Dobry Wieczór, moja córka chodzi do szkoły, w której istnieje coś, co nazywa się dyscypliną.

REKLAMA
Dzieci muszą chodzić na biało-granatowo z obowiązkową krawatką (krawatem). Nie wolno nosić bluz z kapturem, ani przynosić słodyczy na drugie śniadanie. Wszyscy o to dbamy - my rodzice oraz dzieci. Na zebraniach nie ma awantur. Oczywiście zdarzają się sytuacje konfliktowe, ale rozwiązujemy je w cywilizowany sposób.
Uważam, że problemem jest brak jasnych reguł (zasad) w innych (wszystkich) szkołach. Takiej "instrukcji obsługi” dla każdego rodzica (dziecka) na początku edukacji. Jeśli chcieliśmy szkoły bezstresowej, to ją otrzymaliśmy.
Dopiero niedawno w wyniku napadów na nauczycieli, objęto ich ochroną jako urzędników publicznych (podobnie jak policjantów - nazwy nie pamiętam). Tylko konsekwentne wprowadzenie jasnych zasad zachowania dla dzieci i rodziców będzie w długiej perspektywie mogło coś zmienić. Oczywiście zawsze będą wyjątki, ale dla całości systemu edukacji powinno być z pożytkiem dla nas wszystkich.
Pozdrawiam,
Tata
logo

Nauczyciele, Rodzice, Uczniowie - piszcie o swoich doświadczeniach na skrzynkę kontakt@mamadu.pl

Przeczytaj nasze artykuły i przyłącz się do akcji:
Współczuję Wam NAUCZYCIELE

Piszecie: "Jesteś niesprawiedliwa". Nadal uważam, że nauczyciele potrzebują więcej wsparcia niż kiedykolwiek wcześniej

Akcja: Nauczyciel. Powrót autorytetu - Wasze listy i historie