
REKLAMA
Nigdy nie zapomnę momentu, w którym Twoja mama powiedziała mi, że już jesteś. Miałem się tym nie chwalić, ale chciało mi się krzyczeć „Jestem tatą”!!! A moje oczy zrobiły się dziwnie wilgotne, nie potrafiłem i nie chciałem nawet tego ukrywać. Byłeś dla nas wszystkim, nigdy wcześniej niczego tak bardzo nie pragnęliśmy, nigdy. To była miłość, której żadne słowa nie potrafią wyrazić. Miłość, która pojawiła się nagle i już z nami została - nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak. A jednak była taka oczywista, jakby była z nami od zawsze.
W dzień matki zrobiłeś nam najpiękniejszy prezent
Pojawiłeś się na świecie. Zaskoczony pytałem, czy mogę dotknąć Twoje maleńkie ciało, wtedy po raz drugi płakałem. Trzymałem Cię więc i bez przerwy patrzyłem na 3 kilogramy naszego szczęścia. Tak było 8 miesięcy temu i trwało równo 2 miesiące i 3 dni… Nieprzespane noce, zmęczenie okazały się magiczną sielanką zwaną życiem, które brutalnie odebrał nam los…
Pojawiłeś się na świecie. Zaskoczony pytałem, czy mogę dotknąć Twoje maleńkie ciało, wtedy po raz drugi płakałem. Trzymałem Cię więc i bez przerwy patrzyłem na 3 kilogramy naszego szczęścia. Tak było 8 miesięcy temu i trwało równo 2 miesiące i 3 dni… Nieprzespane noce, zmęczenie okazały się magiczną sielanką zwaną życiem, które brutalnie odebrał nam los…
Mama, instytucja bohater
Ona pierwsza zauważyła coś niepokojącego… Tego dnia odwiedziliśmy lekarza rodzinnego, specjalistę z 11-letnim stażem w Sosnowcu, a na końcu z dopiskiem „natychmiastowo” trafiliśmy do szpitala. Los bywa ślepy. I tym razem wskazał na niewinnego, dwumiesięcznego jedynego naszego syna. Po najdłuższych 12 godzinach od lekarza do lekarza wiedzieliśmy, że zaczęła się najważniejsza rozgrywka w naszym życiu. Mama jest silna - dla Ciebie i rozpoczęła wraz ze mną walkę o Twoje istnienie.
Ona pierwsza zauważyła coś niepokojącego… Tego dnia odwiedziliśmy lekarza rodzinnego, specjalistę z 11-letnim stażem w Sosnowcu, a na końcu z dopiskiem „natychmiastowo” trafiliśmy do szpitala. Los bywa ślepy. I tym razem wskazał na niewinnego, dwumiesięcznego jedynego naszego syna. Po najdłuższych 12 godzinach od lekarza do lekarza wiedzieliśmy, że zaczęła się najważniejsza rozgrywka w naszym życiu. Mama jest silna - dla Ciebie i rozpoczęła wraz ze mną walkę o Twoje istnienie.
„Wasz syn rozpoczął walkę o życie” – najboleśniejsze słowa skierowane do rodziców, dwumiesięcznego cudu
Płakałem. Ale były to inne łzy niż te, które towarzyszyły naszemu pierwszemu spotkaniu i dotyku. To łzy bezsilności i ogromnej niesprawiedliwości, dlaczego Ty… Gdybym mógł, oddałbym wszystko by oszczędzić Ci bólu, cierpienia… Koci błysk w Twoim prawym oczku to groźny nowotwór – siatkówczak, z którym prowadzimy te nierówną walkę. W jednej chwili Twoje życie stanęło na krawędzi. W przyszłości z dziadkiem miałeś zdobywać kolejne szczyty gór i łamać kobiece serca. Czy ta przyszłość kiedykolwiek nastanie?
Płakałem. Ale były to inne łzy niż te, które towarzyszyły naszemu pierwszemu spotkaniu i dotyku. To łzy bezsilności i ogromnej niesprawiedliwości, dlaczego Ty… Gdybym mógł, oddałbym wszystko by oszczędzić Ci bólu, cierpienia… Koci błysk w Twoim prawym oczku to groźny nowotwór – siatkówczak, z którym prowadzimy te nierówną walkę. W jednej chwili Twoje życie stanęło na krawędzi. W przyszłości z dziadkiem miałeś zdobywać kolejne szczyty gór i łamać kobiece serca. Czy ta przyszłość kiedykolwiek nastanie?
Rozpędzona lawina onkologicznych działań nabierała tempa i już 8 sierpnia 2014 roku przez Twoje delikatne żyły przelewała się trucizna, która miała uratować Twoje oczko i zniszczyć guza. Po pierwszej dawce guz się zmniejszył, a po 6 cyklach lekarze oznajmili, że jest nieaktywny (w remisji typu I). Ale nie bez powodu lekarze określają Twoje oczko jako niezabezpieczona bomba zlokalizowana tuż obok mózgu.
Rokowania są okrutne. A przy każdej kontroli strach wyrywa nam serce. Na pierwszej kontroli tuż przed świętami lekarze określili, że guz nadal utrzymuje się nieaktywny, ale mamy przygotować się na najgorsze. „Najgorsze” w tym przypadku brzmi błaho. Bo człowiek nagle zdaje sobie sprawę, że ze stanu strasznego, drącego serce i miażdżącego każdy oddech można zejść jeszcze głębiej. Gdzieś, gdzie nie ma już nadziei na ratunek.
Podczas ostatniego badania, które odbyło się 3 lutego, lekarze wykryli w Twoim oczku „coś”, co tymczasowo zostało zamrożone krioterapią. Kolejne badanie już za 3 tygodnie. Musimy mieć przewagę nad nowotworem schowanym za błyskiem w Twoim oczku. Leczenie Melphalanem to jedyna skuteczna metoda, która uchroni Cię przed utratą wzroku, oczka oraz przerzutami do maleńkiej główki. To wszystko u dr Abramsona w USA, bo w Polsce ta metoda nie jest wykonywana ani refundowana przez NFZ.
Za chwile pełnego szczęścia przyszło nam zapłacić najcięższą walutą - przewlekłym bólem na widok maleństwa walczącego z nowotworem
Od dnia narodzin to czego najbardziej potrzebujesz to bezpieczeństwo, które bezlitośnie zostało zachwiane przez podstępny nowotwór w Twoim oczku. Spoglądam w Twoją stronę. Prawe oczko jeszcze delikatnie spuchnięte po wczorajszych badaniach, lewe nad wyraz rozweselone. Właśnie w tym momencie domagasz się mojej obecności… Jesteś moim cudem, promieniem słońca kiedy na niebie pojawią się ciemne chmury. Błagam, pomóżcie uratować oczko mojego synka.
Tata
Za chwile pełnego szczęścia przyszło nam zapłacić najcięższą walutą - przewlekłym bólem na widok maleństwa walczącego z nowotworem
Od dnia narodzin to czego najbardziej potrzebujesz to bezpieczeństwo, które bezlitośnie zostało zachwiane przez podstępny nowotwór w Twoim oczku. Spoglądam w Twoją stronę. Prawe oczko jeszcze delikatnie spuchnięte po wczorajszych badaniach, lewe nad wyraz rozweselone. Właśnie w tym momencie domagasz się mojej obecności… Jesteś moim cudem, promieniem słońca kiedy na niebie pojawią się ciemne chmury. Błagam, pomóżcie uratować oczko mojego synka.
Tata