pixabay

Jak dawać, by nie urazić? Jak brać bez wstydu?

REKLAMA
POKAŻ MI, JAK DAJESZ
Jak dawać, by nie urazić? Jak brać bez wstydu?
Niewyraźna i płynna granica oddziela natrętne panoszenie się z dobroczynnością od prawdziwego współczucia i dyskretnie udzielanej pomocy płynącej z prawdziwej potrzeby serca. Jak dawać tak, by nie urazić osoby w potrzebie i jak zadowolić darczyńcę, który chce widzieć i wiedzieć dokładnie, co się stało z przekazanymi przez niego rzeczami?
Zderzak
W pozycji łącznika pomiędzy rzeczywistością osób żyjących w biedzie i zasobnym światem tych, którym los dał trochę więcej, jesteśmy jak zderzak. Czasem trzeba amortyzować działania jednej ze stron dbając o to, by nadmiernie nie przytłoczyły drugiej strony. Są również chwile, gdy napięcie rośnie na obydwóch biegunach, uniemożliwiając jednoznacznie pozytywne działanie w zaistniałej sytuacji.
Z jednej strony zakładamy stuprocentową transparentność działań stowarzyszenia i konsekwentnie jej przestrzegamy. Chcemy przekazywać Wam, naszym przyjaciołom, darczyńcom i sympatykom, jak najwięcej informacji na temat naszych wspólnych akcji, konkretnych rodzin, które razem wspieramy i na co wydajemy pieniądze. Chcemy pokazać jak najprecyzyjniej, dokąd idą wszystkie przekazane przez Was dary i jak spożytkowaliśmy pieniądze wpłacane na rzecz naszych podopiecznych. Tworzymy szczegółową dokumentację naszych akcji i inwentaryzację pomocy, publicznie ogłaszając całość na naszej stronie FB i www.
Jeżdżąc po wsiach z pełnymi bagażnikami zatrzymujemy się w domach zamieszkałych przez przeróżne osoby: spotykamy osoby otwarte, pomimo ciężkich warunków uśmiechnięte i chętnie witające niosące dary Anioły. W innych domach panuje smutek i przygnębienie, które chcemy uszanować. Jak dotknąć czyjejś rzeczywistości bez zostawiania siniaków? Jak pomagać w sposób niosący ulgę, a nie upokorzenie?
logo
pixabay

„Niech pani zrobi im zdjęcia, jak będziecie im to dawać, a najlepiej to żeby trzymali nasze rzeczy w ręku.”
Takie prośby pojawiają się co jakiś czas i chociaż wypowiadający nie mają nic złego na myśli, często nie zdają sobie sprawy, że proszenie osoby, która na co dzień żyje bardzo skromnie i krępuje się eksponowaniem własnego niedostatku, jest naruszeniem jej integralności i prawa do prywatności. Fotografowanie się z darami nie zawsze jest możliwe, czasami po prostu nie wypada o to prosić. Jedynie indywidualna ocena każdej sytuacji i osób w nią uwikłanych umożliwia podjęcie słusznej decyzji – robimy zdjęcia, czy nie. Niektóre dzieciaki wręcz garną się do towarzystwa i chętnie pozują przed aparatem fotograficznym, są też rodzice, którzy bardzo chętnie wypowiadają się do kamer. W takiej sytuacji z przyjemnością uwieczniamy te pozytywne momenty.
Materiały, które na co dzień tworzymy służą jedynie popularyzacji idei pomagania i dokumentacji wspólnych działań stowarzyszenia i WAS - naszych przyjaciół. Darczyńcom chcemy zapewnić feedback, jednak nie kosztem utraty wrażliwości na ludzką krzywdę. Nie robimy zdjęć bez wiedzy i zgody skrępowanych własną sytuacją ludzi.
Pytanie o zgodę
Z punktu widzenia prawnego każda z rodzin, która uzyskuje naszą pomoc, udziela nam świadomej zgody na piśmie zezwalającej na rozpowszechnianie wizerunku. Uczestnicy podpisują oświadczenie o wyrażeniu zgody na jego wykorzystanie przez Stowarzyszenie (pełna treść oświadczenia znajduje się na stronie www stowarzyszenia).
Tak, rodziny nam powierzają ostateczna decyzję jak postąpić, jednak dokonując takiej oceny słuchamy głosu serca i własnych odczuć, chowając rozum do kieszeni. Z taką odpowiedzialnością w naszych rękach nie ma miejsca na chłodną kalkulację i wyrachowaną promocję. Właśnie to wam obiecujemy w imieniu wszystkich członków i przyjaciół Stowarzyszenia Piękne Anioły.
Do usłyszenia,
Joanna od Aniołów