
Walka o życie dziecka jest czymś niesamowicie trudnym dla każdego rodzica. Gdy wkrada się bezradność, gdy kończą się możliwości, jedyne co pozostaje to nadzieja. O tym jest ten tekst.
Wyrok śmierci z odroczonym terminem Anielka urodziła się zupełnie zdrowa, nie było widocznych żadnych oznak choroby. Z czasem pojawił się niewinny kaszelek, początek choroby. Diagnoza była druzgocąca – wrodzona wada serca, nieoperacyjna oraz niedomykalność zastawki mitralnej. – Jednym słowem wyrok śmierci z odroczonym terminem, nie wiadomo na jak długo. – opowiada jej mama, Jadwiga Hermanowicz.
Dziewczynka przebywa na oddziale w Warszawie i wpisana jest na listę biorców, choć nie wiadomo, czy uda się znaleźć dla niej nowe serce. Oprócz tego, że dawcą musi być dziecko, to jeszcze musi być wagowo zgodne z zapotrzebowaniem oraz muszą być dopasowane antygeny tkankowe. Nie jest to łatwa sprawa, a gdy dodamy do tego sprzeciw wobec pobierania narządów zgłaszany przez rodziców, jak i problemy z procedurą stwierdzania śmierci mózgu, można śmiało powiedzieć, że sytuacja osób oczekujących na przeszczep jest trudna.
Jadwiga Hermanowicz
Niby jest domniemana zgoda, a jednak dawców nie ma W Polsce obowiązuje ustawa z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Wprowadza ona pojęcie zgody domniemanej na pobranie po śmierci komórek, tkanek i narządów. Oznacza to, że osoba zmarła może być potencjalnym dawcą komórek, tkanek i narządów o ile za życia nie wyraziła sprzeciwu. Niewymagana jest zgoda rodziny lub bliskich osoby zmarłej. Rozmowa z rodziną przeprowadzana jest w celu uzyskania informacji czy zmarły za życia nie wyraził był sprzeciwu na pobranie od niego po śmierci komórek, tkanek lub narządów.
W praktyce wygląda to jednak trochę inaczej, gdyż by móc pobrać potrzebne tkanki, w szpitalu musi zebrać się komisja lekarzy, którzy muszą przeprowadzić procedurę stwierdzenia śmierci mózgu, od której można przejść do kolejnych etapów. Lekarze często jednak zwlekają zbyt długo z różnych przyczyn. Często wymusza to na nich postawa rodziny, która nie potrafi pogodzić się z tym, że choć człowiek jeszcze oddycha, (często za pomocą maszyn), to nastąpiła już śmierć mózgu i teraz właśnie jest ten moment, by podjąć decyzję o rozpoczęciu procedury umożliwiającej przeszczep.
Rafał Janiszewski, ekspert ochrony zdrowia
dla Mama:Du.pl
"Teraz jej łzy to codzienność"
Jadwiga Hermanowicz
Rafał Janiszewski, ekspert ochrony zdrowia
Prosimy o większą świadomość
Jadwiga Hermanowicz
mama Anielki
Jeżeli zadajecie sobie teraz pytanie, co mogę zrobić, by pomóc Anielce i innym dzieciom w takiej sytuacji, udostępnijcie słowa jej mamy. Tylko zwiększenie świadomości ludzi na temat transplantologii może coś zmienić.
