REKLAMA
Zachodząc w ciążę wiedziałam, co będzie mi potrzebne.
Ubranka, kosmetyki, akcesoria, pieluchy i te większe gabarytowo rzeczy.
Z początku nie zastanawiałam się nad zabawkami dla mojej córeczki, gdyż gdzieś w głębi duszy wiedziałam, że te sprawy wezmą w swoje ręce odwiedzający nas goście. Nie chciałam odbierać im przyjemności zakupów mówiąc, że to już ma i to też, dlatego powstrzymałam się i nic nie kupowałam.
Kilkoro z tychże gości wzięło owe sprawy w swoje ręce, jednak znacząca ich ilość z początku nie miała do tego sposobności. Dlaczego? Pisałam Ci już kiedyś o cytomegalii (KLIK). No właśnie to przez nią znacznie musiałam uszczuplić zakres odwiedzin naszej córeczki... cofnięcie szczepień dla takiej wówczas kruszyny to nie przelewki.
Tak więc te sprawy musiałam wziąć we własne i mężowe ręce.
Kupno zabawek.
Kiedy tak zaczęłam kupować jedną, potem drugą, potem trzecią... okazało się, że całkiem sporo ich się pojawiło.
Mało tego zaczęłam jednak zauważać, że Oliwia coraz mniej się nimi interesuje, więc chcąc ją czymś naturalnie zająć kupowałam następną. Potem jednak doszłam do wniosku, że jak będę dalej postępowała w taki sposób to z czasem i to dość szybkim mój dom będę mogła przerobić na wypożyczalnię zabawek. - a może to dobry sposób na własny biznes?
No nic. W każdym razie powiedziałam sobie STOP zdecydowanym tonem... ale dopiero po tym jak kupiłam ostatnią zabawkę ;)
Kolejne mogli kupować już tylko goście.
Niestety schemat się powtarzał mimo że goście pojawiali się rzadko... i zabawek wcale tak nie przybywało... Oliwia się nimi nudziła. Nawet chowanie starych i wyjmowanie ich po pewnym czasie też już nie zdawało egzaminu. Były znane i nudne. Zdecydowanie mało interesujące i nie warte uwagi.
Temat zabawek ucichł do pewnego czasu...
Do czasu przyjazdu kolejnych gości...
Dlatego...
Kiedy goście pytają, jaką zabawkę kupić mojej córce odpowiadam zwyczajnie:
"Kupcie zamek na klucze, komputer, klamkę do drzwi, kabel, kosmetyczkę z kosmetykami, portfel z dużym suwakiem, lampkę do ogrodu, aparat fotograficzny, grilla (!) ..."
To ją obecnie interesuje; )

A co interesuje Twoje dziecko? :)