O autorze
"KoBBieciarnia - kobieca platforma blogerska, udostępniająca publikacje autorek najlepszych, kobiecych treści z całej Polski. Idealna dla chwili wytchnienia w najlepszym stylu - strefa kobiecego relaksu."

"Ojca praktycznie nie było w moim życiu. Dziś muszę płacić mu alimenty"

W ramach bezpłatnych porad rodzinnoprawnych, organizowanych regularnie przez Podbeskidzkie Centrum Prawa Rodzinnego zgłosiła się kobieta potrzebująca pilnej pomocy prawnika. Na potrzeby niniejszego artykułu nazwijmy ją Olgą. Przez łzy rozpoczęła opowiadać swoją historię:


Ojciec nigdy nie był mi bliski. Kiedy ja i siostra byłyśmy jeszcze dziećmi, zadbał o to, aby wspomnienia z rodzinnego domu stały się dla nas prawdziwym koszmarem. Pamiętam jak pił i bił mamę, wszczynając celowo awantury pod wpływem alkoholu. Dziś wiem, że mama miała już wówczas świadomość, że zdradza ją na potęgę. Kiedy miałam 8 lat stanął na korytarzu z walizką i obiecując, że między nami nic się nie zmieni - wyprowadził się do swojej kochanki. Niestety i tego nie było mu zadość. Gdy upijał się w sztok przychodził czasem nocami i kopał po drzwiach naszego mieszkania. Wyzywał wówczas mamę nie zważając na uwagi sąsiadów. Zresztą, któż miał ochotę zwracać mu uwagę? Każdy bał się jego agresji jak ognia. Był nieobliczalny. Pamiętam gdy podczas jednej z tych nocnych eskapad celowo włożył nam w dzwonek zapałkę, aby zaciął się i dzwonił bez ustanku, nie dając nam zasnąć. Żadna z nas przez półtora godziny nie wyszła, żeby go wyłączyć. Każda bała się, że ojciec ukrył się w ciemnościach korytarza...


Pani Olga na lata straciła kontakt z ojcem. W międzyczasie z trudem ukończyła studia i rozpoczęła pracę. Wzięła ślub, na kredyt wraz z mężem kupiła małe mieszkanko na przedmieściach. Swojemu dziecku postanowiła zapewnić godziwe i uczciwe utrzymanie. Kilkakrotnie widywała jeszcze ojca na ulicy, każdorazowo jednak unikając bezpośredniej konfrontacji i uciekając na drugą stronę ulicy, w obawie przed kolejnym atakiem agresji. Choć ojciec nie dążył do nawiązania z nią kontaktu, po latach - w jego imieniu odezwała się do Olgi... Opieka Społeczna. Lokalny MOPS oświadczył kobiecie, że jej ojca umieszczono w domu pomocy osobom starszym. Z uwagi na fakt, iż nie posiadał on jednak żadnych oszczędności, ciężar utrzymania ojca spoczął na Oldze. MOPS zażądał od kobiety stawienia się do jego placówki w celu zawarcia ugody o pokryciu kosztów utrzymania.

CZY WARTO PÓJŚĆ NA UGODĘ Z MOPS?


Tym podobne historie zdarzają się nagminnie. Dla dorosłych już osób, które przepracowały trudny i bolesny okres dzieciństwa, konieczność łożenia na utrzymanie rodziciela, winionego nierzadko za jego zrujnowanie, bywa wyjątkowo krzywdząca. Godzi także w ich najbliższych, odejmując im godziwe środki utrzymania, a konto osoby często całkowicie dla nich obcej.


Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Syndrom końca wakacji daje wam w kość? Oto 5 taktyk na przetrwanie
0 0USG połówkowe jest najważniejszym badaniem w ciąży. Zobacz, czego możesz się dowiedzieć