O autorze
Jestem terapeutką dzieci z autyzmem oraz wczesnego wspomagania rozwoju, pedagogiem specjalny, ale co najważniejsze mamą synka. Prywatnie - wesoła, otwarta, uparta, dążąca do celu, ucząca się odpuszczać sobie każdego dnia choć trochę, uwielbiam czytać i dowiadywać się nowych rzeczy, staram się zachwycać każdym dniem, codzienne pytam się "co dobrego dziś mnie czeka" i niech tak już pozostanie...

"Więź intuicyjna"

własne
"Eureka!" W końcu to zrozumiałam.... Już wiem! A wiedza zmieniła mój mały świat....


Nie masz czasem wrażenia, że bez Ciebie świat dookoła się zawali? Że podczas Twojej nieobecności z domu zostaną tylko zgliszcza??? Byłam przekonana, że to przez moją nadgorliwość albo kobiecą naturę wielozadaniowości... Okazało się, że być może nie tylko...


Pamiętam moment powrotu do pracy po rocznym urlopie macierzyńskim. Nagle okazało się, że mój sposób pracy nie przystaje do nowego życia, życia z niemowlakiem... Nieregularny, czterdziestogodzinny grafik stał się przyczyną czegoś, co było dla mnie z jednej strony zaskoczeniem, a z drugiej przyczyną niekończących się wyrzutów sumienia....
Tak bardzo wyczekiwany powrót po pracy do domu. Wchodzę, a mój roczny syn, odwraca głowę, dając mi znak - "zostawiłaś mnie". To nie trwało chwilę, tydzień czy dwa... Tak było zawsze. Moje wyjście z domu równało się "pokaranie przez syna". Byłam odbiorcą złego humoru, niewyspania, porażki i smutku, to zawsze ja bez problemu potrafiłam odczytać znaczenie każdego lamentu, każdej łzy i wybuchów agresji. Tłumaczyłam to sobie rolą matki, bo przecież Tacie wolno było wyjść z domu, przyjść późno, realizować siebie i zawsze witał go uśmiech syna, zupełnie odwrotnie niż mnie.
Szukając odpowiedzi, zrozumiałam, że łączy mnie z synem coś innego niż mojego męża. Myślałam, że jest to wynik relacji matka - syn, wspólnej choroby i bycia wysokowrażliwym.
Nie do końca miałam rację...


"Eureka!" W końcu to zrozumiałam.... Już wiem! A wiedza zmieniła mój mały świat....

Odpowiedzi dostarczył mi Juul.

Wiecie czym jest "więź intuicyjna"? Jest czymś innym niż więź uczuciowa, jest swego rodzaju powiązaniem/połączeniem egzystencjalnym między dzieckiem a jednym z rodziców. I nie chodzi tu o większą miłość do jednego rodzica czy do jednego dziecka, miłość jest równie duża, ale więź wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Jest to trudne do wyjaśnienia, sam Jasper ma z tym trudność... Niemniej jednak, kiedy to przeczytałam, mogłam jedynie wykrzyczeć "EUREKA!", ponieważ od razu wiedziałam, co ten wspaniały autor ma na myśli...
Co ciekawsze, nie zawsze jest to więź syn - matka, ojciec - córka, tu wcale nie chodzi o kompleks Elektry czy Edypa... To coś zupełnie odmiennego, głębszego i zrozumiałego dla tych, którzy ową więzią są połączeni. A najważniejsze chyba jest to, że dziecko od razu wie o istnieniu więzi, praca polega na tym, że to rodzic musi ją odkryć, wtedy cały świat zakwitnie na nowo...
Czy jesteś połączony / połączona taką więzią???


Jeszcze jedno, zerwanie więzi czy to poprzez śmierć czy odejście rodzica z domu, może dać prawdziwe poczucie osamotnienia egzystencjalnego...
Wraz ze śmiercią mojego taty, umarł kawałek mnie, ważny kawałek mnie, którego nie zapełni już nikt, nawet żyjąca wciąż matka...

Wiedza dała mi odpowiedź, czy dała siłę na przyszłość, czas pokaże...

Basia.