![Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/en/women-girl-woman-female-young-730212/]RyanMcGuire[/url] / [url=https://pixabay.com/en/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url]](https://m.mamadu.pl/3434c9695d227086a532f950d3b5e617,1500,0,0,0.jpg)
A więc postanowione – przechodzisz na dietę! Nadchodzący urlop i konieczność zmieszczenia się w strój kąpielowy z zeszłego roku lub zdjęcie z wakacji, na którym widać wszystkie fałdki dało ci kopa, żeby zrzucić parę kilo tu i ówdzie. I to szybko, a najlepiej jeszcze szybciej.
REKLAMA
Co prawda wszyscy mówią o odchudzaniu, że trzeba to robić mądrze, z głową, powoli, jedząc zdrowo i dużo się ruszając. Ale co tam, ty chcesz pobić rekord w ilości głupich rzeczy, które można zrobić, przechodząc na dietę, niech ich będzie przynajmniej dziesięć.
Na początek zrób porządek w lodówce i spiżarce
Od poniedziałku rozpoczynasz dietę, więc nie może w nich być pasztetu (za dużo tłuszczu), coli (sam cukier), ciastek (i jednego i drugiego), chipsów, wafelków, rodzynek w czekoladzie, samej czekolady, bagietki, piwa, kabanosów, małych czekoladowych cukierków z nadzieniem pralinkowym... To wszystko musi zniknąć. Najlepiej w twoim brzuchu, nie wyrzucisz przecież dobrego jedzenia do śmieci. Od jutra chleb i woda, więc dzisiaj ostatnia wieczerza. Jakby tak policzyć te wszystkie kalorie, wychodzą trzy dzienne racje żywieniowe dla dorosłej osoby, ale to nieistotne, przecież jakoś trzeba sobie zrekompensować z góry ten nadchodzący post.
Od poniedziałku rozpoczynasz dietę, więc nie może w nich być pasztetu (za dużo tłuszczu), coli (sam cukier), ciastek (i jednego i drugiego), chipsów, wafelków, rodzynek w czekoladzie, samej czekolady, bagietki, piwa, kabanosów, małych czekoladowych cukierków z nadzieniem pralinkowym... To wszystko musi zniknąć. Najlepiej w twoim brzuchu, nie wyrzucisz przecież dobrego jedzenia do śmieci. Od jutra chleb i woda, więc dzisiaj ostatnia wieczerza. Jakby tak policzyć te wszystkie kalorie, wychodzą trzy dzienne racje żywieniowe dla dorosłej osoby, ale to nieistotne, przecież jakoś trzeba sobie zrekompensować z góry ten nadchodzący post.
Kiedy już przejdziesz na dietę, ogranicz kalorie tak, jak to tylko możliwe
Najlepiej do tysiąca dziennie, albo i mniej. Nieważne, że eksperci radzą, żeby nie jeść tak mało. Że niby wtedy metabolizm bardzo zwalnia, organizm przestawia się na tryb oszczędzania energii, a twoja waga przestaje spadać. Chodź cały czas na głodzie – przecież logika podpowiada, że jak się jest głodnym, to się chudnie.
Najlepiej do tysiąca dziennie, albo i mniej. Nieważne, że eksperci radzą, żeby nie jeść tak mało. Że niby wtedy metabolizm bardzo zwalnia, organizm przestawia się na tryb oszczędzania energii, a twoja waga przestaje spadać. Chodź cały czas na głodzie – przecież logika podpowiada, że jak się jest głodnym, to się chudnie.
Skorzystaj z jakiejś modnej diety
Im bardziej dziwna, tym korzystniej. Im mniej profesjonalna, tym lepiej. Jeśli koleżanka siostry naszej sąsiadki na niej schudła, to przecież musi być skuteczna. Co z tego, że wyklucza węglowodany (każde), nabiał (czy ktoś toleruje laktozę, czy nie) oraz każe jeść dziwne zielone substancje (spirulina, chlorofil, zielony jęczmień... Drogie i trudno dostępne to synonim skuteczności). Nieszkodzi, że niedopasowana do twoich potrzeb i doprowadzić cię może w szybkim tempie do niedoborów żywieniowych. Kto by się przejmował?
