
Dziecko wstaje rano z katarem i nie wiesz co robić. Jedni boją się, że narażą inne dzieci na infekcję, drudzy zastanawiają się, czy naprawdę każdy cieknący nos oznacza konieczność zamknięcia malucha w domu. Pediatra prof. Wojciech Feleszko zabrał głos w tej sprawie i wskazał, co powinno decydować o tym, czy dziecko może iść na zajęcia.
Zaczął się sezon jesienny, a wraz z nim rodzice przedszkolaków i młodszych uczniów niemal każdego ranka zastanawiają się, w jakim stanie obudzi się ich dziecko. Jesień i sezon infekcyjny często oznaczają nocne pokasływanie, pobudkę z gorączką, katar i osłabienie. W najłagodniejszym scenariuszu maluch wstaje z katarem i zatkanym nosem. Rodzice w takiej sytuacji łatwo popadają w rezygnację, frustrację i zwątpienie.
Katar to nie powód do izolacji
Często nie wiedzą, czy mogą zaprowadzić dziecko z katarem do placówki, a jednocześnie mają wyrzuty sumienia, że posyłają potencjalnie chorego malucha do przedszkola lub szkoły. Wielu opiekunów nie robi tego z własnej woli – mają przecież również inne zobowiązania, przede wszystkim zawodowe, które nie zawsze pozwalają im zostać z dzieckiem w domu.
Teraz, gdy wśród dzieci nie brakuje infekcji, głos w tej sprawie postanowił zabrać pediatra prof. Wojciech Feleszko. W jednym z najnowszych filmów opublikowanych na Instagramie stara się rozwiać wątpliwości rodziców dotyczące tego, czy dziecko z katarem może uczestniczyć w lekcjach i zajęciach przedszkolnych.
"Sam katar nie zawsze oznacza, że dziecko musi zostać w domu!" – pisze lekarz pod swoim nagraniem. W filmie wyjaśnia: "Wiecie, co tak naprawdę podejmuje decyzję? Nie jest to obecność kataru. Chodzi o to, czy dziecko jest w stanie funkcjonować. Jeżeli biega, nie ma gorączki, spokojnie może pójść do placówki wychowawczej".
W poście czytamy również, że sam katar nie musi być wskazaniem do pozostania w domu i odizolowania się od rówieśników. "Jeśli maluch czuje się dobrze, ma energię do zabawy, normalnie je i pije, a objawy są łagodne, może być w stanie uczestniczyć w zajęciach. Warto jednak pamiętać, że znaczenie mają również inne objawy oraz zasady obowiązujące w danej placówce" – zauważa prof. Feleszko.
Kluczem jest ogólne samopoczucie dziecka
Pediatra zaznacza jednocześnie, że rodzice powinni brać pod uwagę regulamin przedszkola. Jeśli placówka wprowadziła zaostrzone zasady dotyczące przyjmowania dzieci z objawami infekcji, należy się do nich stosować.
"Chyba że przedszkole ma zaostrzony rygor w kontekście właśnie takich dzieci" – wyjaśnia specjalista. Podpowiada też, kiedy lepiej zrezygnować z wysłania malucha na zajęcia: "Jeśli dziecko jest osłabione, skarży się na ból głowy lub brzucha, ma gorączkę albo wyraźnie źle się czuje, lepiej zapewnić mu odpoczynek w domu".
Nie tylko katar powinien decydować o tym, czy dziecko zostanie w domu. Rodzice powinni przede wszystkim obserwować samopoczucie malucha, jego energię i pozostałe objawy, a w razie wątpliwości skonsultować się z lekarzem. Trzeba też pamiętać, że nawet łagodne objawy mogą oznaczać infekcję zakaźną, a dziecko może zarazić kolegów i koleżanki.
Z drugiej strony nie każdy katar oznacza poważną chorobę i konieczność kilkudniowej izolacji. Najważniejsze, by nie podejmować decyzji automatycznie, lecz uwzględniać zarówno stan dziecka, jak i bezpieczeństwo pozostałych przedszkolaków czy uczniów.
