fot. Ryszard Żuchowski / CinemaPhoto.pl

Zastanawiamy się z dzieciakami co dziś robić. Pod głosowanie trafia basen, wycieczka statkiem i kilka innych atrakcji. Zwycięża uliczny wąż tryskający chłodną wodą.

REKLAMA
Pakujemy ręcznik i ubranie na zmianę. Cała sytuacja ma smak Wielkiej Wyprawy. Gdy docieramy na miejsce nikt nie czeka na hasło. Dzieciaki wbiegają w strugi wody, zderzają się ze ścianą milionów kropli, ciesząc się jej każdą cząstką. Nie tylko dlatego, że chłodna woda daje ukojenie przy takim upale, ale mam wrażenie, że głównie z takiego samego powodu jak wielką atrakcją jest skakanie po błotnistej kałuży, na co dzień niemile widziane przez wielu rodziców. Teraz mogą wszystko. Zmoczyć ubranie, biegać w chłodnej wodzie i przewracać się na śliskiej nawierzchni. Bryzgający wodą wąż wyzwala w nich maksimum spontanicznej zabawy. Niech żyją upały!