REKLAMA
Witam,
pragnę Pani bardzo serdecznie podziękować za zamieszczony tekst "Współczuję Wam NAUCZYCIELE".
Jestem nauczycielem bibliotekarzem, który swój zawód wykonuje dwudziesty rok. Uwielbiam to robić, ale od kilku lat zmagam się z brakiem godzin, moje pensum - 30 godzin tygodniowo.
W minionym roku szkolnym dzięki uprzejmości dyrekcji pracowałam 17 godzin jako wychowawca świetlicy szkolnej. Nawiązując do przykładów podanych w Pani artykule, opiszę co mnie się przytrafiło:
"Uczeń klasy czwartej zapisany na świetlicę szkolną miał samodzielne wyjścia o godzinie 14:00. Lekcje kończył o 13:30 i niemal każdego dnia pojawiał się ten sam problem, że on chce wyjść do domu o 13:30, na co obowiązujące mnie procedury nie zezwalały, a i sama bezpieczeństwo uczniów przedkładam ponad wszystko. Uczeń podaje mi telefon, rozmawiam z ojcem (lekarzem), który w mało przyjemny sposób (pokrzykując na mnie) zapytał się czy to jest moja prywatna świetlica i na koniec, że mam się ogarnąć, bo syn chce wyjść wcześniej".
Gdyby poza progiem szkoły chłopiec złamał rękę czy cokolwiek innego by mu się stało - ojciec pierwszy pozwał by mnie do odpowiedzialności.
Trudno jest być nauczycielem, zwłaszcza bibliotekarzem, który nie stawia stopni i ma inny charakter pracy. Jednak cieszę się, gdy moi uczniowie przychodzą i dziękują mi za poświęcony im czas czy zaproponowaną lekturę poza obowiązującą na języku polskim. Kładę serce w kontakty z moimi podopiecznymi i mam nadzieję, że powróci autorytet nauczyciela, jaki był w mojej szkole, do której miałam przyjemność uczęszczać.
Posyłam moc serdeczności
Mariola
logo

Nauczyciele, Rodzice, Uczniowie - piszcie o swoich doświadczeniach na skrzynkę kontakt@mamadu.pl

Przeczytaj nasze artykuły i przyłącz się do akcji:
Współczuję Wam NAUCZYCIELE

Piszecie: "Jesteś niesprawiedliwa". Nadal uważam, że nauczyciele potrzebują więcej wsparcia niż kiedykolwiek wcześniej

Akcja: Nauczyciel. Powrót autorytetu - Wasze listy i historie