
Przechowywaliście swoje zęby mleczne? A może wasi rodzicie zostawili sobie na pamiątkę? Nie każdy dzieciak z naszego pokolenia miał to szczęście znać już „wróżkę zębuszkę”, która to w zamian za wypadnięty ząb, zostawiałaby w nocy ukryty pod poduszką skarb, najczęściej w postaci banknotu. Tradycja ta przywędrowała do nas całkiem niedawno, ale przyjęła się znakomicie. Dziecko się ekscytuje, że dorasta, że dostanie prezent, że odwiedzi je w nocy postać z krainy magii. I tak, dla wielu maluchów, stało się to wyjątkowo pozytywnym wydarzeniem.
A co z ząbkiem?Jedni go wyrzucają (w ukryciu rzecz jasna, bo w końcu zabrała go wróżka), inni zatrzymują w szkatułkach z pamiątkami malucha. A jak się okazuje, odpowiednio przechowywane mleczaki,mogą w przyszłości nawet uratować życie dziecka.
Może cię zainteresować także: Drogie mamy chłopców, nie odsuwajcie skóry napletka swoim maluchom. Możecie zrobić im krzywdę
Zęby mleczne są źródłem komórek macierzystych, które się w nich zachowują, nawet po wypadnięciu. 13 lat temu naukowcy odkryli ten fakt i zaczęli to wykorzystywać. Do tej pory pobierano je ze szpiku kostnego, a potem z krwi pępowinowej. Jeśli w przyszłości dziecku przytrafiłby się wypadek i potrzebowałoby zastępczej tkanki to z mlecznego zęba, da się je wyhodować, co może pomóc w leczeniu różnych dolegliwości, jak pisze portal dentonet.pl:
dentonet.pl
Niestety, ząb który sam wypadnie, nie jest na tyle „żywy” by pobrano z niego wartościowy materiał. Wymaga się wyrwania ich u specjalisty, o czym informował czaszdziecmi.pl:
czaszdziecmi.pl
Ta forma pobierania komórek może wydawać się dość kontrowersyjna. Mniej inwazyjną alternatywą jest wykorzystwanie krwi pępowinowej, a na to, jest tylko jeden moment - tuż po porodzie.