
Seksualność kojarzy nam się jednoznacznie z aktywnością seksualną. To błąd, który może mieć poważne konsekwencje. Najczęstsze? Pokoleniowy wstyd przekazywany dzieciom. Umacnianie tabu, barier, blokad. Budowanie w naszych głowach klatek, z których w dorosłym życiu trudno się wydostać.
Czym właściwie seksualność jest?
W mojej ostatniej rozmowie z edukatorką seksualną Basią Pietruszczak wybrzmiewało wyraźnie: "Jesteśmy istotami seksualnymi, cielesnymi, zmysłowymi. Od samych początków (...) Rodzaj eksploracji cielesnej jest różny na różnych etapach rozwoju".
Co to właściwie oznacza? W ogólnym zarysie to, że eksploracja własnego ciała u dziecka 5-letniego będzie różnić się znacząco od tej u 15-letniej dziewczynki.
Kilkuletnie dziecko poznaje swoje ciało, dosłownie. Odnajduję w nim pępek, liczy paluszki u stóp, z czasem zauważa różnicę w budowie ciała swojej i rodziców. Zadaje pytania i tutaj już zaczyna się nasza, dorosłych rola.
Kiedy dziecko zapyta o intymne części naszego ciała lub swojego ciała, o to, dlaczego jest w dotyku właśnie takie, a nie inne… Nie zbywajmy go. Nie udawajmy, że nie słyszymy, a już szczególnie: nie odrzucajmy jego pytań, nie traktujmy ich, jako czynów złych.
5-letnie dziecko jest niewinne w swojej eksploracji, uczy się swojego i naszego ciała tak, jak liter, materii, struktur, zjawisk pogodowych. To jest normalne.
Odpowiadajmy swobodnie na tyle, na ile jesteśmy w stanie to zrobić. Nie osłaniajmy procesów biologicznych, naturalnych, dodatkowym wstydem, konotacjami, których dziecko jeszcze nie zna.
Nie jest powodem do nerwowego chichotu, kiedy dziecko pyta, skąd się wzięło na świecie. Jeżeli nie umiemy tego wyjaśnić rzeczowo i dostosować słów do wieku dziecka, sięgnijmy po książki, materiały. Żyjemy na szczęście w czasach, które nam to umożliwiają.
Odpuśćmy sobie bajki o bocianie i kapuście, im wcześniej będziemy normalizować dziecku zastany świat, tym dla niego lepiej.
Przełamcie się
Barbara w rozmowie ze mną powiedziała ważne słowa o tym, by wracać do siebie w tej podróży odkrywania seksualności przez dziecko. Do siebie, jako do dorosłego, przewodnika, rodzica:
Basia Pietruszczak
Prawdą jest bowiem, że przenosimy pewne schematy z pokolenia na pokolenie, ale zawsze mamy wybór. Możemy być tym pokoleniem, które przełamie szkodliwe schematy, obali mity, nada nieco inny kształt i kierunek temu, co zostało mu podarowane.
Będzie w stanie transformować przekonania dotyczące seksualności, po to, by nasze dzieci nie miały w sobie tylu napięć, chociaż na tej płaszczyźnie.
I nie, proszę państwa, nie po to, by były wyzwolone nadto, by były wyuzdane i cokolwiek jeszcze przychodzi wam teraz na myśl.
Po to, by były wolne. Po prostu.
By ich własne ciało nie było dla nich nigdy rodzajem uwięzienia.
