
Kawa dla większości z nas to doskonały smak, aromat i codzienny mały rytuał, którego ciężko sobie odmówić. Dobra kawa nie tylko jest przyjemnością, ale też doskonale pobudza i dodaje energii w pochmurne dni. To wszystko dzieje się za sprawą kofeiny, która prócz działania pobudzającego, zawiera substancje o działaniu przeciwutleniających, a także skutecznie blokuje substancje rakotwórcze. Co więcej, ostatnie badaniach potwierdzają również zależność między spożyciem kofeiny a mniejszą zapadalnością na udar mózgu, zawał mięśnia sercowego i cukrzycę typu 2. Filiżanka kawy parzonej dostarcza średnio ok. 85 mg kofeiny, a mocnej czarnej herbaty nawet ok. 60 mg. Kofeinę znajdziemy nie tylko w kawie czy herbacie, ale też w owocach kakaowca, guarany, liściach herbaty, napojach typu coca-cola czy yerba mate.
S.K.: Kawa z dużą zawartością mlekiem jest podobno już posiłkiem...
A.F.: Nie przesadzajmy z takimi pomówieniami. ;) Szklanka (200 ml) mleka 1,5%-2%, czyli najzdrowszego dla nas, zawiera ok. 100 kcal. Zakładając, że słodzimy kawę to jej kaloryczność będzie wynosiła ok. 120 kcal, czyli troszkę za mało nawet jak na drugie śniadanie czy podwieczorek.
S.K.: Zwolennicy diety paelo polecają też kawę z masłem (ang. bulletproof coffee) jako zamiennik węglowodanowego śniadania.
A.F.: Ja zdecydowanie nie jestem zwolenniczką diety paleo, więc nie będę polecała takiej przyjemności na śniadanie. Powinniśmy się starać, aby każdy nasz posiłek był bogaty w wartości odżywcze. Sama kawa z dodatkiem masła zdecydowanie nie spełnia tego kryterium. Jednak jeżeli komuś smakuje, a jego dieta jest odpowiednio zbilansowana pod względem zawartości tłuszczów, to myślę, że taki dodatek do posiłku nie powinien nikomu zaszkodzić.
Tutaj mała ściągawka:
• 150 ml kawy instant – 60 mg kofeiny
• 150 ml kawy palonej – 85 mg kofeiny
• 150 ml herbaty parzonej – 30 mg kofeiny
• 150 ml herbaty instant – 20 mg kofeiny
• 150 ml kakao lub czekolady – 4 mg kofeiny
• szklanka napoju z kofeiną – 20 – 60 mg kofeiny
Adrianna Frelich - dietetyk z wykształcenia i zamiłowania, ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny, współpracuje z Instytutem Zdrowego Żywienia i Dietetyki Klinicznej Sanvita. Najważniejsza jest dla niej edukacja kobiet w ciąży, bo to w ogromnej części od nich zależy zdrowie następnych pokoleń. Miłośniczka próbowania nowych smaków, bałaganu w kuchni, wody, owoców i croissantów migdałowych.
