkretnej osoby. Dlatego w ocenie trądziku ważne jest nie tylko to, co widzimy na skórze, ale również to, jak choroba wpływa na codzienne funkcjonowanie pacjenta – wyjaśnia dr n. med. Marta Hasse-Cieślińska, dermatolog, cytowana w raporcie.

Innymi słowy, kilka niedoskonałości, które dla jednej osoby nie mają większego znaczenia, dla innej może być powodem silnego stresu. I żadnego z tych doświadczeń nie powinno się oceniać wyłącznie na podstawie wyglądu skóry.

fot. materiały prasowe

Zamiast mówić „nie przejmuj się”, spróbuj zrozumieć

Trądzik jest chorobą skóry, a nie dowodem na brak higieny czy niewłaściwe dbanie o siebie. Może nawracać, utrzymywać się przez lata i wymagać odpowiedniego leczenia dermatologicznego.

Warto jednak pamiętać, że troska o skórę nie powinna kończyć się na próbie pozbycia się widocznych zmian. Równie ważne jest to, jak osoba z trądzikiem czuje się sama ze sobą.

Psycholożka Karolina Tuchalska-Siermińska, wypowiadająca się na potrzeby raportu, zwraca uwagę, że szczególnie istotny jest moment, w którym wstyd, obawa przed oceną czy nieustanne kontrolowanie wyglądu zaczynają ograniczać codzienne funkcjonowanie. W takich sytuacjach pomoc psychologiczna może być ważnym elementem wsparcia.

Może więc zamiast przekonywać kogoś, że jego problem jest niewielki, warto po prostu wysłuchać, jak naprawdę się z nim czuje?

Bo trądzik nie zawsze odbiera chęć wychodzenia z domu. Czasem odbiera coś znacznie trudniejszego do zauważenia – swobodę bycia sobą.

Źródło danych: raport Eau Thermale Avène „Dojrzeliśmy do trądziku”, badanie CAWI przeprowadzone przez SalesTube w 2026 roku na próbie 1030 osób w wieku 18–64 lata, doświadczających trądziku po 18. roku życia.

MATERIAŁ REKLAMOWY