Fot. Flickr / {url=http://bit.ly/1FqBNE7]woodleywonderworks[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/]CC BY[/url]
Fot. Flickr / {url=http://bit.ly/1FqBNE7]woodleywonderworks[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/]CC BY[/url]

17-letni K. o swojej Mamie: Ostatnio Mamę zostawił facet. Nigdy go nie lubiłem. Przyłaził do nas i wyjadał wszystko z lodówki. Mówiłem jej, że ją wykorzystuje. - To chyba jesteś zadowolony, że się rozstali? - Tak - mówi - ale nie musiała mi mówić, że powiedział jej, że jest kiepska w łóżku. Naprawdę nie chcę widzieć, jaka jest moja mama w łóżku!

REKLAMA
- I jak? - 15-letnia M. - Kiepsko - marszczy nos - Rodzice się rozstają. - Jest Ci smutno? - Tak - odpowiada. - Rozmawiałyśmy o tym wcześniej, że to się prawdopodobnie zdarzy. - To prawda, ale nie wiedziałam, że Mama nigdy nie kochała Taty. - Tak Ci powiedziała? - Tak. - Aha.
I 11-letnia G., która wspierała swoją mamę, bo wyrzucili ją z pracy: - Mama powiedziała mi, że gdyby nie ja, to pożegnałaby się z życiem. Co miała na myśli, proszę Pani?
Kochani Rodzice, muszę to napisać. Zdaję sobie sprawę, że Wasze dzieci dorastają. Zdaję sobie sprawę, że niektóre są już prawie dorosłe. Rozumiem, że macie w nich kumpli i powierników, ale na Boga, nie mówcie im pewnych rzeczy! Są „prawdy”, których żadne dziecko nigdy nie chce usłyszeć. Czy ma lat 7, 17 czy 27. Na przykład:
Że jego rodzice nigdy się nie kochali. Po co dziecku o tym wiedza? Każde dziecko, naprawdę każde chce i powinno wierzyć, że powstało z miłości.
Że jest z wpadki. Albo że myśleliście o aborcji. Nie, nie, nie. Nawet jeśli prezerwatywa była dziurawa, żadne dziecko nie chce wiedzieć, że powstało w wyniku: a) błędu, b) wadliwego towaru, c) upojenia alkoholowego. To tak jakby powiedzieć komuś „Jesteś tu przez pomyłkę”. Słaby początek, prawda?
logo
Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/en/girl-female-kid-young-portrait-59592/]werner22brigitte[/url] / [url=https://pixabay.com/en/service/terms/#download_terms]CC0 Public Domain[/url]
Że miała być chłopcem, a jest dziewczynką. I na odwrót. Czytaj "Najpierw byłaś rozczarowaniem, a potem się z tym pogodziliśmy". Czy naprawdę dziecko musi o tym wiedzieć?
Że rodzice lub ich partnerzy są słabi w łóżku. Ona jest zimna, a on gorący. On lubi seks oralny a ona nie. I tym podobne. Nie! Nawet jeśli wiesz, że Twoje dziecko ma 17-18-19-lat i już współżyje to nadal nie jest dla Ciebie partnerem do rozmów o Waszym seksie. Sfera erotyczna nie jest wspólną płaszczyzną z dojrzewającym dzieckiem.
Że ojciec to skurczybyk. Bo Was zostawił. Zdradził. Oszukał. Może tak było, wiem, że boli. Domyślam się, jak cholernie trudno będąc zranionym, dobrze mówić o byłym. Ale Twoje dziecko tego potrzebuje. Ono chce wierzyć, że jego tata był w porządku.
Że matka je "olewała" jak był mały. Bo wolała swoją pracę. Bo wolała imprezy. Bo zostawiała i wyjeżdżała. Nawet jeśli tak było i Twoje rodzicielstwo było samotne, to wytwarzanie w dziecku poczucia krzywdy lub porzucenia sprawi tylko, że takie właśnie uczucia będą towarzyszyć mu w innych dorosłych relacjach.
Że ktoś kogoś zdradził i ktoś komuś wybaczył. Związki przechodzą kryzysy, czasami w tych kryzysach ludzie się zdradzają. Ale to nadal intymna sprawa między Tobą a Twoim partnerem. Nie obciążaj tym dziecka i nie każ mu nosić w sobie Twojej krzywdy i złości. Po co dziecku taka wiedza i takie uczucia do kogoś, kogo bardzo kocha?
Że ono nie było ładne. Albo specjalnie zdolne. Albo nie posiadało talentów. Często o tym opowiadacie. Tylko po co? Myślicie, że bajka o brzydkim kaczątku jest pozytywną bajką? Każdy kto ma w sobie brzydkiego kaczora wie, że ten kaczor wędruje za nim przez resztę życia. Jeśli samo dziecko nie niesie ze sobą konsekwencji swoich deficytów, po co mu je wkładać do głowy?
Że Wasza rodzina jest patologiczna. Oj, lubicie to słowo. Opowiadacie, czasami żartobliwie, że u Was w rodzinie kobiety są za słabe albo za silne, mężczyźni to psychopaci albo alkoholicy, a wszystkie związki kończą się rozwodami. To trochę taki komunikat „Jesteś następny w kolejce do patologii.”
Że mama albo tata mieli myśli samobójcze. Jeśli nawet tak było jest to tylko i wyłącznie Twój problem - przecież wiesz, że nawet dorosłemu trudno to unieść. Jak dziecko ma poradzić sobie z informacją, że najważniejsza osoba w jego życiu chce/chciała go zostawić?
Że wróżka przepowiedziała jego przyszłość. Proszę, trzymajcie dzieci z daleka od wróżbitów, jasnowidzów i tym podobnych. Niech każdy sobie żyje jak chce. Niech nie realizuje cudzych scenariuszy. Niech wie, że jego życie zależy głównie od niego, a nie od króla trefl.
logo
Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/en/boys-toddlers-kids-happy-smiles-286789/]White77[/url] / [url=https://pixabay.com/en/service/terms/#download_terms]CC0 Public Domain[/url]
Zapewne są jeszcze inne rzeczy, które nie przychodzą mi teraz do głowy, a których żadne dziecko nie powinno usłyszeć. Wiem, że każdemu zdarza się palnąć głupstwo, ale niektórych głupstwa uderzają tam mocno, że zostawiają w głowach siniaki.
Bądźcie uważni, w jaki sposób i o czym mówicie swoim dzieciom.
P.S. A pewne sprawy…cicho sza…niech sobie zostaną…tam gdzie ich miejsce…za górami za lasami..