Naprawdę nie wiedziałam, że tonący nie krzyczy, nie macha rękami, nie woła o pomoc... Cicho woda ciągnie go na dno..

REKLAMA
Jak to możliwe, że mając prawie 40 lat i będą mamą dwójki przedszkolaków nie wiedziałam, że tonący nie macha rękami i nie krzyczy "Na pomoc"
logo
Moja ignorancja w tym temacie była całkowita. Po prostu uważałam, że w tej kwestii wiedziałabym, co mam robić, gdyby taka sytuacja przydarzyła się naszym dzieciom...
I okazało się, że nic nie wiem. Siedziałam w ciszy, gdy przeczytałam wpis na jednym z blogów. Potem oczami wyobraźni zobaczyłam, że to właśnie ja, chlapiąc się z dziećmi w wodzie nie widzę, że obok mnie one się po prostu topią, a ja macham do męża na plaży. I uśmiecham się jak idiotka, żartując, że półotwarte usta córki i syna to ich kolejna zabawa...
Zarwałam noc. Wertowałam po internecie informacje, czy to wszystko jest prawdą. Czy faktycznie tonący nie ma siły machać rękami? Czy jego ciało jest w pionie i nawet nie może wydobyć w siebie głosu, aby wołać o pomoc?
Przerażające. Dziecko widzi obok siebie rodziców w wodzie, topi się, ma tego pełną świadomość i nie może wydobyć z siebie jednego słowa do obok stojącej mamy - RATUNKU...
W zupełnym bezruchu, bez możliwości ruszenia ręką czy nogą czuje, jak idzie na dno... Po cichu morduje je woda. Woda, która jest źródłem zabawy, śmiechu, radości, wspólnych chwil przy nauce pływania...
W telewizji, mimo, że tyle razy słyszałam o utonięciach, to nie dodawano informacji, jak faktycznie wygląda ten morderczy proces. Miałam zakodowane w głowie, że tonący macha rękami i krzyczy. Ten obraz tkwił w mojej podświadomości całe życie i byłam go po prostu pewna. Nie wyobrażałam sobie, że mogłoby być inaczej.
Do wczoraj....
Cały wpis do przeczytania na blogu:
http://vikanova.co.uk/dzieci-tona-ciszy/