Fot. 123RF

REKLAMA
Ten wpis bierze udział w konkursie: "Siła rodziców drzemie w blogosferze" - zagłosuj na niego udostępniając go na Facebooku.
logo
Święta za pasem a w sklepach standardowo szał zakupów. Nie widzę w tym nic złego bo przecież każdy chce aby te dni były wyjątkowe a stoły suto zastawione.
Dziś wpadłam na chwilę do pobliskiej Biedronki kupić jakieś brakujące składniki do ciasta. Ponieważ nie znoszę tego tłoku biorę dwie rzeczy do ręki i uciekam jak najszybciej. I nagle zatrzymuje mnie czteroosobowa rodzinka.
Mama oglądająca buty z rozstawionym na pół ścieżki wózkiem. Synek około pięcioletni po drugiej stronie alejki stękający że chce czekoladę oraz tatuś stojący obok z drugim koszykiem a w nim około dwutygodniowy niemowlak. Przeprosiłam grzecznie czy mogę przejść i ku mojemu zdziwieniu usłyszałam "synku odsuń się bo Pani za ciasno". No i coś we mnie pękło. Grzecznie ale dosłownie odpowiedziałam, że nie było by mi ciasno gdyby Pani zamiast zabierać całą familię na zakupy, zostawiłaby ich w pobliskim parku gdzie starsze mogłoby się wyszaleć na placu zabaw a młodsze odetchnąć świeżym powietrzem. Oczywiście w odpowiedzi usłyszałam, że to nie moja sprawa i po cholerę się wtrącam.
Wszystko zrozumiem ale nie to, że te biedne niemowlaczki są ciągane z rodzicami na pochód zakupowy. Po co? Pochwalić się chcą nimi czy co. Mój synek ma 4 miesiące i do dziś był ze mną w sklepie dwa razy. I tylko dlatego, że zabrakło mi coś do obiadu więc wpadłam, wzięłam i wypadłam. Ale nie chodziłam jak ślimak między stoiskami i nie oglądałam każdej rzeczy z osobna gdy moje dziecko zalewały poty. Rozumiem matki, które nie mają z kim zostawić malucha i są zmuszone wyjść na zakupy ale tylko takie.
A najbardziej bierze mnie cholera gdy widzę, że na zakupach jest małżeństwo z dziećmi. Po co te dzieciaki wlec do sklepu, po co mamie albo tacie asysta drugiej osoby. Przecież zakupy bez dziecka są samą przyjemnością. Nie marudzi, nie ciągnie za rękę, nie stęka że chce już iść. Moja córka w markecie jest ze mną może raz na 3 miesiące i tylko gdy podczas spaceru ma ochotę na picie lub jakąś przekąskę.
Ale może jestem nie dzisiejsza. Może to jest po prostu trendy :)
logo