REKLAMA
Blog: Mamatywna.pl
Ten wpis bierze udział w konkursie: "Siła rodziców drzemie w blogosferze" - zagłosuj na niego udostępniając go na Facebooku.
logo
Fantazja? Kosmos, tylko nie gdzieś tam na górze, ale tam, na dole. Tak mogę określić, mówiąc delikatnie, dziwną modę z emblematami czaszki i hasłami o negatywnym przesłaniu, jaką proponują nam od jakiegoś czasu sieciówki. Odkąd jakieś 1,5 roku temu wybrałam się na zakupy do jednego z centrów handlowych i w moje ręce wpadła bluzka z napisem: "bad is a new good"zaczęłam baczniej obserwować sklepowe półki.
Ten ogromny napis, który proponowano mi, bym nosiła na własnej piersi, wprawił mnie w osłupienie... Nie, raczej wywołał reakcję, jakby mnie coś ukłuło, bo odwiesiłam z powrotem tę bluzkę na miejsce szybciej niż ją zdjęłam z wieszaka i uciekłam z tego sklepu... Zupełnie jakbym własnie zobaczyła zdechłego szczura (a szczurów się boję, nawet żywych). Aż mnie strząchnęło.
Z początku chyba nie wierzyłam w to, co przeczytałam. Przecież to nonsens. Z czasem obserwując kolejne kolekcje niejednej sieciówki widzę, że to prawdziwa plaga. Czaszki, odwrócone krzyże, napisy o negatywnym przesłaniu wtopiły się w tłum na ulicach miast i wsi polskich. Niby mogą się nam opatrzeć. Z czasem, nie zastanawiając się nad tym głębiej, można by się nawet do tego przyzwyczaić. Ale czy oby tak zachowują się ludzie myślący?
Gula rośnie, gdy podobnymi emblematami oblepione są ubranka dziecięce. Rozumiem pewną niszę młodzieży słuchającą takiej, a nie innej muzyki, którzy noszą takie ciuchy. Prędzej, czy później najprawdopodobniej z tego wyrosną, albo ich przyszli potencjalni pracodawcy wymuszą od nich inny mundurek. Ale małe dzieci?
Czaszka, o ile nie jesteśmy z wykształcenia lekarzami, bezsprzecznie kojarzy się ze śmiercią. Więc gdy zestawimy obok siebie dwa słowa: "dziecko" i "śmierć", to co nam podpowiada głowa? Smutny koktajl bólu, cierpienia, słonych łez, poczucia utraty, niesprawiedliwości...
Rodzice dzieci przewlekle, czy nieuleczalnie chorych dodaliby zapewne najtrafniejsze skojarzenia. Myślę jednak, że oni takich zakupowych błędów nie robią.
Więc pytam. Co chcecie nam wcisnąć? Wy, szare eminencje modowego przemysłu. I nie mówcie, że takie czasy, że taki jest dziś popyt, więc wciskacie nam taka podaż. Kropla za kroplą, małymi krokami jakieś ciemne środowisko globalne chce nas wyjałowić z trzeźwego myślenia, racjonalnych wyborów, zaczynając od trupiej lalki Witch, a kończąc na... tylko oni wiedzą, do czego chcą nas doprowadzić.
Niech więc hasło: "Czaszki? Jestem rodzicem. Myślę. Nie kupuję" będzie przyświecać naszym sklepowym wędrówkom.
logo