- Starsza Pani do garów, zupę dzieciom gotować! Ale coby smacznie, zdrowo i błyskawicznie było, bo dziecko głodne, dzieckiem złym jest.

REKLAMA
Od kiedy stałam się kucharką na domowym etacie, ekpserymentowanie przy garach nie sprawia już takiej frajdy, jak za czasów chciałoby się rzecz "kawalerskich".
Chciał nie chciał, trzeba jednak czasem nieszczęsny rosół nagotowany w hektolitrach przepoczwarzyć w coś pożywniejszego. Takim sposobem powstała żółta zupa na "oko", bo na oko składniki dawkowane były.
A złożyły sie na nią:
2 ziemniaki
pół cebuli
średnia żółta papryka
2 łyżi mrożonej włoszczyzny
1/3 opakowania mrożonej kukurydzy
wspomniany rosołek
chili, czosnek, imbir
Proporcje takie a nie inne, bo po prostu więcej w domu nie było;)
logo
Ziemniaki, paprykę i pół cebuli kroimy w kostkę,

logo
wrzucamy na roztopione masło i chwilę dusimy,

logo
dodajemy mrożoną włoszczyznę i kukurydzę, znowu chwilę dusimy, po czym...

logo
zalewamy rosołem (w ilości zależnej od tego jaki poziom gęstości zupy odpowiada nam najbardziej), doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do miękkości. Pod koniec przyprawiamy chilli, sproszkowanym imbirem i czosnkiem.

logo
Blendujemy ...

logo
... przecieramy i ...

logo
... serwujemy z groszkiem ptysiowym tudzież innymi grzankami.
Na koniec delektujemy się pyszną słoneczną zupą ciesząc się zadowolonymi minami małoletnich.
* W przypadku "zbyt dużego oka" podczas przyprawiania, smak cudownie złagodzi łyżeczka serka mascarpone.