
Mamooooo, a dlaczego gąsienica żyje w jabłku? Dlaczego nie możemy jej zabrać do domu? Dlaczego nie będzie szczęśliwa u nas na balkonie? Mamoooo, a dlaczego nie można deptać mrówek? Hej, któż z nas, rodziców, nie zna takich pytań? Nie wiecie, jak na nie odpowiadać? Koniecznie przeczytajcie „Obrazkową encyklopedię dla dzieci. Ekologia”.
REKLAMA
Podeszłam do niej z pewną taką nieśmiałością. Nie jest to pozycja wybitnie pięknie wydana. Miękka okładka, klejone kartki, niebieskie tło (ech, nie lubię tego koloru).
Nie w tym tkwi jednak wartość tej naprawdę superfajnej pozycji – zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Książka jest świetnie opracowana merytorycznie. Znajdziemy w niej odpowiedzi na setki pytań dotyczących bolączek współczesnego świata. Nie brak wiadomości o ociepleniu klimatu, równowadze ekologicznej, zagrożonych gatunkach, zasobach naturalnych.
I nie, nie są to pytania i odpowiedzi oczywiste. Bo czy np. wiecie, dlaczego wydobywa się ropę z morza, dlaczego powinniśmy uważać na środki zmiękczające albo… dlaczego jesteśmy strasznymi leniuchami? Hm, mimo że interesuję się ekologią, nigdy nawet nie przeszło mi przez głowę, dlaczego, no i przede wszystkim – jak to wszystko wytłumaczyć dziecku.
Co kilka stron pojawia się ciekawostka – smutne dane o największym wycieku ropy do morza, największej, powiększającej się pustyni, coraz większej liczbie samochodów… Książka nie pozostawia tych negatywnych faktów bez ukazania rozwiązań. Podpowiedziane zostaje , co zrobić, by żyć bardziej eko, jak „nie wyrzucać Planety przez okno” (tak, tak!), dlaczego warto zaprzyjaźnić się z sąsiadami i czemu warto jeździć autobusem. Każdemu hasłu towarzyszą zabawne obrazki.
Podsumowując: dla mnie ta pozycja była radosną niespodzianką – must have na każdej półce w zielonym domu i w takim, który zielony chce być.
