![Fot. Pixabay /[url=http://pixabay.com/pl/kolorowe-o%C5%82%C3%B3wki-kolor-388484/]Colliefreund[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]](https://m.mamadu.pl/16433fd67981253a4dd39668356981c8,1500,0,0,0.jpg)
Rodzice, choć raz przeczytajcie coś i nie odwróćcie na końcu kota ogonem… Bo ile można pisać dla Was, mówić do Was i dawać Wam cennych rad? A Wy i tak zrobicie po swojemu, zrzucicie winę na wszystkich dookoła, bo zawsze wiecie lepiej prawda? No tylko, że nie zawsze niestety…
REKLAMA
Nie mam zamiaru generalizować. Są fantastyczni rodzice, z którymi się świetnie współpracuje, są tacy, którzy się starają, tacy, którzy mają olew totalny i tacy, którzy żyją awanturami... Jeśli między Tobą, a wychowawcami świetlicy, aż iskrzy od napiętych sytuacji, to może choć jeden raz pomyśl, czy to nie Twoja wina… Bo w sumie, żeby mieć dobre relacje z nauczycielem, to niewiele potrzeba.
Może myślisz, że jest to gra nie warta świeczki, bo liczy się ten nauczyciel, który oceny wystawia, a nie ten, który spędza czas wolny z Twoim dzieckiem. Nic bardziej mylnego. Niektórzy wychowawcy zanim wystawią ocenę z zachowania, robią najpierw rozeznanie, jak dany uczeń funkcjonuje poza klasą. I nie wystawi wzorowego zachowania, jeśli ktoś będzie miał w związku z tym obiekcje. A ja może nie wystawiam ocen, ale wycieram nosy, wiążę sznurowadła, zawiązuję szale, pocieszam, rozmawiam, przytulam jak trzeba, pilnuję, czy śniadanie zjedzone, maluję, rysuję, układam puzzle z Twoim dzieckiem, pomagam w zadaniach domowych, naklejam plaster, rozwiązuję konflikty, szukam zaginionych rzeczy, uczę tańczyć, wyszywać, zabieram na konkursy…. Pomyśl może o tym, dobrze?
Oto moje top 8 czyli co zrobić, żeby mieć wychowawcę świetlicy w swojej drużynie:
1. Możesz być zmęczony, głodny, zirytowany, niewyspany, zaspany. Możesz mnie nie lubić, nie szanować, cokolwiek, ale jak wchodzisz do świetlicy, to powiedz: Dzień dobry… A jeśli Tato masz czapkę na głowie, to ją ściągnij, jak wchodzisz do szkoły. I nie mamrocz pod nosem, bo usłyszę tylko bry. Nie uwierzycie ilu rodziców, ma z tym problem.
2. Podpisuj informacje w dzienniczku. Nie wiem, dlaczego część z Was tego nie robi. Jeśli planujemy wyjście ze świetlicy na warsztaty, olimpiadę, spacer do parku itd., to ja potrzebuję Twojej zgody na to. Co z tego, że uczeń mówi, a mama powiedziała, że mogę iść. A w dzienniczku wiatr hula… Ma być Wasz podpis i koniec kropka. Nie ma, dziecko nie idzie, płacze, zostaje w świetlicy, a my ruszamy w drogę. A jak ja się czuję, gdy muszę taką decyzję podjąć? Jest mi wtedy za Was wstyd.
3. No i dochodzimy do drażliwego tematu. Są pewne, elementarne zasady dialogu. Na przykład nie przerywaj mówiącemu i nie podnoś głosu. Więc jeśli się ze mną nie zgadzasz, to nie przerywaj mi w pół zdania i nie krzycz na mnie!! Zwłaszcza jak nie wiesz, o co właściwie chodzi. Niektórzy z Was mają niezwykłą zdolność do robienia awantur, grożenia policją (bo kurtka zaginęła, a tymczasem kurtka w klasie lekcyjnej została…) bez zorientowania się w całej sytuacji. Litości… Takim zachowaniem nic nie uzyskasz, a tylko wyjdziesz na naprawdę mało inteligentnego człowieka.
4. Miej odwagę przeprosić, przyznać się do błędu, gdy zdałeś sobie sprawę, że przesadziłeś. Udawanie, że nic się nie stało, powoduje tylko, że nie chce mi się z Tobą rozmawiać. Najchętniej unikałabym Ciebie jak ognia.
5. Jeśli w szkole Waszego dziecka, wychowawca świetlicy organizuje jakieś zajęcia dodatkowe np. taneczne to po pierwsze nie zmuszaj dziecka, do udziału w tych zajęciach. Wiecie, jak bardzo męczące jest ich prowadzenie, gdy uczestniczy w nich niezadowolone i nieszczęśliwe dziecko? Po drugie pilnuj terminów spotkań. Czasem mam wrażenie, że jeśli zajęcia są płatne, to bardziej wszyscy wszystkiego pilnują. Po trzecie, poinformuj mnie, że wypisujesz dziecko z zajęć. Blokowanie miejsca w przypadku, gdy jest dużo chętnych, jest po prostu nie fair. Sorry, musiałam to napisać, bo wyobraźcie sobie, że podpisany przez rodziców regulamin uczestnictwa w zajęciach, jeszcze o niczym nie świadczy.
6. Jeśli z jakichś względów, Drogi Rodzicu, nadal mnie nie lubisz, mogę powiedzieć tylko trudno, nie udało się. Ale dla dobra dziecka, nie obgaduj mnie bezpośrednio przy nim. Ja tracę w oczach ucznia i jest mi bardzo trudno coś potem wyegzekwować. Zachowaj swoje zdanie dla siebie. Bo może Ty i ja się nie dogadamy, ale Twoja pociecha i ja możemy mieć bardzo dobre relacje.
7. Dostosuj się do zasad panujących w świetlicy, bo nie tylko Twoja Ania, czy Bartek chodzą do niej po lekcjach. Jest też Kacper, Oskar, Paweł, Kasia…. I jeszcze sto czy więcej dzieci. Mogę wziąć pod uwagę Twoje zdanie na jakiś temat, ale jeśli nie będzie to odpowiednie dla całej grupy, to nie obrażaj się, gdy zmiany nie nastąpią.
8. A na koniec mała prośba. Nie nazywaj mnie świetliczanką.
Proste, prawda? :)
