Fot. Picjumbo /[url=http://picjumbo.com/girl-with-sunglasses-in-a-bed/]Viktor Hanáček[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Picjumbo /[url=http://picjumbo.com/girl-with-sunglasses-in-a-bed/]Viktor Hanáček[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]

Czasem przychodzi taki dzień, kiedy przypominają mi się słowa jednej z moich ciotek, która mawiała: „Nie masz przyjaciółek, niczego nie ryzykujesz", a w głowie kołacze się popularne zdanie: „Boże, chroń mnie przed przyjaciółmi, bo przed wrogami ochronię się sam.".

REKLAMA
Może zacznijmy od początku:
Po co my kobiety mamy przyjaciółki? Wydaje mi się, że po to, żeby:
1. Móc być przy kimś naprawdę sobą
2. Dawać wsparcie
3. Dostawać wsparcie

Czy jestem w tym myśleniu wyjątkiem? Dlaczego moja przyjaciółka analizuje moje życie z osobą, którą poznałam dwa dni temu. Ja jestem nadwrażliwa – jak twierdzi ona – czy ktoś nie rozumie pojęcia przyjaźni?
Zła i rozżalona postanowiłam napisać 10 świętych zasad, których powinna trzymać się każda przyjaciółka. Nie tylko moja, ale każdej innej kobiety ( choć być może każda z nas odrobinę zmodyfikowałaby taki dekalog).
Droga przyjaciółko kobiety,
1. Przestań analizować nasze życie z innymi ludźmi. Czy to będzie mąż, twoja koleżanka, znajoma, czy wspólna przyjaciółka. Nie chcemy, by inne kobiety wiedziały, że: kłócimy się z mężami, nie–mężami, nie radzimy sobie z macierzyństwem, wiecznie się odchudzamy.
Z jakiegoś powodu zwierzamy się właśnie Tobie. Czy nie mogłabyś tych wszystkich istotnych i mniej istotnych informacji zostawić dla siebie?
2. Zrezygnuj z troski pt. „Ja się o Ciebie taaak martwię" wypowiadane ze smutną (zaniepokojoną) miną.
Słowa: „Ja się o Ciebie martwię", gdy naprawdę jest powód do smutku, tylko nas dobijają i uświadamiają, w jak głębokim dole jesteśmy.
„Ja się o Ciebie martwię" usłyszane, gdy jesteśmy do szaleństwa szczęśliwe podcinają skrzydła. Nawet jeśli robimy coś, Twoim zdaniem, głupiego, nieodpowiedniego – ważne, że czujemy się dobrze. Nie psuj tego.
3. Nie radź, gdy Cię o to nie prosimy. Jeśli Ci opowiadamy o swojej pracy, związku, macierzyństwie czy innych ważnych rzeczach nie zawsze oczekujemy, że powiesz co o tym myślisz. Albo zaczniesz radzić: „Uważam, że powinnaś zrobić to i tamto". Czasem po prostu chodzi o to, żeby się wygadać. I poczuć bezpiecznie.
4. Nie zadawaj miliona pytań. „A kto do Ciebie pisze?", „A gdzie jesteś?" „Co robisz?", „Dlaczego jesteś tam, a nie tu?", „Mów mi szczerze, jak jest!". Jesteś przyjaciółką, a nie surowym rodzicem.
5. Nie obracaj naszych zwierzeń przeciwko nam.
Ufamy Ci, więc poznajesz ciemne strony naszej natury. Wiesz, że nie zawsze radzimy sobie z macierzyństwem, że czasem nawalamy w pracy, zawodzimy innych, kłamiemy. Albo, że jesteśmy perfekcjonistkami, które całe życie walczą o to, by było idealnie. W chwilach kryzysu nie mów: „No nie wiem, czy mogę Ci ufać. Wobec M. zachowałaś się niefajnie" albo: „Musisz piec w nocy ciasto, bo twoja matka nigdy go nie piekła".
logo
Fot. Picjumbo /[url=http://picjumbo.com/red-nail-polish/]Viktor Hanáček[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]
6. Nie oczekuj, że zawsze będziemy na tym samym etapie życia co Ty. Jesteś szczęśliwą matką i żoną? Świetnie. Cieszymy się. Ale może my akurat mamy inną fazę w życiu. Nie mów wtedy, że rodzina jest najważniejsza i powinnyśmy się spieszyć. Ona jest najważniejsza dla Ciebie. Teraz. Podobnie, gdy jesteś wolna i przeżywasz największe szaleństwa w życiu. Nie mów nam wtedy, że jeden mąż to nuda i w życiu liczą się przede wszystkim emocje. Liczą się teraz. Dla Ciebie.
7. Wpieraj nas w naszym macierzyństwie. Po prostu. A jak – twoim zdaniem – popełniamy jakieś błędy, spróbuj powiedzieć to delikatnie. Walenie wprost, że coś robimy źle jest bolesne. Jeśli sama jesteś matką – na pewno to rozumiesz. Jeśli jeszcze nie jesteś – uwierz mi na słowo. Jakbyśmy nie były tolerancyjne i niezależne macierzyństwo to dla nas delikatna sfera.
8. Jeśli chcesz nas skrytykować, masz żal – mów wprost. To nie takie trudne. Najgorsze są niedomówienia czy dowiadywanie się o twoim żalu, pretensjach od innych ludzi. Nie jesteśmy już nastolatkami. Nie musimy się obgadywać.
9. Pozwól nam czasem odejść. Na chwilę. Albo na dłużej. Czasem odejście jest skutkiem intensywnej pracy zawodowej i mnóstwa zajęć, których Ty być może teraz nie masz. Czasem wynika z emocji, z tego, że musimy coś przeżyć i przetrawić same. To nie jest przeciwko Tobie.
10. Przepraszaj. Żyjemy szybko, wciąż poznajemy nowych ludzi. Coraz trudniej nam prawdziwie i głęboko kochać, coraz trudniej naprawdę się przyjaźnić. Nie rezygnuj z nas zbyt szybko. A jeśli czujesz, że zrobiłaś coś źle– po prostu przepraszaj.
logo
Fot. Picjumbo /[url=http://picjumbo.com/girl-with-bubble/]Viktor Hanáček[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]
Pisałam ten tekst w samolocie. Zła na moją przyjaciółkę, która analizowała moje życie z obcą mi osobą.
„Co robisz?" spytała.
„Piszę o przyjaźni"
„To przeze mnie?".
„Tak".
„Przepraszam Cię, nie powinnam, chcę dla Ciebie dobrze. Czasem czuje się tak niepewna, że żeby się dowartościować plotkuję o znajomych. Albo coś myślę i potrzebuję potwierdzenia od innych, że mam rację".
Życzę Wam fajnych, mądrych, prawdziwych przyjaciółek. Niekoniecznie idealnych, ale takich, które potrafią przyznawać się do błędów.
PS. Same też bądźmy takimi przyjaciółkami. Ja – obiecuję sobie – będę walczyła ze swoją nieznośną manierą wpływania na życie moich przyjaciółek, pomagania im bez potrzeby, analizowania tylko po to, żeby sama poczuć się dobrze. Zadawania im miliona pytań, oczekiwania, że będą zawsze na takim etapie jak ja.
I nie pozwalania im ode mnie odejść.