REKLAMA
Świat zawirował - w Waszej rodzinie pojawiło się wyczekiwane przez 9 miesięcy maleństwo. Cała rodzina chodzi w skowronkach, a temat powiększenia się rodziny nie schodzi najbliższym z ust. W tym całym ogólnym zamieszaniu jesteście Wy, świeżo upieczeni rodzice. Gratuluję!
Właśnie Wasz świat zmienił się o 180 stopni
Właśnie Wasz świat zmienił się o 180 stopni
Mam nadzieję, że zdajecie sobie z tego sprawę. Skończyło się życie z dnia na dzień. Skończyło się leniuchowanie. Skończyło się unikanie ugotowania obiadu na rzecz fast food'a z dostawą do domu. Skoczyły się samotne, spędzane w kameralnym gronie, wieczory z lampką wina i ognistym zakończeniem. Czy macie czego żałować?
Nie! Wraz z narodzinami dziecka rozpoczęła się najwspanialsza przygoda Waszego życia! Zostaliście rodzicami! Stworzyliście nowe życie, które otoczone Waszą opieką wyrośnie na wspaniałego człowieka, z którego będziecie dumni!
ALE…
W tym całym szaleństwie musicie pamiętać o jednym. O, moim zdaniem, złotej zasadzie udanego początku rodzicielstwa. Zasadzie, która pomoże Wam w pełni cieszyć się z powiększenia rodziny, która pozwoli Wam szybko odnaleźć się w nowej sytuacji i z uśmiechem na ustach pozwoli przejść, bez szwanku dla Waszego małżeństwa, przez pierwszy rok życia Waszego maleństwa.
W czym więc tkwi tajemnica?
Musicie oboje być wyspani!
Zdaję sobie sprawę, że powtarzana przyszłym młodym mamom zasada "śpij wtedy kiedy dziecko śpi" już wychodzi bokiem. Ile można tego słuchać? Jak można spać, gdy dziecko jest takie cudowne! Przecież można na nie patrzeć godzinami jak śpi! Oczywiście. Zgadzam się z tym. Jednak, czy zdajesz sobie sprawę, że gdy Ty będziesz chciała "pięknie wyglądać jak śpisz", to dziecko nie będzie na tyle wyrozumiałe, żeby w spokoju i z czułością podziwiać magię tego widoku? Taka jest brutalna prawda.
Posłuchajcie mądrości matki trójki dzieci - nie ma nic ważniejszego (zwłaszcza na początku przygody rodzicielskiej) jak sen! Snu nigdy za wiele, a co gorsza, nie można wyspać się na zapas. A szkoda…
Jakie są konsekwencje niewyspania?
Rozdrażnienie. Na wszystko (niepozmywane naczynia, brudne firanki, a nawet pogodę za oknem) i wszystkich (w tym dziecko i męża). Rozdrażnienie trzeba gdzieś wyładować. Gdy zaczniesz warczeć na dziecko, ono będzie wyczuwać Twój nastrój i będzie nieznośne. Twoje rozdrażnienie będzie rosnąć. Gdy mąż wróci z pracy, Twoje rozdrażnienie ze zdwojoną siłą uderzy w niego i po kilku takich sytuacjach zaczniecie się kłócić. Kłótnie wpłyną na Was niekorzystnie, a w efekcie Wasze złe samopoczucie odbije się na dziecku, które będzie rozpaczać i nie będzie spać. Fakt, że człowiek nie zaśnie w otoczeniu, w którym nie czuje się bezpiecznie jest powszechnie znany.
Trwająca przez kilka dni taka niezdrowa atmosfera może doprowadzić do obustronnej frustracji. Rodzicielstwo zacznie wymykać się spod kontroli i przestanie cieszyć. Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie będzie tylko gorzej… Jaki z tego wniosek?
Śpijcie na zdrowie! Śpijcie na szczęście! Śpijcie dla dobra dziecka i Waszego małżeństwa!
