No to zaczynamy. Zanim zajmiemy się naszymi dziećmi, musimy popracować nad sobą. To nieistotne, ile obcego języka w nas siedzi. Należy jednak sprawić, aby było go tam trochę więcej.
REKLAMA
Zaczynamy od mało pracochłonnych działań, które dadzą nam szybkie efekty. Po pierwsze – telefony i tablety. Zmieniamy menu na angielski, a po tygodniu chwycimy ok. 50 nowych słówek, więcej jeżeli pogrzebiemy w ustawieniach, zmienimy sobie dzwonek czy tapetę, albo zainstalujemy nową aplikację.
Po telefonach zmieniamy język wszędzie, gdzie się da. Windows 10, przeglądarki internetowe i każdy program, który przy pobieraniu daje możliwość wyboru języka, telewizor, GPS albo komputer w samochodzie, pralka i każdy inny sprzęt, który posiada menu. Kolejny etap to, w miarę możliwości, zmiana języka w filmach, książkach i grach.
Filmy na DVD nie będą problemem, kablówki dają często możliwość zmiany języka (niestety poza Mini Mini, ale Nickelodeon, Disney Channel i Nick Jr. jak najbardziej). Szczególnie fajna jest oryginalna Dora, gdzie drugim językiem jest hiszpański… Si, Señor Tucán. Polskiej wersji nie polecam, ponieważ polscy aktorzy mówiący po angielsku robią tyle błędów w wymowie, że bajkę uważam wręcz za szkodliwą. Tak, mówiłem że wymowa nie jest najważniejsza, ale to odnosi się do Was. Materiały pokazywane dzieciom powinny być jak najlepsze, aby niwelowały Wasze niedoskonałości.
W kwestii książek – większość klasyki kopciuszkowej i śnieżkowej łatwo znaleźć w oryginale albo w wydaniach dwujęzycznych. Jeżeli uda Wam się zdobyć wersję książka plus płyta z audiobookiem – jeszcze lepiej: możecie z dzieckiem słuchać nagrania, przewracać strony
i skupić się na ilustracjach. Zarówno w kwestii filmowej i książkowej świetnym pomysłem jest rozpoczęcie od tego, co nasze dzieci już znają. Chętnie obejrzą czy usłyszą jeszcze raz, a niezrozumienie nie przeszkadza - przecież wiadomo, co będzie dalej.
i skupić się na ilustracjach. Zarówno w kwestii filmowej i książkowej świetnym pomysłem jest rozpoczęcie od tego, co nasze dzieci już znają. Chętnie obejrzą czy usłyszą jeszcze raz, a niezrozumienie nie przeszkadza - przecież wiadomo, co będzie dalej.
Wam też nie zaszkodzi przypomnienie sobie ulubionych filmów w wersji z angielskimi napisami. Napisy są szczególnie istotne w przypadku dorosłych. Kiedy oglądacie film bez nich, każde niezrozumiane słowo powoduje irytację, a po kilku takich słowach wiele osób obraża się i poddaje. Przy napisach działa więcej zmysłów, a im ich więcej, tym szybciej się uczymy.
Praca domowa: zmieniamy menu we wszystkim, co świeci i pika,
a następnie sprawdzamy, czy jesteśmy w stanie znaleźć angielską wersję ulubionej bajki i książki naszego dziecka. Koniecznie napiszcie,
jak Wam idzie.
a następnie sprawdzamy, czy jesteśmy w stanie znaleźć angielską wersję ulubionej bajki i książki naszego dziecka. Koniecznie napiszcie,
jak Wam idzie.
