Miała być wzajemna życzliwość, szczerość, serdeczność i zaufanie. Tego ostatniego zabrakło. Znasz to uczcie kiedy zawodzi człowiek? Zaczęło się dość niewinnie, ale od razu zaiskrzyło. Złapaliśmy wspólnie ten wysmakowany "flow".

REKLAMA
A teraz? Wygląda to tak, jakbyście chcieli ułożyć piękny obraz z kilku tysięcy puzzli, ale do pełnego obrazu brakuje wciąż jednego elementu - nie ułożysz układanki - bo go już nie ma. Był nawet pewien przepis. 1/3 kubka mleka, 2 łyżki cukru i łyżka kawy - całość zalana wrzątkiem. To były idealne momenty.
Przyjaźń damsko-męska. Słyszeliście o takiej? Jest w ogóle możliwa? Większość twierdzi, że jest niemożliwa. Ja do pewnego czasu byłam jednak w opozycji.
Przyjaźń ta była silniejsza niż nie jedna damsko-damska. Nie zazdrościliśmy sobie nowej pary butów, torebki czy kiecki z najnowszej kolekcji. Byliśmy wolni od zazdrości, rywalizacji, sztuczności. Mogłam się śmiać i płakać. Mogłam zaufać i zwierzyć się bo wiedziałam, że nie obrobisz dupy za plecami. Nie ważne czy postąpiłam dobrze czy źle - nie oceniałeś, wysłuchałeś - a swoje skomentowałeś.
A teraz towarzyszy tylko poczucie osamotnienia. Wiesz co to? To smutek. Pustka. Wiesz dlaczego? Bo w życiu przyjaźni już nie ma. Wykruszyła się jak włosy po spalonej ondulacji. Szkoda energii, szkoda czasu, szkoda łez.
Trudno znaleźć w tej sytuacji jakieś racjonalne wytłumaczenie. A jednak często zawracamy sobie tym głowę i szukamy przyczyn jakby miało to być antidotum na powstałą pewnego rodzaju stratę. Spędzamy połowę życia szukając odpowiedzi. A w końcu nie ma niczego stałego poza zmianą i trzeba dostosować swoje życie do nowych okoliczności. Wiem. Nie da się zapomnieć tak z dnia na dzień. Przekonałam się, że na końcu drogi niezmiennie i tak pozostajemy sami. Dzisiaj już nie krążę myślami dlaczego tak się stało.
Stało się i tyle. Przyjęłam i akceptuję. Na przeszłość nie mamy już żadnego wpływu. A na przyszłość? Nieważne kto zawiódł może warto odbudować zaufanie? Czasem warto zaryzykować i dać takiej relacji jeszcze jedną szansę. Zdecydowane NIE dla "żeby było jak dawniej". Idealizowanie przeszłości - zdecydowane double NIE.
Kluczem jest by pracować nad tym, żeby było lepiej, a nie bazować na tym jak było kiedyś. Jesteśmy przecież już innymi ludźmi - z ogromnym bagażem doświadczeń, wiec przestańmy uporczywie rozpamiętywać przykre zdarzenia. One nie niosą do życia już nic dobrego, a taka "toksyczna pamięć" może zatruć to, co warto zapamiętać. Sięgnijmy do dobrych wspomnień. Nie ignorujmy ich.
P.S. A Ty? Pamiętasz jeszcze smak tej kawy?
GadkaMatka
www.gadkamatka.pl