Im bardziej dziwna, tym korzystniej. Im mniej profesjonalna, tym lepiej. Jeśli koleżanka siostry naszej sąsiadki na niej schudła, to przecież musi być skuteczna. Co z tego, że wyklucza węglowodany (każde), nabiał (czy ktoś toleruje laktozę, czy nie) oraz każe jeść dziwne zielone substancje (spirulina, chlorofil, zielony jęczmień... Drogie i trudno dostępne to synonim skuteczności). Nieszkodzi, że niedopasowana do twoich potrzeb i doprowadzić cię może w szybkim tempie do niedoborów żywieniowych. Kto by się przejmował?
Dietę traktuj w kategoriach „wszystko albo nic”
„Wszystko”, czyli jesz tylko to, co zapisane w diecie, odmierzając każdą porcję z dokładnością co do miligrama. „Wszystko” kończy się wtedy, kiedy z jakiejś przyczyny do twojego jadłospisu wedrze się coś zabronionego (urodziny babci Zosi i jej słynny tort kajmakowy, nie można się mu oprzeć). Wtedy przełączasz się na „nic”, czyli szalony rajd przez całe urodzinowe menu, nawet tę sałatkę jarzynową, której nie lubisz. Przecież jak już polec, to z kretesem. A potem to już wszystko jedno i do diety nie wracasz, bo po co - i tak nie zrealizujesz jej w pełni.
„Wszystko”, czyli jesz tylko to, co zapisane w diecie, odmierzając każdą porcję z dokładnością co do miligrama. „Wszystko” kończy się wtedy, kiedy z jakiejś przyczyny do twojego jadłospisu wedrze się coś zabronionego (urodziny babci Zosi i jej słynny tort kajmakowy, nie można się mu oprzeć). Wtedy przełączasz się na „nic”, czyli szalony rajd przez całe urodzinowe menu, nawet tę sałatkę jarzynową, której nie lubisz. Przecież jak już polec, to z kretesem. A potem to już wszystko jedno i do diety nie wracasz, bo po co - i tak nie zrealizujesz jej w pełni.
Traktuj dietę jako tymczasowy plan
Który ma cię doprowadzić do boskiego ciała w dwa tygodnie (chociaż to i tak stanowczo za długo). Za dwa tygodnie wrócisz do ulubionych nawyków – croissantów z czekoladą na śniadanie, jedzenia obfitych kolacji zaraz przed snem i aktywności fizycznej ograniczającej się do klikania przyciskami pilota do telewizora. Przecież szczupli ludzie nie muszą się martwić tym, ile jedzą.
Który ma cię doprowadzić do boskiego ciała w dwa tygodnie (chociaż to i tak stanowczo za długo). Za dwa tygodnie wrócisz do ulubionych nawyków – croissantów z czekoladą na śniadanie, jedzenia obfitych kolacji zaraz przed snem i aktywności fizycznej ograniczającej się do klikania przyciskami pilota do telewizora. Przecież szczupli ludzie nie muszą się martwić tym, ile jedzą.
Jedz dużo owoców i pij dużo soków, owoce są zdrowe
Warzywa też, pewnie, ale nie są takie smaczne. Za to banany, melony, winogrona czy gruszki są słodkie i można ich zjeść bardzo dużo, prawda? Co? Że zawierają dużo cukrów prostych i mogą powodować przyrost wagi, jeśli są spożywane w nadmiarze? Jakich cukrów?
Warzywa też, pewnie, ale nie są takie smaczne. Za to banany, melony, winogrona czy gruszki są słodkie i można ich zjeść bardzo dużo, prawda? Co? Że zawierają dużo cukrów prostych i mogą powodować przyrost wagi, jeśli są spożywane w nadmiarze? Jakich cukrów?
