Nigdy w życiu nie czułam się tak źle, jak po dzisiejszej, zbyt ciepłej kąpieli. I nie chodzi tylko o strach przed poronieniem/niezagnieżdżeniem, ale straszny ból głowy.

REKLAMA
Myślałam, że o ciąży wiem wszystko.
Czytałam, co tylko było w necie - polskim i amerykańskim. Już pięć lat temu wiedziałam, jakimi preparatami będą mnie stymulować, jeśli zdecyduję się poddać in vitro, znałam na pamięć objawy ciąży (powiększone, wrażliwe piersi, częste sikanie, zmęczenie, senność), wiedziałam nawet, że nie wolno pić kawy, herbaty, coli i jeść czekolady (też zawiera kofeinę), że sushi trzeba sobie darować, a najmniejsza dawka alkoholu ma niszczące działanie na mózg dziecka.
Ba! Wiedziałam nawet, że choć zielenina (np. pietruszka) jest najlepszym źródłem żelaza, to lepiej jej unikać, bo może być zakażona. Na przykład śliną gryzonia, roznoszącego toksoplazmozę. I że lepiej nie jeść kiełków, nawet wyhodowanych w domu, bo mogą zawierać groźne bakterie. Mięso, zwłaszcza niedogotowane, w moim przypadku odpada, bo nie jem od dziecka, ale muszę wystrzegać się surowych jajek, czających się w sosie do sałatki Ceasar czy w majonezie. One też mogą być zakażone.
Nie wiedziałam jednego - że równie niebezpieczna jest gorąca kąpiel, a w ciąży najlepiej brać prysznic.
Ja, kąpielowy nałogowiec, o tym, że woda ma być letnia, pamiętałam do wczoraj.
Dziś rozgrzałam się poranną kąpielą i zafundowałam sobie dzień - piekło.
Najpierw zrobiło mi się gorąco, potem musiałam się trzymać ścian, żeby nie zemdleć, a na koniec tak mnie rozbolała głowa, że wcześnie wróciłam do domu i padłam do łóżka.
Ból głowy z tych kacowych - nie można ruszyć nawet gałką oczną. Wprawdzie na stronach ciążowych piszą, że burza hormonalna wywołuje bóle głowy, ale aż takie?
Rozważałam pójście na ostry dyżur ginekologiczny, ale podobno sens jest to robić dopiero przy krwawieniu (którego, Dzięki Opatrzności nie mam). Poza tym walka o miejsce siedzące z mężami rodzących i czekanie na lekarza, który schodzi na izbę między porodami i cesarkami, wydało mi się mało nęcące.
Pomaga sen. Wtedy aż tak bardzo nie boli.
Do Dr R idę za cztery dni. Jakoś przeżyję. Oby.