
W pierwszym momencie kiedy otrzymałam propozycję uczestniczenia w szybkich randkach obudziła się we mnie negacja. Towarzyszyły mi obawy związane z samą formułą przedsięwzięcia. O czym rozmawiać z nieznajomymi osobnikami płci przeciwnej w wyznaczonym przedziale czasowym? Czy tego typu konwersacje nie będą sztuczne lub wymuszone? A jeśli nikomu się nie spodobam…? Na plus przemawiał jednak fakt, że pomysłodawcy szybkich konwersacji postanowili zebrać w jednym miejscu ludzi o określonym światopoglądzie i wartościach. Przymiotnik katolicki przykuł moją uwagę i wpisał się w wyznawane przeze mnie wzorce postępowania. Wiedziona trochę ciekawością i chęcią doświadczenia czegoś nowego zgłosiłam swoje uczestnictwo.
