Zanim zostałam mamą, moim pragnieniem było zajść w ciążę, gdy to "marzenie" się ziściło, pragnęłam by ciąża i dziecko rozwijało się prawidłowo, przy porodzie nie było nic ważne jak to, żeby mój syn przyszedł na świat cały i zdrowy. Gdy zostałam już mamą moim pragnieniem było i właściwie jest to, aby mój syn nie chorował, szczęśliwie przechodził przez poszczególne etapy rozwoju i czuł się bezpieczny.
REKLAMA
Mogę powiedzieć, że moje pragnienia się powtarzają, teraz nosząc ponownie dziecko pod sercem, pragnę by do końca było wszystko dobrze, żeby urodziło się zdrowe, bo to najważniejsze.
Odkąd zostałam mamą, moje pragnienia jako kobiety, zeszły na drugi plan, ale jak najbardziej pragnę, każda mama ma swoje pragnienia, marzenia, wymierzone cele. Macierzyństwo nie skreśla naszych potrzeb, przesuwa je na dalsze miejsce na naszej liście, które czeka na odpowiednią chwile, aby je spełnić.
Matka to stworzenie dla której, potrzeby dziecka są ważniejsze niż jej własne, jest wrażliwsza przez to, że pragnie, pragnie jak najlepszego życia dla dziecka a potem dla siebie. Czasem jest tak, że mama spełnia swoje pragnienia dopiero wtedy kiedy dziecko "wyjdzie" z domu, kiedy samo jest wstanie zaspokoić swoje pragnienie i potrzeby.
Nie bez powodu mówi się, że matka to osoba nie oceniona i każdego dnia powinno jej się dziękować za to, że nas wychowała i dała to co najlepsze mogła, ale zdajemy sobie z tego sprawę, szczególnie wtedy kiedy dopiero sami posiadamy dzieci i oddajemy im całe swoje życie, poświęcamy się dla ich dobra i szczęścia. Pragnienia matki się nie kończą, do końca swoich dni będzie pragnęła, by jej dzieci i wnuki miały w życiu lepiej niż ona, a w każdym razie by żyły świadomie i w zgodzie.
Pragnę aby moje dzieci kochały się i szanowały, by trzymały się razem i mogły na sobie polegać, na moje pragnienia przyjdzie pora, teraz jednym z nich jest szczęśliwie witać córkę na świecie we wrześniu, oraz aby mój syn szybko zaakceptował nową sytuację.