Waż się codziennie
Zwłaszcza jeśli masz tendencję do zajadania stresów, ten nawyk może się okazać bardzo przydatny – do zrujnowania twoich wysiłków. Bardzo potrzebujesz mieć jakiś pretekst do tego, żeby przerwać dietę i znów móc się najeść, więc chętnie zobaczysz na wadze niekorzystne wyniki. A te się zdarzają – przez naturalnie niejednostajny proces utraty wagi, a u kobiet również przez wahania hormonów w cyklu miesięcznym. Nie ma to jak wpaść w depresję z powodu utraty 70 gram za mało i poratować się tabliczką czekolady.
Zwłaszcza jeśli masz tendencję do zajadania stresów, ten nawyk może się okazać bardzo przydatny – do zrujnowania twoich wysiłków. Bardzo potrzebujesz mieć jakiś pretekst do tego, żeby przerwać dietę i znów móc się najeść, więc chętnie zobaczysz na wadze niekorzystne wyniki. A te się zdarzają – przez naturalnie niejednostajny proces utraty wagi, a u kobiet również przez wahania hormonów w cyklu miesięcznym. Nie ma to jak wpaść w depresję z powodu utraty 70 gram za mało i poratować się tabliczką czekolady.
Wyrzuć z jadłospisu wszelkie ślady swoich ulubionych produktów i potraw
Jeśli tylko nie są „dietetyczne”. Dieta to cierpienie, kara i generalnie należy się na niej umartwiać. Wskazane jest jedzenie wyłącznie rzeczy gotowanych na parze, bez smaku, zapachu i koloru. Co prawda wytrzymać można w ten sposób nie więcej niż dwa tygodnie, ale poczucie, że zrobiło się wszystko, co się mogło, jest bezcenne (gorzej z tymi kilogramami, które potem wracają szybciej niż odeszły).
Jeśli tylko nie są „dietetyczne”. Dieta to cierpienie, kara i generalnie należy się na niej umartwiać. Wskazane jest jedzenie wyłącznie rzeczy gotowanych na parze, bez smaku, zapachu i koloru. Co prawda wytrzymać można w ten sposób nie więcej niż dwa tygodnie, ale poczucie, że zrobiło się wszystko, co się mogło, jest bezcenne (gorzej z tymi kilogramami, które potem wracają szybciej niż odeszły).
Nie zwracaj uwagi na porady dotyczące zdrowego stylu życia
Masz jeść mało – proszę bardzo. Ale już to, czy twoja dieta jest prawidłowo zbilansowana, ile śpisz i czy się ruszasz, nie ma znaczenia. Dla ciebie, bo dla twojego ciała ma kolosalne. Zbyt mała ilość snu zwiększa apetyt, a brak aktywności fizycznej spowalnia metabolizm (a wtedy to, że mniej jemy, daje nam mniejsze efekty). Ale to już dla ciebie zbyt skomplikowane.
Masz jeść mało – proszę bardzo. Ale już to, czy twoja dieta jest prawidłowo zbilansowana, ile śpisz i czy się ruszasz, nie ma znaczenia. Dla ciebie, bo dla twojego ciała ma kolosalne. Zbyt mała ilość snu zwiększa apetyt, a brak aktywności fizycznej spowalnia metabolizm (a wtedy to, że mniej jemy, daje nam mniejsze efekty). Ale to już dla ciebie zbyt skomplikowane.
No i oczywiście wszystko rób w tajemnicy
Niech nikt nie wie, że masz jakiś plan. Jeszcze chcieliby ci pomóc, udzielić wsparcia, zmotywować. W najgorszym wypadku odwodziliby cię od zjedzenia czegoś zakazanego w słabszym momencie (jakby im na tobie zależało), a nawet chcieliby iść z tobą pobiegać. A tak, jak się nie uda, będzie można znów udawać, że nic się nie stało i pocieszyć się kawałkiem czegoś ulubionego...
Niech nikt nie wie, że masz jakiś plan. Jeszcze chcieliby ci pomóc, udzielić wsparcia, zmotywować. W najgorszym wypadku odwodziliby cię od zjedzenia czegoś zakazanego w słabszym momencie (jakby im na tobie zależało), a nawet chcieliby iść z tobą pobiegać. A tak, jak się nie uda, będzie można znów udawać, że nic się nie stało i pocieszyć się kawałkiem czegoś ulubionego...
To co, możemy zaczynać? :)