http://kuraaktualniedomowa.blox.pl

Ostrzeżenie!

REKLAMA
Siedzimy sobie w jednym pokoju.
G.i A.układają puzzle, a my z Brodoziakiem oglądamy zdjęcia.
Nagle G.wyrywa nas z otchłani wspomnień.
- Ja zupełnie, całkiem nie rozumiem dlaczego nie możemy mieć jeszcze jednego dziecka!
Milczymy strategicznie.
- Jednego chociaż, jednego! - G.trochę się oburza na nasze prokreacyjne skąpstwo.
- Bo.. my, eee... ja, już trochę za stara jestem, chyba jestem - jąkam się jakoś.
G.mnie w ogóle nie słucha.
- Wszyscy mają tyle dzieci! I my też możemy! Możemy? - jęczy G.
- Bo... - zaczynam znowu - bo to nie jest takie łatwe - chce jakoś wytłumaczyć jak to jest z tym wiekiem.
- Wystarczy rozebrać się i całować. I już! - G.wzdycha sugerując, że nie miała szczęścia w losowaniu bystrych rodziców.
Czekając na dalsze tajemnice rozmnażania Brodoziak puszcza do mnie oko wyrażając natychmiastową chęć całowania.
- To nie jest wcale takie trudne! - pociesza nas G.
Nigdy nie jest za późno, aby poszerzyć swoją wiedzę.
Pozdrawiam
Kura z dwoma brzemiennymi skutkami pocałunków*
PS *G.i A., a nie bliźniaki w brzuchu :))))
A na rysunku... statek miłości. Słyszę, ktoś się chyba śmieje? ;)