Wybór kosmetyków dla dziecka to prawdziwe wyzwanie – czytajmy etykiety, by nie chybić
Wybór kosmetyków dla dziecka to prawdziwe wyzwanie – czytajmy etykiety, by nie chybić

Prebiotyki w kosmetykach? Jak to? Przecież znamy je jako specyfiki stosowane w celu poprawy stanu mikroflory jelitowej. Co wspólnego mają prebiotyki z pielęgnacją ciała? Okazuje się, że bardzo dużo, zwłaszcza jeżeli u malucha pojawia się problem ze skórą, a nie chcemy obarczać kuracji niepotrzebnym ryzykiem.

REKLAMA
Czym myć delikatną skórę niemowlęcia, gdy martwi nas każda różowa plamka, która się na niej pojawia? Jakimi kremami ochraniać pupę przed odparzeniami, a buzię przed wiatrem? Stając w drogerii przed półką z artykułami dla dzieci ciężko podjąć decyzję: po jaki produkt sięgnąć? Setki kosmetyków, z których każdy obiecuje być najlepszym i najdelikatniejszym.
Czytajcie etykiety!
Warto te wszystkie kuszące zapachami i ładnym opakowaniem cuda, dokładnie obejrzeć i wczytać się zwłaszcza w to, co napisano drobnym drukiem. Trzeba wiedzieć, jakimi składnikami chcemy potraktować chłonną jak gąbka skórę naszej pociechy. Często substancje, które mają za zadanie łagodzenie problemów delikatnej skóry niemowląt, są pochodzenia chemicznego i na dłuższą metę przynoszą więcej szkody niż pożytku.
Unikajcie zatem bardzo często stosowanej w produktach dla dzieci parafiny. Przypomnijmy: to olej mineralny, będący pochodną ropy naftowej. Stosuje się go dla nawilżenia i odżywienia, gdyż takie właśnie wywołuje on wrażenie na początku. Pamiętajmy jednak, że specyfik ten jednocześnie zatyka pory, utrudnia wymianę gazową i metaboliczną i pozbawia skórę tlenu, efekcie przyspieszając jej degenerację. Dodajmy, że działa jedynie na powierzchni, nie wchłania się do głębiej położonych tkanek (w sumie może to nawet lepiej). Zapychając pory, uniemożliwia absorbcję innych składników. Jest zatem kompletnie bezwartościowym wypełniaczem kosmetyków, który do listy swych grzechów dodaje jeszcze działanie odwapniające.
Na szczęście można też znaleźć kosmetyki znacznie bardziej przyjazne dla skóry maluszka, które działają nie mniej skutecznie, dzięki zawartym w nich zdrowym odpowiednikom pochodzenia roślinnego.
Ale co mają z tym wspólnego prebiotyki?
Jedną z takich substancji, używanych do wzbogacenia dziecięcych kosmetyków jest inulina, prebiotyk pozyskiwany z korzenia cykorii. Dla układu trawiennego prebiotyki są cenne między innymi z uwagi na stymulowanie namnażania się pożytecznych bakterii jelitowych.
W jaki sposób prebiotyki mogą mieć zbawienny wpływ na skórę? Zdrowa skóra powinna chronić organizm przed szkodliwymi drobnoustrojami, czynnikami alergizującymi i zanieczyszczeniami środowiskowymi. Niestety, skóra dzieci często nie posiada odpowiedniej odporności. Dlatego potrzebuje wsparcia, a to właśnie dają jej kosmetyki z dodatkiem probiotyków.
W jaki sposób działają kosmetyczne prebiotyki?
Prebiotyki takie jak inulina, stymulują rozwój przyjaznych dla skóry dobrych bakterii. Co istotne, jednocześnie nie dopuszczają do rozwoju szkodliwej flory bakteryjnej, niwelując tym samym ryzyko infekcji i chorób skórnych. W efekcie kosmetyki z prebiotykami odbudowują i wzmacniają barierę obronną skóry, zapobiegając alergiom i podrażnieniom.
Dlaczego prebiotyki są tak bezpieczne – konkrety
Warto przyjrzeć się konkretnemu zastosowaniu prebiotyku w kosmetyku dla dzieci. Dobrym przykładem zastosowania inuliny jest Odżywcza śmietanka do kąpieli firmy MomMe Cosmetics (KLIK!). Prebiotyk zastosowany w tym kosmetyku uzyskuje się z korzenia cykorii, bo kosmetyk w całości oparty jest na składnikach roślinnych. Dlatego towarzyszą mu naturalne oleje roślinne, pochodzące wyłącznie z certyfikowanych upraw. Jakie? To substancje myjące będące pochodnymi kokosa, mleczka z dwóch rodzajów migdałów (ziemnych i słodkich), oleje makadamia, arbuzowy oraz słonecznikowy i ten z owoców tropikalnej palmy Atalia. To kosmetyk w 100% roślinny, niealergizujący i bezzapachowy, w którym organiczne oleje stanowią ponad 40% składu. W ten sposób oczywistym się staje, że skoro isnieje w pełni naturalna alternatywa, nie trzeba ropopochodnych syntetycznych substancji natłuszczających, nawet najdelikatniejsza, atopowa skóra niemowląt zyskuje zatem odpowiednie natłuszczenie. Tak działa m.in. wspomniana wyżej śmietanka MomMe Cosmetics.
Bezpiecznie, zdrowo i zważywszy na skondensowane działanie tego prebiotykowego kosmetyku – oszczędnie.