Znam tylko jedną osobę, która wie, że dziś jest takie święto. A Wy, świętujecie dziś ze swoimi Aniołami Stróżami?

REKLAMA
Ja lubię obchodzić ten dzień, ale w głowie, no wiecie... wewnętrznie.
Może dlatego, że daleko mi do świątobliwych kobiet? Może dlatego, że daleko mi do kościoła? Daleko duchowo, żeby była jasność, bo budynków kościelnych w sąsiedztwie mi nie brakuje...
Dziś zrobię wyjątek. Bo warto jest wychodzić poza schemat.
Dlaczego ja, matka niekościelna, obchodzę to nieznane, a jednak "kościołowe" święto?
Bo wydaje mi się, że nie każdy i nie zawsze ma swojego Anioła Stróża...A ja ich mam!
W Dniu Aniołów wdzięczna jestem Życiu za moją rodzinę - tę, która mnie wychowała i tę, którą tworzę. Doceniam każdy serdeczny gest zmęczonego codzienną pracą męża i spontaniczne przytulenie synka. Doceniam każde trącenie nosem naszego owczarka. Doceniam telefony przyjaciół, listy z daleka, spontaniczne wypady na (2-godzinną w efekcie) kawę, zaproszenia na weekendowe obiady, spotkania i propozycje biznesowe...
I choć wiem, że w życiu wszystko zależy przede wszystkim od nas samych, to naprawdę wspaniale jest wiedzieć, że to co robimy, kogoś jeszcze obchodzi :)
P.S.Bo czasami ma się tylko wiatr we włosach i też musi wystarczyć...