
REKLAMA
Jesteś mamą. Może stałaś się nią całkiem niedawno po raz pierwszy, albo masz już solidny staż w tej roli i liczniejsze potomstwo? Pracujesz, a może jeszcze nie? Obowiązków i tak masz pod dostatkiem, przecież dla swoich dzieci zrobisz wszystko. Dbasz o nie najlepiej jak potrafisz, a kiedy ostatnio pomyślałaś o sobie? I mówiąc wprost, czy zastanawiałaś się nad tym w jakiej kondycji jesteś?
Nawet jeśli jesteś jedną z tych szczęściar, które zrzuciły wszystkie zbędne kilogramy po ciąży, pierwszej, drugiej czy trzeciej, to tyłek już nie ten sam, prawda? A jakie jest twoje samopoczucie? Ile masz czasu dla siebie na co dzień, tak szczerze? Może podczas kąpieli, albo gdy bierzesz prysznic, hmmm... w toalecie? (gdy w domu grasują maluchy, to pewnie i wtedy masz towarzystwo). I wreszcie, ile czasu możesz poświęcić na sport, dla swojego zdrowia, wyglądu i kondycji? Bo ja... do niedawna zero! Oczywiście również z lenistwa, nie będę oszukiwać, ale ostatnio coś się zmieniło...
Ostatnią rzeczą o jakiej pomyślę wieczorową porą (o porankach nie ma mowy) to bieganie na siłownie, czy bieganie w ogóle. Brak mi do tego zacięcia. Długie spacery z dziećmi? Jasne, czemu nie! Były ok, póki dzieci były malutkie, a ja nie pracowałam. Basen - sama, czy z rodziną, bardzo chętnie, ale najczęściej raz w tygodniu. Suszenie trzech głów, przebieranki, ubieranki, pilnowanie, same wiecie... Był w moim życiu też pilates, potem zumba, ale ciężko być systematycznym, zwłaszcza przy maluchach (tak sobie to tłumaczę).
Zaczęłam się zastanawiać, czy jestem tak oporna? Czy to lenistwo? Czy może zwyczajnie wciąż nie trafiłam na to, co sprawiałoby mi przyjemność?
I przyszła wiosna. A moje dziecko posiadło umiejętność jazdy na dwóch kółkach. Dostało w prezencie nowy, idealnie do niego dopasowany rower Giant i nie chciało z niego zejść. Podekscytowane swoim nowym nabytkiem, oraz sukcesami (postępy robiło z minuty na minutę), namówiło mnie na przejażdżkę. Rzadko jeździłam przez ostatnie lata, dotarła do mnie nagle ta okrutna prawda, bo nie rozumiem właściwie dlaczego?!
Teraz wiem, że to sport idealny dla każdej kobiety i mamy, dla jej zdrowia i figury.
Wystarczy godzina spokojnej jazdy i znika nawet 500 kilokalorii, bez wysiłku. Lepsza kondycja, utrata kilku kilogramów i recepta na pozbycie się nagromadzonych złych emocji, stresu. Czy można chcieć więcej?
Wystarczy godzina spokojnej jazdy i znika nawet 500 kilokalorii, bez wysiłku. Lepsza kondycja, utrata kilku kilogramów i recepta na pozbycie się nagromadzonych złych emocji, stresu. Czy można chcieć więcej?
Gdy pedałujemy zwiększa się pojemność płuc, krew jest dotleniona i pomagamy w pracy naszemu sercu, przez co wydolność naszego organizmu się poprawia. Do tego nasze mięśnie stają się silniejsze, łydki smuklejsze, uda bardziej napięte. Wzmocnione są biodra, mięśnie brzucha i grzbietu, zwiotczałe, zaczynają się pięknie napinać. Podczas jazdy na rowerze fundujemy też sobie gimnastykę kręgosłupa, a samo pedałowanie zmniejsza ryzyko występowania żylaków.
Regularne przejażdżki obniżają poziom złego cholesterolu, a ty? Stajesz się bardziej odporna na zmęczenie. Podnosi się poziom endorfin w twoim organizmie, a te buzujące hormony szczęścia powodują, że zaczynasz lepiej sobie radzić ze stresem. No i ten wiatr we włosach przy szybkim pokonywaniu odcinka...
Dzieci śpią, mąż ogląda ulubiony film... nie zastanawiaj się długo, tylko wskocz na rower! Pięknie jest zobaczyć miasto wieczorową porą, wyrzucić z siebie wszystkie napięcia z całego dnia. Możesz rozpędzić się ile sił w nogach i pozbyć się wszystkich złych emocji. Jazda na rowerze, to też możliwość obcowania z naturą, wyciszenie i prawdziwe odprężenie. A może po drodze coś jeszcze załatwisz? Drobne zakupy, odwiedziny przyjaciółki?
I nadchodzi weekend. Bezchmurne niebo, słońce, wiadomo, że trzeba z rodziną wyjść z domu i to najlepiej na cały dzień. Jak nie skorzystać z takiej pogody! Nie, nie idziemy na spacer, nie jedziemy autem do super parku z atrakcjami. My wsiadamy na rowery! Po drodze będzie piknik, potem zajedziemy do muzeum, a wracając zahaczymy jeszcze o plac zabaw, blisko świetnej kawiarni. A następnym razem może pojedziemy to lasu?
Bo rower, to też zdrowie twojego mężczyzny i waszych dzieci, u których pobudzi do pracy wiele mięśni młodego ciała, nauczy równowagi, koncentracji, podejmowania szybkich decyzji, cierpliwości, przezwyciężania porażek, pewności siebie i dostarczy wiele radości. A co jest w tym wszystkim najważniejsze? Spędzacie ten czas razem.
A jeśli dzieci są zbyt małe na dłuższe wyprawy, świetnym rozwiązaniem jest rowerowa przyczepka. Ja wsadzam tam dwójkę, dzieci mają frajdę a i zapakuje do niej wszystko: bluzy, ciuchy na zmianę (trzeba byś przygotowanym na różne sytuacje), napoje, przekąski i cały zestaw piknikowy. Szkoda tylko, że pies nam się nie zmieści :).
A jeśli dzieci są zbyt małe na dłuższe wyprawy, świetnym rozwiązaniem jest rowerowa przyczepka. Ja wsadzam tam dwójkę, dzieci mają frajdę a i zapakuje do niej wszystko: bluzy, ciuchy na zmianę (trzeba byś przygotowanym na różne sytuacje), napoje, przekąski i cały zestaw piknikowy. Szkoda tylko, że pies nam się nie zmieści :).
